Cywilizacja minojska była pierwszą wysoką cywilizacją europejską. Kwitła na Krecie w Epoce Brązu, w latach około 3000 – 1100 przed Chr. Jako odrębna cywilizacja została wyodrębniona przez angielskiego archeologa Arthura Evansa, który stworzył podstawy archeologii minojskiej i wniósł olbrzymi osobisty wkład w jej rozwój. Evans upowszechnił również nazwę tej cywilizacji, pochodzącą od imienia mitycznego króla Minosa.
Na przełomie XIX i XX wieku Evans kierował wykopaliskami w Knossos w północno środkowej Krecie, które odsłoniły pierwszy ze znanych „pałaców” kreteńskich – budowli charakterystycznych dla kultury minojskiej. Nazwa „pałac” użyta przez Evansa, w odniesieniu do tych budowli, nie w pełni odpowiada ich charakterowi. Były to bowiem olbrzymie kompleksy, które obok pomieszczeń przeznaczonych dla władców i administracji, obejmowały również warsztaty i magazyny. Ciekawe, że pałace nie były ufortyfikowane, co zdaje się wskazywać na brak zagrożenia, wynikający, być może, z panowania floty minojskiej na morzu.
Na podstawie ogromnego materiału archeologicznego uzyskanego podczas wykopalisk, a w szczególności ceramiki, Evans wprowadził periodyzację cywilizacji minojskiej, lokalizując ją w latach 3500-1100 przed Chr., które podzielił na czternaście okresów. Później wprowadzono również bardziej zgrubny podział, ograniczający liczbę tych okresów do czterech: przed-pałacowego (3500-1900), wczesno-pałacowego (1900-1750), późno- pałacowego (1750-1500) i po-pałacowego (1500-1100). Około roku 1450 Kreta została podbita przez mykeńskich Achajów, a więc, jak zwrócił mi na to uwagę Profesor Zsolt Kiss, okres po-pałacowy należy już raczej do cywilizacji mykeńskiej niż minojskiej. Mykeńczycy przesiąkli jednak silnie kulturą minojską, tak, że ostateczny jej upadek nastąpił dopiero po inwazji Dorów około 1100 r.

Świetność pałacu w Knossos przypadał an okres wczesno-pałacowy, podobnie jak odkopanych niedługo po nim pałaców w Fajstos i Malii. Pałac z Knossos, największy z nich, zajmował powierzchnię około dwóch hektarów, wznosił się na wysokość 3 do 4 pięter i obejmował około 1 500 pomieszczeń. Pałac, tak ogromny, mógł być niewątpliwie źródłem mitu o Minotaurze.
Wewnątrz pałacu funkcjonował złożony system wodociągowy i kanalizacyjny. Ściany pomieszczeń ozdobione były malowidłami wykonanymi al fresco, przy użyciu farb pochodzenia mineralnego, dzięki czemu ich ocalałe resztki zachowały żywe kolory. Z zachowanych przedstawień elementów architektury wynikało między innymi, że w pałacowych portykach stosowano charakterystyczne okrągłe kolumny, z pomalowanym na czerwono trzonem rozszerzającym się ku górze. Te informacje pozwoliły Evansowi na kontrowersyjną, bo dość dowolną, „odbudowę” pewnych partii pałacu, a za rozwiązanie pozytywne trudno uznać wystrój malarski tych partii, autorstwa dwóch szwajcarskich malarzy, ojca i syna, noszących to samo imię i nazwisko, Émile Gilléron. Freski przez nich namalowane – a wśród nich, bardzo często reprodukowany, „Książę wśród lilii” – stanowią nie tyle rekonstrukcję, co własną wizję autorów, zafałszowującą obraz malarstwa minojskiego, o którym informacje przyniosły fragmenty fresków, zachowane w Knossos.

























Niektóre z fragmentów fresków pozwoliły na względnie dokładne odtworzenie oryginalnych obrazów, z których pochodziły. Najbardziej znany z tych odtworzonych fresków przedstawia akrobatę skaczącego przez rozpędzonego byka. Wydaje się, że ta karkołomna sztuka cyrkowa, musiała być popularna w świecie minojskim, a może nawet miała związek z jakimś rytuałem religijnym, gdyż jej wyobrażenia pojawiają się wielokrotnie w plastyce kreteńskiej.


