Bałkany 2015

Serbia

Ze względu na położenie geopolityczne oraz przynależność religijną i kulturową Serbii, w jej średniowiecznej architekturze i sztuce  dominowała naturalnie tradycja bizantyńska, lecz podlegały one również pewnym wpływom zachodnim, docierającym poprzez  wybrzeże dalmatyńskie,  politycznie i kulturalnie powiązane  z Rzeczpospolitą Wenecką. Wpływy te były szczególnie silne w architekturze, a przede wszystkim w jej wystroju rzeźbiarskim. Jeśli chodzi o  malarstwo, to we wczesnym okresie kierunek oddziaływania był odwrotny i włoskie malarstwo przed- i wczesno-renesansowe zawdzięczało dużo wpływom bizantyńskim, które docierały tam również poprzez Adriatyk. Dopiero barok zaczął oddziaływać – fatalnie zresztą – na serbskie malarstwo cerkiewne.

W przeciwieństwie do Bukowiny, gdzie styl „malowanych cerkwi” jest mniej lub bardziej jednolity, w Serbii panuje ogromna różność, tak pod względem stylu, jak i poziomu artystycznego, co utrudnia percepcję, szczególnie gdy ma się mało czasu. Inna różnica, również utrudniająca odbiór, to silne zniszczenie fresków, często dokonywane tendencyjnie podczas napadów tureckich.

Nasz  przejazd przez Serbię, od granic z Węgrami do Czarnogóry, trwał trzy dni, a więc mieliśmy bardzo mało czasu na obejrzenie cerkwi. W rezultacie, po szybkim zwiedzaniu pozostało poczucie niedosytu i chętnie wróciłbym do tych samych fresków, by zapoznać się z nimi  bardziej systematycznie i spokojnie.  Niestety moja dokumentacja fotograficzna jest skromna, gdyż, za wyjątkiem trzech cerkwi, we wnętrzach wszystkich innych obowiązywał zakaz fotografowania, a nasz przewodnik traktował ten zakaz niezmiernie rygorystycznie, tak, że udało mi się zrobić tylko niewielką liczbę „nielegalnych” zdjęć.

W czasach poprzedzających całkowity podbój Serbii przez Turków miały miejsce dwa okresy intensywnego rozwoju architektury i sztuk serbskiej, przypadające odpowiednio na okresy panowania w sztuce bizantyńskiej tak zwanego stylu Komnenów oraz renesansu Paleologów. Dzieła serbskie stanowią ważny wkład do dorobku artystycznego obu tych stylów.

Pierwszy z tych okresów rozpoczął się pod koniec XII w. za panowania Stefana Nemanii, wielkiego żupana Raszki (1166-1196) – protoplasty rodu Nemanidów, pierwszej serbskiej dynastii królewskiej – który w praktyce uniezależnił się od panowania bizantyńskiego. Główną fundacją religijną Stefana Nemanii był monaster Studenica, wzniesiony w latach 1183-1196, w którym Stefan złożył później śluby zakonne, jako mnich Symeon, gdy w roku 1196 abdykował na rzecz swojego syna, Stefana Pierwszego Koronowanego (na króla Serbii). Stefan Nemania zmarł w roku 1200 i wkrótce po śmierci został kanonizowany przez Serbski Kościół Prawosławny,  jako Św. Symeon.

Główna cerkiew monasteru, pod wezwaniem Zaśnięcia Matki Boskiej, łączy w sobie elementy bizantyńskie z romańskimi. Jest ona jednonawowa, z wielką kopułą wspartą na ścianach bocznych, ale z trzema absydami i dwuspadowym dachem upodabniającym ją do budowli romańskich, a lizeny i fryz kolumienkowy pod dachem są całkiem romańskiej proweniencji, nie mówiąc już o bogatym wystroju rzeźbiarskim kolumienek w oknach i portali. Podobnie jak zewnętrzne lico ścian, rzeźby te wykonane zostały w marmurze – o szarobiałym odcieniu – dzięki czemu bardzo dobrze się zachowały.

Studenica, Cerkiew Zaśnięcia Matki Boskiej
Portale cerkwi Zaśnięcia Matki Boskiej
Tympanon portalu cerkwi Zaśnięcia Matki Boskiej
Fragment wystroju rzeźbiarskiego cerkwi Zaśnięcia Matki Boskiej

Częściowo zachowane, oryginalne malowidła we wnętrzu cerkwi, pochodzące z początku XIII wieku,  reprezentują spokojny i dojrzały styl Komnenów. Należy do nich wielka scena Ukrzyżowania na  wschodniej ścianie, nawy, pełna umiaru i majestatu.

„Ukrzyżowanie” – fresk w cerkwi Zaśnięcia Matki Boskiej

Jednakże najbardziej  znanym freskiem serbskim z tego okresu jest scena „Niewiast u Grobu Chrystusa”, z cerkwi klasztornej w Mileševej. Ten znakomity fresk,  pochodzący z lat trzydziestych czternastego wieku, nazywany jest popularnie  „Białym .Aniołem”, gdyż postać anioła dominuje całą kompozycję. Biała szata, z zimnymi szaroniebieskimi cieniami fałd, wspaniale kontrastuje z ciepłym tłem oraz złocistą aureolą i rumianą młodzieńczą twarzą anioła. We fresku dopatrzono się  wpływu późno antycznych mozaik z VI w. Nic dziwnego, że „Biały Anioł” stał się niejako emblematem średniowiecznej sztuki serbskiej. Niestety nie udało mi się zrobić „nielegalnego” zdjęcia tego fresku, a  załączone niżej fotografie znalazłem w Internecie.

