Podczas moich wcześniejszych podróży zapoznałem się dość dokładnie z mozaikami w Rawennie i na Sycylii, lecz tylko bardzo powierzchownie z pochodzącymi z rzymskich kościołów. Wobec tego mozaiki uznałem za priorytet w mojej ostatniej wycieczce do Rzymu. Przy przygotowaniu jej planu bardzo pomocną okazała się świetna książka „Rzym. Wędrówki z historią w tle”, autorstwa Bożeny Fabiani. Ponieważ moja wycieczka trwał zaledwie sześć dni, a bogactwo rzymskich kościołów jest ogromne, więc musiałem bardzo ograniczyć program zwiedzania, a dokumentację fotograficzną utrudniało dodatkowo oświetlenie, często bardzo niekorzystne. Przedstawiam ją poniżej w porządku chronologicznym powstawania mozaik.
Santa Costanza
Jedną z najstarszych świątyń chrześcijańskich w Rzymie, jest kościół Św. Kostancy, który został wzniesiony w drugiej połowie IV w., jako mauzoleum córki cesarza, Konstantyna I i stanowił boczną kaplicę ogromnej bazyliki Św. Agnieszki, położonej nad katakumbami jej imienia. Już w VII w. bazylika popadła w ruinę, z której nigdy się podniosła, natomiast mauzoleum zachowało się w bardzo dobrym stanie. Podobnie jak wcześniejsze Mauzoleum Galeriusza w Tesalonikach, z wczesnych lat IV w., Mauzoleum Kostancy jest rotundą przykrytą kopułą; jej część centralna otoczona wieniec dwunastu korynckich kolumn, odgradzających obejście, zadaszone sklepieniem kolebkowym.



We wnętrzu sklepienia zachował się oryginalny wystrój mozaikowy z IV w., w charakterystycznym stylu późnego cesarstwa, wykonany przy użyciu elementów z kolorowego marmuru, a nie szklanych tessere, wykorzystywanych w późniejszych mozaikach. Występujące w nich motywy geometryczne i roślinne, umieszczone na białym tle, nie mają w sobie żadnych elementów religijnych, które, jak widać, nie zdążyły się jeszcze rozpowszechnić. Natomiast religijną jest już tematyka późniejszych mozaik, w dwóch płytkich absydach, pochodzących z okresy pomiędzy V a VII w., chociaż stylistycznie nadal bliskie są świeckim mozaikom późnoantycznym.






Wewnątrz mauzoleum znajdowały się dwa wspaniałe sarkofagi zawierające zapewne szczątki Kostancy i jej najmłodszej siostry, Heleny, które zostały przeniesione do Watykanu, a w mauzoleum ustawiono kopię większego z nich, która nie oddaje wiernie cesarskiej purpury oryginału, umieszczonego obecnie w Muzeum Watykańskim. Bogaty wystrój rzeźbiarski sarkofagu nie ma religijnego charakteru: w wiciach winorośli i splotach akantu igrają amorki i ukrywają się zwierzęta.

Santa Maria Maggiore
Santa Maria Maggiore, czyli Bazylika Większa Maryi (a nie Większej Maryi!), nazywana była również Bazyliką Matki Boskiej Śnieżnej, co wiązało się z legendą, według której podczas pontyfikatu papieża Liberiusza (352-366) patrycjuszowi, Janowi, który postanowił ufundować świątynię na cześć Panny Maryi, ukazała się we śnie ona sama i obiecała, że wskaże mu miejsce, w którym ma wznieść tę świątynię. Był to upalny sierpień, a mimo to, następnego dnia, na wzgórzu Eskwilinu pojawił się płat śniegu, i na nim papież nakreślił plan przyszłej świątyni. W rzeczywistości bazylika została konsekrowana 5 sierpnia 434 r. Jest to olbrzymi kościół, wzorowany na starożytnych bazylikach, czyli halach targowych, których architektura została na stałe adaptowana do potrzeb kultu chrześcijańskiego, do czego przyczyniła się sława kościoła Santa Maria Maggiore. Z biegiem czasu bazylika była wielokrotnie przebudowywana oraz uzupełniona kampanilą i bocznymi kaplicami, a z zewnątrz nadano jej wygląd barokowy.

Zachowała jednak swoją pierwatną strukturę, z trzema nawami oddzielonymi od siebie dwoma szeregami kolumn, pochodzących z wcześniejszych budowli antycznych. Na początku XVI w. został w niej dodany renesansowy plafon kasetonowy, pokryty złotem, przywiezionym z Ameryki przez Kolumba i ofiarowanym przez Królów Katolickich, Aleksandrowi VI, hiszpańskiemu papieżowi, okrytemu złą sławą.