Znakomitym uzupełnieniem fresku „tauromachii” jest mała figurka skaczącego akrobaty, pochodząca również z Knossos. Figurka ta, wykonana z kości słoniowej, stanowi zapewne ocalały fragment większej rzeźby, przedstawiającej scenę analogiczną do tej z fresku. Wymodelowanie postaci skaczącego przynosi chlubę snycerzowi. Nasuwa się przy tym nieodparcie skojarzenie ze słynną sylwetką pływaka skaczącego do wody – na kamiennej płycie zamykającej grecki grobowiec z Paestum, datowany na ok. 480 r. przed Ch. – jedynym w pełni zachowanym freskiem z greckiej epoki późno-archaicznej. Figurka z Knossos jest zatem o około tysiąc lat starsza od tego fresku, a nie odmawiając mu wartości artystycznej, można stwierdzić, że rzeźbiarz mykeński lepiej oddał profil wygiętego w skoku ciała, w szczególności położenie wyprężonych stóp.


Od czasów odkrycia Knossos nasza znajomość minojskiego malarstwa naściennego powiększyła się ogromnie dzięki znaleziskom z Akrothiri. To miasto z epoki późno- pałacowej, po wybuchu wulkanu na Therze, przespało przez ponad trzydzieści wieków na południowo zachodnim krańcu Santorini, starannie otulone dziesięciometrową warstwą pyłu wulkanicznego. Systematyczne wykopaliska w Akrothiri, rozpoczęte pod koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, przez archeologa greckiego, Spirydiona Marinatosa, odsłoniły ulice i bardzo dobrze zachowane trzypiętrowe domy z ciosów kamiennych, zaopatrzone w system kanalizacyjny, a niektóre z nich ozdobione freskami w bardzo dobrym stanie, które zostały zdjęte ze ścian i po renowacji umieszczone w muzeach archeologicznych w Firze i Atenach. W domach znaleziono dużą ilość naczyń ceramicznych, a podobnie jak w Pompejach, drewniane sprzęty spalone pod przykrywą pyłu wulkanicznego, pozostawiły w niej „negatywy” swoich form, które wypełnione gipsem podczas prac wykopaliskowych, pozwoliły na uzyskanie wiernych odlewów. W szczególności odlewy stolików ofiarnych wskazują na mistrzostwo ebenistów minojskich. Natomiast, w przeciwieństwie do Pompei nie odnaleziono niepochowanych szczątków ludzkich, ani kosztowności, za wyjątkiem jednej złotej figurki kozła. Należy więc sądzić, iż ludność zdążyła opuścić miasto przed kataklizmem.






Freski z Akrothiri potwierdzają wrażliwość Minojczyków na przyrodę, znaną już z wcześniej odkrytych zabytków, a takie malowidła jak „Niebieskie małpy” czy „Młodociani bokserzy” świadczą o ich zmyśle obserwacyjnym i umiejętności oddania ruchu. Natomiast namalowane z rozmachem „Dzikie kozy” dowodzą dużej pewności ręki autora.











Najstarsze typy ceramiki minojskiej, pochodzące z okresu przed-pałacowego (3000 – 1900), miały charakter lokalny, a nadawane im nazwy pochodziły od miejsca pierwszych lub najważniejszych znalezisk.


Dla ceramiki z Pyrgos (3000-2600) charakterystyczne były kielichy o półkolistej czaszy, z lejkowatą nóżką, głównie w czarnym lub czerwonym kolorze, zdobione wyżłobionymi liniami. W tym samym okresie w ceramice z północnej i północno wschodniej Krety popularnym typem były naczynia baniaste lub w formie puszek, ciemnoszarego koloru, ozdobione wyżłobionym deseniem geometrycznym. Natomiast naczynia z Agios Onoufrious dekorowane były czerwonymi równoległymi liniami na jasnym tle.







W stylu Vasiliki (2400-2000) pojawiają się charakterystyczne naczynia, nazywane anachronicznie „czajnikami do herbaty”, z bardzo wydłużonymi i dosyć szerokimi szyjkami, z profilu przypominające kaczki. Ta forma naczyń występuje również w tzw. „ceramice białej”, w której dekoracja geometryczna naniesiona jest białą farbą na szarym tle, a także powtarza się w okresach późniejszych.


Koło garncarskie zostało wprowadzone na Krecie około roku 1900, co miało wielki wpływ na technologię produkcji i jakość ceramiki. Jednakże już wcześniej, bo około roku 2100, pojawił się typ ceramiki, który jednoznacznie identyfikował wyroby kreteńskie i przetrwał aż do początku okresu po-pałacowego (ok. 1450). Typ ten – nazywany „ceramiką Kamares”, od pierwszego wielkiego znaleziska naczyń tego typu w jaskini Kamares na górze Ida – charakteryzuje się mnogością i wyrafinowaniem kształtów oraz doskonałością wykonania. Dekoracje – naniesione na czarnym tle, głównie białą i czerwoną farbą – dopasowane są starannie do kształtu naczyń. Mają one formę rozmaitych wzorów geometrycznych, z reguły symetrycznych, lecz również pojawiają się w nich stylizowane motywy floralne, natomiast bardzo rzadko postacie ludzi lub zwierząt.