Swoją rozgłos bazylika w dużym stopniu zawdzięcza wystrojowi mozaikowemu. Oryginalne mozaiki z V w. zachowały się w komplecie na łuku tęczowym, oraz na panelach biegnących pod okami wzdłuż obu ścian bocznych nawy głównej. Pomimo iż pochodzą z tego samego okresu, obie te grupy grupy różnią się znacznie od siebie, tak pod względem tematycznym, jak i artystycznym. Mozaiki w nawie poświęcone są różnym wydarzeniom z historii starotestamentowej. Charakteryzuje je zagęszczenie postaci i ich wielka dynamika, oraz plastyczność i wrażenie głębi. Motywami powtarzającymi się często są grupy uzbrojonych żołnierzy, oraz stada owiec, ukazane na tle realistycznie potraktowanego krajobrazu. Kontury są nieco rozmyte, przez co obrazy sprawiają wrażenie impresjonistycznych szkiców, tym bardziej że ich kolorystyka jest bardzo bogata, a oglądane z dołu, z dużej odległości, wydają się być kobiercami, utkanymi z przenikających się kolorów, z dominującymi zimnymi niebieskościami i przebłyskami złota na hełmach i pancerzach.








Trudno o większy kontrast niż z mozaikami na łuku tęczowym przedstawiającymi sceny z życia Chrystusa i Panny Maryi, częściowo ilustrujące pisma apokryficzne. Ułożone są wzdłuż trzech poprzecznych pasów, a łuk tęczy opiera się na dwóch miastach, Jerozolimie i Betlejem, z barankami u ich bram. Występujące postacie są statyczne i pełne dostojeństwa, a ciepło dominujących kolorów ochry podkreślają białe stroje z delikatnymi niebieskimi cieniami; „stop elementów, pogodzonych na wieki spojrzeniem artysty” – przedświt wielkiej sztuki bizantyńskiej.



Mozaiki w konsze absydy, przedstawiające „Ukoronowanie Panny Maryi”, utrzymane w dominującym złocistym kolorze, są dużo późniejsze, pochodzą z końca XIII w., a ich autorstwo potwierdza swoim podpisem Jacopo Torriti, franciszkański malarz i mozaicysta, który uczestniczył prawdopodobnie w wykonaniu wystroju malarskiego górnego kościoła Św. Franciszka w Asyżu. Niestety, podobnie jak w większości rzymskich kościołów, absyda została przysłonięta, wzniesionym później, cyborium nad głównymi ołtarzem, które utrudnia, pełny widok mozaik. Ze schodów do krypty można obejrzeć całą konchę absydy, ale jej dolna część jest całkowicie zasłonięta. W innych kościołach sytuacja jest jeszcze gorsza, a fatalne oświetlenie powiększa trudności z fotografowaniem.



W wielkim ołtarzu figuruje ikona Matki Boskiej z Dzieciątkiem popularnie nazywana Salus Populi Romani – „Ocalenie Ludu Rzymskiego”. Nazwa ta pochodzi z legendy, zgodnie z którą procesja błagalna z tą ikoną, prowadzona przez papieża Grzegorza Wielkiego w roku 593, miała się przyczynić do uratowania Rzymu przed panującą zarazą. W rzeczywistości datowanie ikony pozostaje sprawą otwartą. Badania techniczne i stylistyczne skłaniają historyków do uznania, że ikona mogła pierwotnie pochodzić z okresu wczesnego średniowiecza, być może nawet z VII w., lecz była przemalowywana w wiekach XI – XIII, a ostatniej renowacji została poddana w roku 2018.

W lewej nawie bazyliki wystawione są znaczne partie trzynastowiecznej grupy rzeźbiarskiej, przedstawiającej „Stajenkę Betlejemską”, przypisywanej Arnolfowi di Cambio, która niegdyś mieściła się na zewnątrz kościoła.

Santa Pudenziana
O świętych Praksedzie i Pudencjanie wiemy bardzo niewiele. Według tradycji chrześcijańskiej były one córkami Pudensa, jednego z pierwszych Rzymian nawróconych przez Św. Piotra, wzmiankowanego przez Św. Pawła w II Liście do Tymoteusza. Po jego śmierci obie córki zaangażowały się w pomoc dla prześladowanych chrześcijan, a w szczególności zbierały i grzebały krwawe szczątki pomordowanych męczenników. Ponieważ było to również zakazane, więc i one poniosły śmierć męczeńską. Ciekawostką jest fakt, że jednym z najwcześniejszych (i jeszcze mało „vermeerowskich”) dzieł Johannesa Vermeera jest kopia obrazu barokowego malarza włoskiego, Felice Ficherelliego, przedstawiającego Św. Praksedę, przy tych miłosiernych posługach.
Do pamięci o obu świętych przyczyniają się się dwa rzymskie kościoły pod ich wezwaniami, oba położone w najbliższym sąsiedztwie bazyliki Santa Maria Maggiore. Bazylika Santa Pudenziana należy do najstarszych rzymskich świątyń chrześcijańskich. Już w drugim wieku, na jej obecnym miejscu wznosił się titulus, czyli budynek mieszkalny dostosowany do sprawowania kultu chrześcijańskiego, przy którym, przed Edyktem Mediolańskim, rezydował papież. W czwartym wieku titulus został przekształcony w bazylikę, która dotrwała do naszych dni i obecnie położona jest kilka metrów poniżej poziomu ulicy.

Bazylika uległa licznym przebudowom; w XIII w. dobudowano przy niej kampanilę, a w wieku XIV zlikwidowano podział na trzy nawy i dodano kopułę. Na szczęście zachowano oryginalną, choć silnie odrestaurowaną mozaiką w konsze absydy, pochodzącą z wczesnych lat piątego wieku. Pomimo przeróbek mozaika jest bardzo piękna. Na tle kobaltowego niebie, pofalowanego delikatnymi obłokami, figuruje ogromny złoty krzyż udekorowany klejnotami, a wokół niego widnieją sylwetki Anioła, Lwa, Wołu i Orła, najstarsze zachowane wizerunki symboli Czterech Ewangelistów. Poniżej przebiega półokrągły krużganek, z widoczną ponad nim miejską zabudową, przed którym na złotym paradnym tronie siedzi Chrystus, z prawą ręką wzniesioną w tradycyjnym geście nauczyciela, a w lewej dzierży otwartą księgę. Po obu jego stronach zasiadają apostołowie, w białych togach rzymskich senatorów, a dwie damskie postacie, symbolizujące Kościół i Synagogę, wieńczą Piotra i Pawła. Złoto aureoli i szat Chrystusa wspaniale współgra z niebieskością nieba i szarością krużganku, a harmonii dopełniają ciemno-czerwone akcenty poduszek tronu, oraz błękitne, pasów na szacie Chrystusa. Niestety, dolna część mozaiki została usunięta pod koniec XVI wieku, podczas renowacji, a zniszczoną prawą grupę postaci odnowiono w stylu daleko odbiegającym od oryginału.



Santi Cosma e Damiano
Bazylika Kosmy i Damiana położona na dawnym Forum Wespazjana, powstała w pierwszej połowie szóstego wieku, z przebudowy dwóch położonych obok siebie wcześniejszych budynków, biblioteki oraz rotundy wzniesionej jako świątynia Waleriusza Romulusa, syna cesarza Maksencjusza, uznanego po śmierci za boga. Swoją obecną, formę jednonawowego barokowego kościoła, bazylika uzyskała w XVII w. Na szczęście w absydzie zachowała się oryginalna mozaika z VI w., której ikonografia posłużyła jako wzór dla szeregu późniejszych mozaik rzymskich. Jako pierwsza z nich wszystkich ozdobiona została fryzem biegnącym poniżej konchy, przedstawiającym dwanaście białych owieczek, symbolizujących apostołów, które kierują się z dwu krańców absydy ku stojącemu pośrodku Barankowi Bożemu. Taki sam fryz pojawił się na niemal współczesnej mu mozaice w kościele San Apollinare in Classe w Rawennie, a potem w licznych kościołach rzymskich. W konsze absydy, na tle błękitnego nieba z obłokami zabarwionymi czerwienią zachodzącego słońca, ukazuje się błogosławiący Chrystus w złocistej szacie, ze zwojem pergaminu w lewej ręce. Na ziemi poniżej, symetrycznie ustawieni apostołowie Piotr i Paweł przedstawiają Chrystusowi obu braci – patronów kościoła – ofiarowujących swoje wieńce męczeńskie, a także Św. Teodora i papieża Feliksa IV, fundatora bazyliki. Wizerunek tego ostatniego, całkowicie przerobiony w XVII w. ma barokowy charakter. Obraz z obu stron zamykają palmy daktylowe; na lewej siedzi feniks, symbol powstania z martwych.