Nową formą geometryczną wprowadzoną w stylu Kamares były cylindryczne filiżanki. Właśnie filiżanki z tego okresu wzbudziły mój szczególny zachwyt. Warto zwrócić uwagę na podobieństw pewnych typów porcelany współczesnej do tych filiżanek.

















Zupełnie innym rodzajem naczyń ceramicznych, który narodził się w okresie przed-pałacowym i przetrwał aż do upadku cywilizacji minojskiej, są tzw. „pitosy”, ogromne pojemniki do przechowywania produktów żywnościowych, tak płynnych jak i sypkich, o pojemności osiągającej dobrych kilkuset litrów. Wielką liczbę pitosów odkrył Arthur Evans w magazynach „pałacu” w Knosos. Mają one kształt beczkowaty, a mimo swojego czysto użytkowego charakteru, były na ogół zdobione, najczęściej poziomymi fryzami dekoracyjnymi, o wzorach geometrycznych, modelowanymi w glinie. Niewątpliwie ich rozmiar i rodzaj zastosowania wymagał zaawansowanej technologii wytwarzania.






Na okres od około roku 1900 do 1450 przypadło apogeum rozwoju ceramiki minojskiej. Oprócz wyrobów z gliny pojawiły się wówczas naczynia kamienne, wykonywane na ogół z miękkich minerałów, takich jak steatyt, serpentynit i chloryt. Są to głównie stożkowe rytony, niekiedy puchary i dzbany, mistrzowsko wykorzystujące naturalną strukturę kamienia, a rzadko tylko ozdobione reliefami. Do najbardziej znanych należy steatytowa „Waza żniwiarzy”, z ok. 1450 r., przedstawiająca pochód kilkudziesięciu robotników, niosących na ramionach drągi z osadzonymi na nich narzędziami, jak się zdaje rolniczymi. Godne podziwu jest mistrzostwo i precyzja w oddaniu ich ruchu, fizjonomii i ubiorów. Z tego samego sanktuarium w Agia Triada, co „Waza żniwiarzy”, pochodzi również tak zwany „Puchar dowódcy”, na którym przedstawieni są dwaj młodzi uzbrojeni mężczyźni, stojący naprzeciwko siebie, w wyprężonej postawie, przywodzącej na myśl składanie wojskowego meldunku. Wysoki poziom artystyczny i podobieństwo stylistyczne reliefów na obu naczyniach sugeruje, że mogły być wykonane przez tego samego artystę.









Pochodzący z Zakros „Ryton z sanktuarium” wykonany jest z chlorytu. Jego górna partia pokryta jest dekoracyjnymi spiralami, a powyżej nich przebiega fryz przedstawia dzikie kozy.












Byki odgrywały niewątpliwie wielką symboliczną, choć nie w pełni wyjaśnioną, rolę w kulturze minojskiej, co, znajdowało wyraz, między innymi, w sakralnym charakterze wizerunku ich rogów, a zostało potwierdzenie – w greckich mitach o Minosie i Minotaurze. Nic więc dziwnego, że ryton w formie głowy byka stał się niejako symbolem tej kultury. Sam Evans odnalazł w Knossos 11 takich rytonów. Wszystkie były poważnie uszkodzone, a ich stan wskazywał na umyślne zniszczenie, co nasuwało podejrzenie, iż mogło ono stanowić element jakiegoś rytuału.
Rytony te wykonane były z rozmaitych materiałów: tak ceramiczne, jak i kamienne. Najsłynniejszy z nich, pochodzący zapewne z pierwszej połowy XVI w., a odnaleziony w tzw. „Małym Pałacu” w Knossos, wykonany został niezmiernie kunsztownie, ze starannie dobranych cennych materiałów. Głowa wyrzeźbiona jest w ciemnym steatycie, z pieczołowicie oddanymi szczegółami, takimi jak fałdki skóry na pysku, czy sierść układająca się w regularne pierścienie na czole. Nozdrza inkrustowane zostały białą masą perłowa, lecz najbardziej wyszukane są oczy z przeźroczystego kryształu górskiego, którym groźny wyraz nadaje oprawa z czerwonego jaspisu i na czerwono zabarwione źrenice. Rogi, wykonane z drewna i zapewne pokryte złotem płatkowym, nie zachowały się i zostały dorobione podczas renowacji, przeprowadzonej pod kierunkiem Evansa.