Sant’Agnese fuori le mura
Święta Agnieszka, najmłodsza męczennica wczesnochrześcijańska, poniosła śmieć prawdopodobnie na początku czwartego wieku. Według legendy, nie imały się jej płomienie stosu na których oprawcy chcieli ją spalić i ostatecznie została ścięta. Obecna bazylika Św. Agnieszki została ufundowana przez Papieża Honoriusza I (625 -38), na miejscu w którym święta została pogrzebana, nad katakumbami jej imienia, tuż koło popadającej w ruinę wielkiej bazyliki cmentarne. Położona jest na obszernym, zacisznym i zadrzewionym terenie obejmującym tak ruiny starej bazyliki, jak i mauzoleum Św. Kostancy. Tradycyjnie, każdego roku, w dniu Św. Agnieszki (21 stycznia) w bazylice błogosławione są uroczyście dwie owieczki, z których wełny siostry benedyktynki, z klasztoru przy bazylice Santa Cecilia in Trastevere, tkają paliusze – symboli władzy metropolitalnej – rozsyłane przez papieża świeżo mianowanym arcybiskupom.
Bazylika była wielokrotnie przebudowywana, lecz zachowana w absydzie mozaika z siódmego wieku, należy do najmniej restaurowanych, a więc najwierniejszych oryginałowi, mozaik wczesnochrześcijańskich; dla mnie osobiście również do najpiękniejszych. Jej wystrój jest oszczędny. Składają się nań trzy stojące postacie, umieszczone na jednolitym złotym tle: św. Agnieszki i dwóch papieży, z których jeden, dzierżący model bazyliki identyfikowany jest z jej fundatorem, Honoriuszem I (625 – 638), a drugi, trzymający księgę, nie został zidentyfikowany. Ich wysmukłe postacie, swoim wykwintem i elegancją kojarzą się z gotykiem międzynarodowym, a jednocześnie pełne są dostojeństwa. Św. Agnieszka ma na sobie kapiący złotem strój bizantyńskiej cesarzowej, a papieże noszą uroczyste szaty liturgiczne, oraz charakterystyczne campagi, na nogach. Najwspanialsza jest jednak wąska gama kolorystyczna mozaiki; ciemna purpura szat zwierzchnich rysuje się na rozbłyskującym złocie tła, podkreślana delikatną ciepłą bielą tunik; dolną krawędź konchy obejmują dwa pasy w zróżnicowanych odcieniach koloru oliwkowego. Jedynym silniejszym akcentem – bardzo tu potrzebnym i absolutnie nie kontrastującym z ogólną tonacją – są dwie przygaszone plamy czerwieni u stóp Św. Agnieszki, przypominające o stosie na którym miała zostać spalona. Zimny jest tylko niebieski pierścień nieba na górze, odgrodzony od złota tła ciemnym, niemal czarnym pierścieniem.




Baptysterium Laterańskie
Najstarsze rzymskie baptysterium zostało wzniesione obok Bazyliki Laterańskiej w roku 440, na planie ośmiokąta. Ośmiokątny basen chrzcielny otacza osiem porfirowych kolumn z korynckimi kapitelami z białego marmuru. Z obejścia prowadzi przejście do bazyliki oraz do bocznych kaplic.Zachowała się oryginalna struktura architektoniczna baptysterium, lecz jego wystój został zbarokizowany w siedemnastym wieku, co można opłakiwać, chociaż pracowali na tym najwięksi ówcześni rzeźbiarze rzymscy, Bernini i Borromini. Na szczęście w dwóch bocznych kaplicach zachowały się elementy oryginalnego wystroju mozaikowego pochodzącego z siódmego wieku.
Mozaika w konsze absydy oratorium San Venanzio przedstawia postacie błogosławiącego Chrystusa i dwóch aniołów, wyłaniające się do połowy z obłoków. Rząd świętych, w absydzie poniżej, jest niestety niemal całkowicie zakryty barokową nastawą ołtarzową (zjawisko dosyć typowe dla rzymskich kościołów!), natomiast na każdej z przyległych ścianach bocznych figuruje rząd czterech męczenników z trzeciego wieku, których relikwie przechowywane są oratorium. Co ciekawe, styl mozaiki w konsze absydy różni się wyraźnie od stylu mozaik na ścianach; ta pierwsza bliższa jest mozaikom późno-antycznym, z ich trójwymiarowym ujęciem, a te naścienne – bardzie j płaskie – należą już raczej do sztuki bizantyńskiej.



Natomiast konchę absydy w Kaplicy Św. Jana Ewangelisty wypełnia mozaika z piątego wieku, przedstawiająca wici roślinne na delikatnie kobaltowym tle.


Santa Prassede
Papież Paschalis I, podczas swojego krótkiego pontyfikatu, w latach 817 – 824 przeprowadził wielkie prac architektoniczne, odbudowując trzy ważne bazyliki – Santa Prassede, Santa Maria in Domnica i Santa Cecilia – oraz odnawiając szereg innych kościołów rzymskich. Udzielał azylu mnichom prawosławnym i artystom bizantyńskim, w trudnym dla nich okresie polityki ikonoklastycznej cesarstwa. Ponadto, przeprowadził zakrojone na szeroką skalę ekshumację i powtórny uroczysty pochówek prochów chrześcijan z katakumb, w tym szczątków Św. Cecylii, męczenniczki rzymskiej z wczesnych lat trzeciego wieku.
Ekshumowane szczątki pochowano powtórnie, głównie w bazylice Santa Prassede; według kronik miało ich tam trafić 2300! Cała ta akcja była w pełni uzasadnione, gdyż w tym czasie nasilił się znacznie proceder wykradania szczątków świętych, w którym – bez żenady, a nawet z dumą – uczestniczyli wysoko postawieni dygnitarze świeccy i duchowni. Zaledwie parę lat po śmierci Paschalisa, Hilduin arcy-kapelan cesarza Ludwika Pobożnego zorganizował kradzież szczątków Św. Sebastiana z jego grobowca w Rzymie, a Einhard, autor „Żywotu Karola Wielkiego” opisał perypetie związane z zaaranżowanym przez siebie wykradzeniem zwłok dwóch wczesnochrześcijańskich męczenników rzymskich, Marcelin i Piotra.
Niewielkim lecz bardzo pięknym artefaktem związanym z papieżem Paschalisem jest relikwiarz zawierający cząstki Prawdziwego Krzyża, przechowywany niegdyś w skarbcu w Pałacu Laterańskim, a obecnie w Muzeum Watykańskim. Ma on formę krzyża, którego wierzchnia strona pokryta jest wyjątkowo piękną emalią komórkową przedstawiającą miniaturowe sceny z życia Maryi i Chrystusa, a na obrzeżu krzyża biegnie napis PASCHALIS EPISCOPUS.
Relikwiarz ten skojarzył mi się ze znacznie mniejszym relikwiarzykiem, również w formie krzyża, z Muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie, na który zwróciłem uwagę przed kilkoma laty. Po obu stronach, jest on pokryty emalią bardzo podobną do tej z Watykanu; przypisuje mu się pochodzenie z Italii IX w., a więc być może oba relikwiarze powstały w tym samym warsztacie?


Pomimo jego niewątpliwych zasług, kuria rzymska nie wyraziła zgody na pochówek Paschalisa w Bazylice Watykańskiej, ze względu na jego okrutne rządy cywilne i pochowano go w bazylice Św. Praksedy. Pomimo to, w szesnastym wieku został wyniesiony na ołtarze, lecz w wieku dwudziestym skreślono jego imię z oficjalnej listy świętych i błogosławionych.
Kompozycja mozaiki w konsze absydy wzorowana jest dokładnie na starszym o ponad dwa wieki wystroju absydy w bazylice Kosmy i Damiana. Nie tylko w centrum umieszczony jest wizerunek błogosławiącego Chrystusa, z trzema postaciami. zbliżającymi się doń z obu stron, a poniżej przebiega fryz z dwunastoma owieczkami, lecz również powtórzono takie szczegóły jak palmy flankujące mozaikę, z feniksem siedzącym na lewej z nich. Zmianie uległy tylko niektóre postacie, zamiast dwóch braci, występują dwie siostry – Prakseda i Pudencjana – a miejsce fundatora zajął papież Paschalis, z niebieskim nimbem nad głową, którego kwadratowy kształt wskazuje na osobę żyjącą jeszcze podczas wykonywania jej wizerunku. Obrazy postaci są wydłużone i bardziej statyczne niż na pierwowzorze, pozbawione masywności – to już sztuka bizantyńska, która odeszła od wzorów późno-antycznych.


Ściana łuku absydy mieni się złotem, a wzdłuż jej górnej krawędzi przebiega fryz z aniołów i uskrzydlonych symboli ewangelistów wtopionych w tło, a gzymsy i krawędzie gzymsów zdobią bordiury przypominające San Vitale w Rawennie. Przy górnej krawędzi łuku tęczowego, Chrystus, w otoczeniu apostołów, króluje w murach Niebieskiego Jeruzalem, a po ukwieconej rajskiej łące zmierza ku niemu tłum wybranych, kierowany przez aniołów. Dolne partii mozaiki została zniszczona podczas przebudowy w XVI w. po której zachowały się dwa małe balkoniki, u podstaw łuku.