W późniejszej ceramice typu Kamares wprowadzano już dekorację wykorzystującą motywy roślinne, które stanowiły w niej jednak tylko elementy składowe większych kompozycji. Natomiast poczynając od początku okresu po-pałacowego zapanował styl floralny, w którym wyobrażenia kwiatów lilii, krzewów papirusu czy drzew palmowych przejęły rolę niezależnych elementów dekoracyjnych, malowanych na ogół czerwoną lub czarną farbą na jasnym tle.













Ostatnim już, w pełni oryginalnym typem ceramiki minojskiej był styl morski, przypadający na pierwszą połowę XV w., w którym cała powierzchnia naczyń pokryta była wizerunkami stworów morskich: ryb, delfinów, a w szczególności ośmiornic. Ten ostatni motyw był wspaniale wkomponowany w brzuśce amfor czy waz, nic więc dziwnego, że ceramika ta znajdowała odbiorców i naśladowców w całym świecie egejskim.







W schyłkowych wiekach cywilizacji minojskiej, po zniszczeniach jakie około roku 1450 dotknęły Kretę, zapewne z rąk Mykeńczyków, w ceramice kreteńskiej zapanował styl eklektyczny, wykorzystujący wzory pochodzące z innych obszarów świata egejskiego. W szczególności tzw. „styl pałacowy” charakteryzował się przeładowaną dekoracyjnością, daleką od wytwornej elegancji stylu floralnego.

Do wyrobów ceramicznych, pochodzących z róznych okresów, które wnoszą ciekawe informacje, należą modele budynków, oraz figurki przedstawiające ludzi w ich codziennym życiu.




Wśród artefaktów odkrytych w Knossos i w innych pałacach znaleziono dużą liczbę naczyń i tabliczek glinianych z inskrypcjami. Najstarsze z nich wykonane zostały hieroglifami kreteńskimi, będącymi w użyciu w latach 2100-1700. Natomiast na późniejszych tabliczkach występują dwa rodzaje pisma, które wyróżnił Evans i nazwał odpowiednio pismem linearnym A i B. Tym pierwszym posługiwano się w latach 1800-1450, a drugim – w 1450-1200. Tak hieroglify, jak i pismo linearne A nie zostały dotąd rozszyfrowane i zapewne związane były z językiem pierwotnych mieszkańców Krety, których pochodzenie nie jest znane. Natomiast pismo linearne B, używane już po podboju Krety przez Mykeńczyków, zostało rozszyfrowane przez Michaela Ventrisa, angielskiego architekta i genialnego lingwistę-samouka, we współpracy z filologiem Johnem Chadwickiem, który jak się okazało, słusznie założył, że teksty pisane tym pismem były starogreckie. Ventris zginął śmiercią tragiczną, w wieku 34 lat – jeszcze przed ukazaniem się jego przełomowej książki, wspólnej z Chadwickiem – gdy, prowadząc po ciemku samochód, wpadł na nieoświetlone auto, parkujące przy drodze. Nota bene, jego matka była polską Żydówką.
O kulturze minojskiej usłyszałem po raz pierwszy ponad siedemdziesiąt temu, kiedy mój kuzyn, Jędrek, pokazał mi fotografię Dysku z Fajstos, którą wyszperał w encyklopedii „Ultima Thule”. Mieliśmy wówczas obaj zapewne po około dziesięciu lat, a dotąd pamiętam, że informacja o tym, iż inskrypcja na dysku nie została rozszyfrowana zrobiła na mnie wówczas duże wrażenie. Gdy wreszcie wybrałem się na Kretę, obejrzenie Dysku z Fajstos było jednym z moich priorytetów.
Dysk został odnaleziony w ruinach minojskiego „pałacu” w Fajstos przez włoskiego archeologa Luigi Perniera, w roku 1908 i przechowywany jest obecnie w Muzeum Archeologicznym w Heraklionie. Jest to gliniany krążek o średnicy około 16 cm i dosyć jednolitej grubości, nieco powyżej centymetra, wykonany bez użycia koła garncarskiego. Po obu stronach dysku, od brzegu ku środkowi, zgodnie z ruchem wskazówek zegara, biegnie spiralny rowek, wzdłuż którego, przed wypaleniem, w miękkiej glinie wyciśnięto rozmaite symbole (hieroglify), wykorzystując najwyraźniej ruchome stemple. W sumie użyto 45 różnych symboli, a ogólna liczba odcisków wynosi 242. Grupy, liczące od dwóch do siedmiu kolejnych symboli, oddzielone są od siebie pionowymi kreskami, co może sugerować, że odpowiadają one różnym wyrazom. Jest takich „wyrazów” 61. Warto zaznaczyć, że jest to najstarszy znany przypadek użycia ruchomych czcionek.