Kaplica Św. Zenona jest prawdziwym arcydziełem mozaicystów wczesnośredniowiecznych, trafnie nazwanym złotą szkatułką przez autorkę wspomnianej na początku książki o Rzymie. Wąskie drzwi do kaplicy obrzeżone są podwójnym łukiem z mozaikowych medalionów z podobiznami świętych, do których w XIX w., niezbyt szczęśliwie, dodano podobizny dwóch papieży. Niewielką kwadratową kaplicę, pozbawioną okien i silnie odizolowaną, można podziwiać tylko w sztucznym świetle, w którym mieni się złotem. Na pozłacanych kapitelach kolumn, umieszczonych w jej rogach, opierają swe stopy wysmukłe postacie aniołów, w białych szatach, z niebieskimi nimbami nad głowami, przypominające średniowieczne emalie. Wzorem kaplicy Św. Andrzeja, w Pałacu Arcybiskupim w Rawennie, aniołowie wspierają medalion umieszczony na szczycie sklepienia. Ściany zdobią wizerunki świętych Kaplica Św. Zenona jest prawdziwym arcydziełem mozaicystów wczesno-średniowiecznych, trafnie nazwanym złotą szkatułką przez autorkę wspomnianej na początku książki o Rzymie. Wąskie drzwi do kaplicy obrzeżone są podwójnym łukiem z mozaikowych medalionów z podobiznami świętych, do których w XIX w., niezbyt szczęśliwie, dodano podobizny dwóch papieży. Niewielką kwadratową kaplicę, pozbawioną okien i silnie odizolowaną, można podziwiać tylko w sztucznym świetle, w którym mieni się złotem. Na pozłacanych kapitelach kolumn, umieszczonych w jej rogach, opierają swe stopy wysmukłe postacie aniołów, w białych szatach, z niebieskimi nimbami nad głowami, przypominające średniowieczne emalie. Wzorem kaplicy Św. Andrzeja, w Pałacu Arcybiskupim w Rawennie, aniołowie wspierają medalion umieszczony na szczycie sklepienia. Ściany zdobią wizerunki świętych w ozdobnych szatach o intensywnych kolorach, a wśród popiersi, umieszczonych w lunetach nad przejściami do sąsiednich kaplic, figuruje episkopa Teodora, przedstawiona z kwadratowym nimbem nad głową, co wskazuje na to, że żyła jeszcze, w chwili wykonywania mozaik. Gzymsy i podłucza ozdobiono festonami roślinnymi i wielokolorowymi bordiurami przypominającymi sznury korali. Od ogólnego stylu odbiega nieco późniejsza mozaika, w płytkiej niszy powyżej ołtarza, datowana na drugą połowę trzynastego wieku, przedstawiająca Pannę Maryję z Dzieciątkiem, w towarzystwie świętych Praksedy i Pudencjany. Przy tym wszystkim nie odczuwa się przesadnej dekoracyjności, lecz odnosi się wrażenie zanurzenia w odizolowanym, czarodziejskiego świata. Tego wrażenia nie są w stanie oddać fotografie.

















Santa Cecilia
Według tradycji, początki bazyliki Św. Cecylii na Zatybrzu sięgają trzeciego wieku, kiedy to pierwszy kościół został wzniesiony na miejscu dawnego domu tej młodej rzymskiej męczenniczki. Papież Paschalis I odbudował kościół i przeniósł doń szczątki Św. Cecylii, z katakumb Św. Kaliksta. Kościół był później wielokrotnie przebudowywany, lecz zachowała się w nim mozaika w konsze absydy pochodząca z czasów papieża Paschalisa, co potwierdza jego wizerunek i monogram. Jest niemal identyczną repliką mozaiki z bazyliki Św. Praksedy, lecz w przeciwieństwie do niej, pozostaje jedynym zachowanym elementem oryginalnego wystroju bazyliki. Występuje jednak drobna, lecz symptomatyczna różnica pomiędzy obu mozaikami: u Św. Praksedy błogosławiący Chrystus wznosi w górę otwartą dłoń, podczas, gdy u Św. Cecylii dwa jego palce, kciuk i serdeczny, stykają się ze sobą, w geście błogosławieństwa, charakterystycznym dla Kościoła prawosławnego, można więc podejrzewać, że ta mozaika została wykonana przez greckich artystów.