Od chwili odnalezienia dysku stanowił on zagadkę i dotąd wywołuje kontrowersje. Rzecz w tym, że w chwili znalezienia przedmiot był całkowicie unikalny, a wytłoczonych na nim symboli nie spotkano nigdzie indziej na Krecia, chociaż niektóre z nich przypominały hieroglify egipskie lub bliskowschodnie. Stąd podejrzewano, że dysk może być falsyfikatem. Obecnie jednak wśród specjalistów panuje dość powszechne przekonanie o autentyczności dysku, do czego przyczyniło się w dużej mierze odkrycie w 1934 r., w grocie Arkalochori na Krecie, labarysu (toporka o dwóch ostrzach) z brązu, z wyrytymi na nim symbolami identycznymi z niektórymi z dysku. Tym nie mniej napis na dysku jest nierozszyfrowany i panuje przekonanie, że takim pozostanie, jeśli nie pojawią się nowe znaleziska powiększające dostępny materiał dotyczący tych tajemniczych symboli. Sprawa datowania pozostaje również wątpliwa. Środowisko archeologiczne, w którym dysk został odnaleziony, wskazywałaby na lata około roku 1700 , jednakże sugerowano szereg innych dat, obejmujących prawie całe drugie millenium przed Chr. W każdym razie wydaje się, że dysk należy do okresu, w którym tradycja ceramiki minojskiej była już długa.
W latach 1400-1100 , a więc już w okresie minojsko-mykeńskim rozprzestrzeniły się na Krecie ceramiczne sarkofagi, zwane larnaksami. Miały one formę prostopadłościennych skrzyń przykrytych wiekami, lub wanien. Były wypalane z gliny, z dekoracjami o motywach geometrycznych, roślinnych lub zwierzęcych, naniesionymi czarnymi, lub czerwono-brunatnymi barwami na jasnym tle. Ze względu na swoją wielkość, sarkofagi pozwalały jedynie na pochówek zwłok w pozycji skulonej, lub skremowanych.







Unikalny sarkofag skrzyniowy pochodzi z miejscowości Agia Triada położonej na środkowym południu Krety, w pobliżu Faistos. Wyjątkowość tego sarkofagu wynika zarówno z materiału – jest on jedynym kamiennym, zbudowanym z płyt wapiennych – jak i z wystroju. Freski, umieszczone na powleczonych gipsem ścianach sarkofagu, przedstawiają ceremonię religijną – zapewne uroczysty pogrzeb. Podobieństwo stylistyczne fresków do malowideł egipskich, pozwala na wyjątkowo dokładne datowanie sarkofagu na lata 1370-1320, a ich ikonografia stanowi jedyną zachowaną informację o obrzędach religijnych na minojskiej, czy też raczej już mykeńskiej Krecie.
Na ścianie frontowej sarkofagu dwie procesje – kobiet i mężczyzn, niosących dary – posuwają się w przeciwnych kierunkach. Na bardziej zniszczonej ścianie tylnej, po prawej stronie przedstawiony jest ołtarz z ustawionymi na nim rzeźbami rogów – minojskimi symbolami religijnymi. Inny taki symbol – labarys – osadzony jest na słupie przy ołtarzu. Na stole ofiarnym przed ołtarzem leży skrępowany, nieszczęsny byk ofiarny, a z jego poderżniętego podgardla krew spływa do ustawionego poniżej naczynia. Kapłanka, stojąca pomiędzy stołem a ołtarzem szykuje się do złożenia libacji, a z lewej strony zbliża się do stołu procesja kobiet z towarzyszącym im muzykantem. Bordiury wokół tych scen udekorowane są fryzami z rozet i spirali, a w palecie kolorystycznej całego wystroju dominują: złocista ochra, biały, mocno wyblakły niebieski oraz czerwonobrunatny.






Wykopaliska z Korfi, pochodzące z lat 1200 – 1100 przed Chr., w tym ceramiczne figury bogiń z uniesionymi w górę rękami i diademami na głowach, ozdobionymi figurami ptaków i symbolami byczych rogów; przed nimi ryton w formie trójkołowego rydwanu, udekorowanego głowami byków
W 1903 r., podczas wykopalisk prowadzonych w Knossos, Evans odkrył w tzw. „Składowisku ze świątyni” duży zbiór artefaktów, jak się zdaje, głównie o charakterze religijnym lub wotywnym, pochodzących z okresu późno pałacowego, prawdopodobnie z lat 1650-1550 przed Chr. Były wśród nich tak różne przedmioty, jak fajansowe modele damskich strojów, ceramiczne figurki latających ryb, równoramienny krzyżyk z marmuru, pomalowane muszle… Dwie piękne plakietki ceramiczne miały formę długorogich kóz karmiących koźlęta – stylizowane, a jednocześnie realistyczne. Jednakże najważniejszym odkryciem były dwie fajansowe figurki, przedstawiające damy w uroczystych strojach, z wężami w rękach. Obie figurki były mocno uszkodzone i zostały posklejane i uzupełnione przez duńskiego rzeźbiarza Holvara Bagge, pod kierunkiem Evensa. Obie damy noszą rozkloszowane spódnice, a na nich ozdobne fartuszki, tak jak na modelach strojów z tego samego składowiska; w talii są najwyraźniej silnie ściągnięte gorsetami oraz przepasane szalem, zawiązanym charakterystycznym węzłem, nazwanym przez Evansa „sakralnym”. Ich bluzki, z krótkimi rękawami, są głęboko wycięte z przodu i odsłaniają piersi. Wielkie i kunsztowne nakrycia głowy zwieńczone są figurkami kotów. Evans nazwał wyższą z figurek (38,5 cm) „Boginią wężową”, a niższą (29,5 cm) – „Kapłanką wężową”. Nie dowiemy się nigdy, kogo naprawdę przedstawiają te „damy minionego czasu”, ale nadane im nazwy dobrze pasują do ich dostojnej elegancji.









Na zakończenie swojej relacji z wyprawy do świata minojskiego, chciałbym wspomnieć o wyrobach jubilerskich, które szczęśliwie zachowała się w dobrym stanie, dzięki materiałowi, z jakiego były wykonane. Wśród różnorodnych naszyjników, kolczyków, paciorków i złotych miniatur labrysów, pełniących zapewne rolę dewocyjną lub magiczną, wyróżniają się swoim kunsztem klejnoty pochodzące ze skarbu odkrytego na Eginie (1850 – 1550 przed Chr.), a więc poza wąskim kręgiem oddziaływania kultury minojskiej, eksponowane w British Museum. Jednak chyba największy podziw budzi siedemnastowieczny wisiorek przedstawiający dwie pszczoły usadowione na kulce –zapewne bryłce miodu – pokrytej misternym granulatem. Wisiorek ten został nieoficjalnym emblematem Muzeum Archeologicznego w Heraklionie, a godzien jest być uznanym za symbol kultury minojskiej.













Szczególne miejsce wśród minojskich wyrobów jubilerskich zajmują wielkie złote pierścienie z misternie wycyzelowanymi scenami narracyjnymi, które mogły służyć do wyciskania pieczęci. Najsłynniejszy z nich, tzw. „Pierścień króla Minosa” został odnaleziony w Knossos w roku 1928, przez dziesięcioletniego chłopca i, po długich perypetiach trafił ostatecznie do Muzeum Archeologicznego w Heraklionie dopiero na począku XXI w




Zupełnie wyjątkowym artefaktem ze zbiorów Muzeum Archeologicznego w Heraklionie jest pochodząca z Knossos tablica do nieznanej gry planszowej, datowana na lata 1600 – 1500 przed Chr. Została wykonana z drewna i intarsjowana kością słoniową, kryształem górskim i niebieską pastą szklaną oraz powleczona srebrem i złotem płatkowym. Jest świadectwem nie tylko mistrzostwa rzemieślniczego, lecz również wysokiego poziomu życia w minojskich pałacach.