Nad głównym ołtarzem wznosi się ozdobne cyborium z białego marmuru, pochodzący z końca trzynastego wieku, dzieło Arnolfa di Cambio.

W klasztorze benedyktynek, przylegającym do Bazyliki można obejrzeć znaczne partie fresków Pietra Cavalliniego (ok. 1270 -1330), pochodzące z ostatniego dziesięciolecia XIII w., główne zachowane dzieło malarskie tego wybitnego artysty rzymskiego, malarza i mozaicysty, którego nowatorski styl wpłynął zapewne na twórczość Giotta. Freski te znajdowały się w chórze zakonnym bazyliki, który został później przebudowany, i podzielony w pionie na dwa piętra. Operacja ta zniszczyła całkowicie dolną partię fresków, a ich górna partia została odsłonięta dopiero na początku XX w.










San Clemente
Bazylika San Clemente, to zapewne jeden z najbardziej znanych „palimpsestów” budowlanych, wprawdzie nie posiadający aż tak imponującej tradycji jak Troja, lecz mogący się poszczycić ponad dwoma tysiącami lat ciągłego użytkowania, aż do dnia dzisiejszego. Do połowy dziewiętnastego wieku obecny kościół był identyfikowany z wczesnochrześcijańską. bazyliką, o której Św. Hieronima wspominał w liście z roku 392. Dopiero w roku 1857 irlandzki dominikanin, Joseph Mullooly, sprawujący opiekę nad bazyliką, a z zamiłowania archeolog, prowadzący indywidualne badania, dokopał się do położonej poniżej wczesnochrześcijańskiej bazyliki z czwartego wieku, zasypanej gruzem, być może po zniszczeniach dokonanych przez Normanów w roku 1084, na miejscu której, na początku dwunastego wieku, wzniesiono obecny kościół. Co więcej, Mullooly dotarł do kolejnego poziomu zabudowy. Dalsze prace doprowadziły do zidentyfikowania na nim dwóch budynków z drugiego wieku, z których jeden mieścił świątynię Mitry, oraz do odkrycia czwartego już poziomu, z zabudową zniszczoną za panowania Nerona, podczas pożaru Rzymu w 64 r.
W odkopanej bazylice wczesnochrześcijańskiej odkryto cenne freski pochodzące z wieków od ósmego do jedenastego, poświęcone głównie świętym Klemansowi i Aleksemu, a także grób Św. Cyryla, apostoła Słowian.








Prawdziwym klejnotem San Clemente są pochodzące z wczesnego dwunastego wieku mozaiki, zachowane w absydzie i na łuku tęczowym bazyliki. Na szczycie złotego łuku tęczowego widnieje niebieski medalion z popiersiem błogosławiącego Chrystusa, a po jego bokach uskrzydlone symbole ewangelistów unoszą się wśród obłoków. Wielkie postacie apostołów i proroków, ubrane na biało, wypełniają dość szczelnie ramiona łuku.




Spiralnie zwinięte pędy akanty szczelnie wypełniają promieniującą złotem konchę absydy, podzieloną w pionie czarnym krzyżem. Postać ukrzyżowanego Chrystusa, kolorystycznie bliska jest złotemu tłu, za to na czerni krzyża, wyrastającego z krzewu akantu, odcinają się wyraźnie sylwetki dwunastu białych gołębi, symbolizujących dusze apostołów. Na pierwszy rzut oka, zwoje akantu w pełni dominują w absydzie, nawet postacie Maryi i Św. Jana, stojące od ramionami Krzyża, słabo się wyróżniają. Jeśli jednak przyjrzeć się bliżej, to życie tętni wśród pędów roślinnych: jelenie gaszą pragnienie w wodach czterech rzek raju, wypływających spod krzewu akantu, po których pływają gęsi, a pawie – symbole wieczności – przyglądają się im z brzegu, jakiś ptak atakuje jaszczurkę, a inny zamierza się dziobem na ślimaka; wśród liści kryją się sroki, jaskółki, sowa i inne ptaki, jak również nie większe od nich postacie ludzi, w tym świętych Augustyna, Hieronima, Grzegorza i Ambrożego, (identyfikowanych podpisami) ubranych w biało-czarne szaty, pochylonych nad księgami z piórami w rękach; kwiaty i kosze owoców dopełniają wrażenia obfitości. Na dole, na ziemi, pasterze nadzorują owce, kozy i krowy, a wieśniaczka, ubrana na biało, sypie ziarno kurom przed kurnikiem. Jakiś żołnierz odłożył pod drzewkiem swój oręż, zapewne tylko na chwilę. Ta troska o każdy detal przywołuje na myśl mistrzów flamandzkich.