Cywilizacja cykladzka
We wczesnej Epoce Brązu, w okresie trwającym w przybliżeniu od XXXIII do XX w, przed Chr., na Wyspach Cykladzkich rozwijała się oryginalna cywilizacja, która poczynając od XX w. ulegała coraz bardziej wpływowi, wyższej od niej Cywilizacji Minojskiej.
Badania archeologiczne Cywilizacji Cykladzkiej rozpoczęte pod koniec XIX w., dopiero w wieku XX w. nabrały naukowego charakteru i rozmachu. Główne zbadane ośrodki tej cywilizacji mieściły się na wyspach Paros, Antiparos, Amaros, Syros Keros i Milos. Na podstawie zebranego materiału archeologicznego, lata od ok. 3300 do ok. 2000, nazywane Wczesnym Okresem Cykladzkim (Early Cycladic Period), podzielono na trzy podokresy, o nazwach pochodzących od wysp, lub miejscowości, na których dokonano ważnych odkryć: EC I – Kultura Grotta-Pelos (3300 – 2700), EC II – Kultura Keros-Syros (2800 – 2300), EC III – Kultura Filakopi (2300 – 2000).
Aretefaktami charakteryzującymi w sposób jednoznaczny Wczesny Okres Cykladzki są specyficzne figury rzeźbione w białym marmurze, których prekursorami były idole z Okresu Późno-Neolitycznego (4300 – 3500).

Znaczna większość figurek cykladzkich przedstawia nagie postacie kobiece. Najstarsze z nich mają płaskie geometryczne formy, z grubsza tylko nawiązujące do sylwetki ciała ludzkiego, które rozwinęły się później w znacznie bardziej rozbudowane, choć nadal płaskie postacie kobiece; figury męskie są znacznie rzadsze. Figurki te są niewielkie, średnio liczą około 30 cm wysokości; najmniejsze nie mają nawet 10 centymetrów, a nieliczne, największe osiągają blisko 1,5 metra. Ich głowy, osadzone są na ogół na nieproporcjonalnie długich szyjach, z twarzami ustawionymi pod kątem w stosunku do ciała, z dolą partią wysuniętą do przodu, i z rysami ograniczonymi często do wydatnego nosa; mają lekko zaznaczony biust i seks. Bardzo charakterystyczny jest układ ich rąk, zazwyczaj splecionych poniżej piersi.

Figury te, eksponowane w muzeach jako stojące, oryginalnie były prawdopodobnie umieszczane w pozycji leżącej na wznak, na co wskazują stopy wyciągnięte do przodu. Sugeruje to ich funkcję nagrobną, choć nie wiadomo czy miały przedstawiać jakieś bóstwo, czy też postać zmarłej.
Ciekawostką jest fakt, że zainteresowanie figurami cykladzkimi wzrosło niezmiernie w pierwszej połowie XX w., ze względu na ich pokrewieństwo z rzeźbą nowoczesną, przede wszystkim Jean’a Arpa i Constantina Brâncuşi. Zainteresowanie zamożnych kolekcjonerów pociągnęło za sobą produkcję falsyfikatów figur, stosunkowo łatwych do wykonania, ze względu na ich prostotą strukturę. Co gorsze jednak, stymulowało „dzikie” poszukiwania, które spowodowały brak informacji o oryginalnym środowisku archeologicznym większości odnalezionych figur (odkryto ich w sumie około 1400!).
Przy całym schematyzmie figur cykladzkich, posiadają one pewne cechy charakterystyczne, które pomogły w ustaleniu chronologii Wczesnego Okresu Cykladzkiego.
Do okresu EC I należą najbardziej uproszczone figurki postaci ludzkich, w tym niezmiernie charakterystyczne sylwetki typu Pelos, ze względu na kształt nazywane „skrzypcowymi”, których płci można się tylko domyśleć, po rozbudowanej partii bioder.



Inny rodzaj uproszczonej sylwetki postaci ludzkie przedstawia sobą tzw. typ Louros, w którym tors nie daje żadnych wskazówek dotyczących płci, natomiast wyraźnie wyodrębniona jest głowa osadzona na niezmiernie wydłużonej szyi.

Ciekawe, że z tego najstarszego okresu pochodzą również figurki typu Plastiras, które pomimo fantazyjnych proporcji ciała (wyjątkowo wydłużona szyja, przy atrofii rąk), należą jednak do najbardziej realistycznych ze wszystkich cykladzkich, a w szczególności mają rozdzielone od siebie i precyzyjnie wyrzeźbione nogi, a w przypadku figurek męskich, również genitalia.



Zdecydowanie najliczniejsza, i najbardziej reprezentatywna grupa figur cykladzkich powstała w okresie EC II. Należy do niej przede wszystkim typ Spedes, uważany za kanoniczny. Poza jedyną figurą męską, wszystkie inne, należące do tego typu są żeńskie. Charakteryzuje je znacznie większa smukłość ciała, a ręce z regały trzymają założone pod biustem, z prawą poniżej lewej; ich twarze mają zarys owalny.







Pod koniec okresu EC II ukształtowały się dwa nowe typy figurek, Dokatismata i Chalandriani, charakteryzujące się daleko posuniętą stylizacją. Całe sylwetki postaci – od szerokich ramion, aż do stóp – przybierają kształt trójkąta i podobnie trójkątny zarys mają ich głowy.