W bazylice San Clemente znajduje się jeszcze jedno wielkie dzieło sztuki. Jest nim Kaplica Św. Katarzyny. Prace nad freskami w tej kaplicy rozpoczął Masolino da Panicale wspólnie z Masacciem, pod koniec lat 1420-tych, lecz Masaccio zmarł wkrótce potem i wystrój kaplicy wykazuje miękki i elegancki styl Masolina, silnie zakorzeniony jeszcze w gotyku międzynarodowym, chociaż historycy sztuki próbują zidentyfikować w nim pewne partie pędzla Massacia. Muszę się przyznać, że przy całej sławie i prekursorstwie Masaccia, znacznie bliższy mi jest Masolino, również w kaplicy Brancaccich.




Santa Maria in Trastevere
Jak nazwa wskazuje, bazylika Santa Maria in Trastevere położona jest na Zatybrzu, dzielnicy Rzymu, która zachowuje dotąd sympatyczny, skromny, nieco małomiasteczkowy charakter i unika nieprzebranych tłumów turystów. Bazylika była jedynym z odwiedzonych przez nas kościołów rzymskich, ozdobionym mozaikami na zewnątrz. Mała ikona Panny Maryi z Dzieciątkiem, jest słabo widoczna, bo umieszczona na szczycie romańskiej kampanili, natomiast wzdłuż fasady, powyżej portyku z początku XVIII w. przebiega mozaikowy fryz, na środku którego Madonna karmi piersią swoje Niemowlę, u stóp tronu, na którym siedzi, klęczą pokornie dwie maleńkie postacie duchownych, zapewne fundatorów kościoła, a po obu stronach tronu ustawionych jest w szeregu po pięć panien, z latarniami w ręku. Mozaiki pochodzą z końca XIII w., a ich autorstwo przypisywane jest Pietrowi Cavalliniemu.



Wewnątrz bazyliki, w konsze absydy, Jezus wspólnie ze swoją Matką zasiadają na wspaniałym tronie, a inskrypcja w otwartej, trzymanej przez niego księdze głosi: Veni electa mea et ponam in te thronum meum („Przybądź wybrana moja i posiądź się na moim tronie”). Tak więc, ta majestatyczna scena przedstawia ukoronowanie Maryi na Królową Niebios, co potwierdza korona na jej głowie. Ceremonii towarzyszą święci, oraz papież Inocenty II (1130 – 43), ofiarowujący Madonnie model bazyliki pod jej wezwaniem, którą był przebudował. Błyszczące złoto tła sprawia, iż mozaika robi wrażenie niemal monochromatycznej.





Z hieratycznym wystrojem konchy kontrastuje przebiegający poniżej pas mozaik, wykonanych pod koniec XIII w. przez Cavalliniego, realistycznie przedstawiających sceny z życia Maryi, potraktowane malarsko i wykorzystujące szeroką gamę kolorystyczną. Mogą one być bardzo nowatorskie, ale zwiastują zmierzch wspaniałej sztuki średniowiecznych mozaicystów.






Santa Francesca Romana
W absydzie bazyliki Santa Francesca Romana, nazywanej również Santa Maria Nova zachowała się mozaika pochodząca z drugiej połowy XII w., przedstawiająca Pannę Maryję z Dzieciątkiem w otoczeniu czterech świętych, Jana, Jakuba, Piotra i Andrzeja, których postacie obramowane są łukami wspartymi na kolumnach. Tak łuki jak i tron Maryi pokryte są wyszukanymi ornamentami, Poza złotem tła, dominują odcienie zimnej niebieskości; drobne cieplejsze akcenty czerwienie występują tylko w ornamentach;




Portal klasztoru San Tommaso in Formis
Zakon Trójcy Świętej od Wykupu Niewolników, zwany jako Zakon Trynitarzy, powstał pod koniec XII w., podczas Wojen Krzyżowych, a jego głównym zadaniem był wykup niewolników chrześcijańskich, z rąk muzułmańskich. Emblematem zakonu była postać tronującego Chrystusa, trzymającego za ręce białego i czarnego niewolnika. Mozaika z przełomu XII i XIII wieku, przedstawiająca ten symbol zachowała się nad portalem klasztoru San Tommaso in Formis, w którym mieścił się szpital trynitarzy, a z inskrypcji biegnącej wzdłuż łuku portalu wynika, że mozaika została wykonana przez wnuka i prawnuka Tebalda Marmario – protoplasty rodu Kosmatich, słynnych rzymskich mozaicystów.