Okres EC II był najbogatszy w klasyczne – płaskie, niemal, że tylko dwuwymiarowe, figurki cykladzkie. Z tego okresu pochodzą również nieliczne zachowane figurki w pełni trójwymiarowe. Należą do nich znane postacie muzykantów – harfiarzy i fletnisty, grającego na aulosie, podwójnym flecie znanym z Grecji antycznej. Innym przykładem rzeźby trójwymiarowej, jest biesiadnik, siedzący z kielichem w ręku, czy trójosobowa grupa rodzinna, przechowywana w Badisches Landesmuseum w Krlsruhe, Świadczą one o opanowaniu sztuki kompozycji przestrzennej przez cykladzkich artystów.




Przykładem zoomorficznej figurki cykladzkiej jest kolisty pyksis w formie zabawnej, stylizowanej świnki.

Niezmiernie charakterystycznymi cykladzkimi wyrobami z gliny, są tzw. „patelnie” –płytkie okrągłe naczynia o średnicy 20-28 cm, zaopatrzone w rozwidlony uchwyt. „Patelnie” te, pochodzące głównie z okresu EC II, wypalane zostały z glazurowanej brunatnej gliny. Od zewnętrznej strony, ich podstawy są pokryte bogatą dekoracją geometryczną, wytłaczaną, lub żłobioną przed wypaleniem. Składają się na nią takie motywy, jak spirale, koncentryczne kręgi, trójkąty i gwiazdy, a niekiedy pojawiają się schematyczne rysunki przedstawiające ryby, rozgwiazdy lub łódź wiosłową.









„Patelnie” należały do wyposażenia tylko niektórych, niezbyt licznych, spośród reprezentacyjnych grobów. Funkcja jaką pełniły nie jest jasna, w każdym razie nie wydaje się by służyły do przyrządzania potraw, gdyż nie ma nich śladów spalenizny. Zgodnie z jedną z hipotez mogły spełniać rolę zwierciadeł, w których obraz odbijał się w płynie wypełniającym „patelnię”; jak stwierdzono empirycznie, najlepiej nadawałaby się do tego oliwa.
„Patelnie” to tylko najbardziej charakterystyczne wyroby ceramiki cykladzkiej, różnorodnej i oryginalnej. Wytworne „sosjerki” z wydłużoną niezakrytą szyjką, z profilu przypominają kaczki.

Geometryczne wzory na ramionach wazy powtarzają motywy używane na „patelniach”.


Kernos – naczynie rytualne, zbudowane z połączonych ze sobą pojemników na rozmaite dary ofiarne – charakteryzuje wręcz barokowa ozdobność.

W pierwszej połowie drugiego milenium przed Chr. kultura cykladzka uległa silnemu wpływowi cywilizacji minojskiej. Nie była to bierna adaptacja, o czym mogą świadczyć wykopaliska z Filakopi na wyspie Milos. Odnaleziono tam między innymi walcowaty obiekt ceramiczny, zapewne podstawę niezachowanej wazy z XVI w., którego powierzchnię zdobi znakomity fryz przedstawiający czterech idących gęsiego rybaków. Namalowani zostali z profilu czerwono-brunatną farbą. Ich wysmukłe, lecz umięśnione ciała oddane z dużą pewnością ręki, łączą w sobie znakomicie realizm ze stylizacją, natomiast element całkowitej stylizacji wnoszą ogromne oczy, zajmujące niemal całe policzki. W każdej ręce niosą po jednej rybie – chyba tuńczyku – trzymanej za ogon. Ich włosy, podobnie jak niesione ryby, namalowane zostały kolorem czarnym.


O ile postacie rybaków są surowsze w porównaniu z „miękkim” malarstwem minojskim, to fragmenty fresków, pochodzące również z szesnastowiecznej Filakopi, charakteryzuje wyjątkowy wdzięk i subtelność, nie ustępująca freskom minojskim: namalowane delikatnym kobaltem rybki wykonują wytworny taniec, a ich płetwy przypominają przeźroczyste skrzydełka ważek.


Bardzo dziękuję za ten artykuł, wróciłam własnie z muzeum w Heraklionie, które mnie zachwyciło, a minojskie filiżanki zachwyciły. Pozdrawiam serdecznie Ilona
PolubieniePolubienie
I ja również chciałem podziękować i zapewnić, że praca włożona w napisanie i zilustrowanie nie poszła na marne!
PolubieniePolubienie