„Biały Anioł” z Mileševy

W cerkwi w Mileševie znajdują się również portrety osób historycznych, między innymi Św. Sawy, patrona Serbii, namalowany niedługo po  jego śmierci, a więc być może wierny jego wizerunek. Ten fresk udało mi się wprawdzie nielegalnie sfotografować, ale ze względu na pośpiech fotografia wyszła nieostra. Uzupełniam ją drugą, pochodzącą z Internetu.

Wizerunek Św. Saby w cerkwi w Mileševie

Mianem renesansu Paleologów nazywa się ostatni już okres rozkwitu kultury i sztuki bizantyńskiej, jaki nastąpił po wyzwoleniu Konstantynopola spod panowania zachodnioeuropejskich barbarzyńców w roku 1261. W dziedzinie sztuk plastycznych okres ten charakteryzuje się mniejszą monumentalnością i hieratycznością, a większą miękkością i łagodnością, w porównaniu do wcześniejszych okresów malarstwa bizantyńskiego, a także silniejszym zainteresowaniem scenami narracyjnymi i anegdotycznymi. Najbardziej reprezentatywnym dziełem tego renesansu jest wspaniały wystrój malarski i mozaikowy kościoła Zbawiciela na Chorze w Konstantynopolu, fundacji wielkiego logotety, Teodora Metochitesa, pochodzący z pierwszej ćwierci czternastego wieku.

Styl ten rozprzestrzenił się na inne obszary kultury bizantyńskiej, a poprzez Macedonię dotarł do Serbii, gdzie zaowocował  w wystroju szeregu cerkwi pochodzących z okresu panowania króla Stefana Milutina (1282-1321). Do jego fundacji należy niewielka cerkiew pod wezwaniem Św. Joachima i Anny, zwana Cerkwią Królewską, w monasterze w Studenicy.  W tej cerkiewce, wzniesionej na planie kwadratu i przykrytej kopułą,  zachowała się pełna dekoracja malarska, z fryzem z portretów fundatora i jego przodków, oraz scenami ewangelicznymi. Sceny ilustrujące legendy związane z dzieciństwem Maryi są bardzo bliskie analogicznym scenom z Kościoła Zbawiciela na Chorze.

Studenica, fresk na ścianie północnej Cerkwi Królewskiej
Św. Anna na fryzie w Cerkwi Królewskiej
Św. Joachim na fryzie w Cerkwi Królewskiej
Św.Sawa na fryzie w Cerkwi Królewskiej
Św. Symeon (Stefan Nemania) na fryzie w Cerkwi Królewskiej
Król Stefan Milutin na fryzie w Cerkwi Królewskiej

Sceny ilustrujące legendy związane z dzieciństwem Maryi są bardzo bliskie analogicznym scenom z Kościoła Zbawiciela na Chorze.

„Wprowadzenie Panny Maryi do Świątyni” – fresk w Cerkwi Królewskiej
„Panna Maria przed Arcykapłanem” – fresk w Cerkwi Królewskiej

Klęska w bitwie na Kosowym Polu, w roku 1389 stanowiła zasadniczy krok ku ostatecznemu podbojowi Serbii przez Turków otomańskich, jednakże w sześćdziesięcioleciu chwiejnej niepodległości, jakie pozostało jeszcze  północnej Serbii,  zdążyła się w niej rozwinąć szkoła malarstwa, nazwana „morawską” od przepływającej tam rzeki Morawy, dopływu Dunaju. Szkoła ta twórczo kontynuowała tradycję renesansu Paleologów, a najwspanialszym dziełem jakie po niej pozostało  jest dekoracja malarska warownej cerkwi w Manasiji, fundacji despoty serbskiego, Stefana Lazarewicza, z roku 1418.  W wystroju tym – niestety mocno zniszczonym – do pełnego rozkwitu doszły takie cechy stylistyczne jak wysmukłość i elegancja postaci, oraz dekoracyjność szczegółów. Uderza również jasny i delikatny koloryt fresków, z dominującym w nich kobaltem. Stanowią one prawdziwy łabędzi śpiew malarstwa okresu renesansu Paleologów. Bardzo dobre fotografie tych fresków można znaleźć w Internecie pod adresem

manasija.rs/church-of-the-holy-trinity/frescoes/?lang=en

Cztery z nich zamieszczam poniżej, wraz z jedyną własną fotografią jaką udało mi się zrobić:, przedstawiającą medalionów ze świętymi, umieszczone  na lizenie.

Manasija, freski w absydzie nawy cerkwi
Manasija, anioły
Manasija, medaliony z wizerunkami świętych

Po utracie niepodległości przez Serbię, w drugiej połowie piętnastego wieku i w wiekach późniejszych, liczne klasztory powstawały na tzw. Fruškiej Gorze, niezbyt wysokim paśmie górskim na północy kraju, gdzie trudno dostępne lasy stanowiły pewną ochronę przed powtarzającymi się łupieżczymi napadami tureckimi. Fruška Gora pełniła rolę „serbskiej Góry Atos” – jako centrum religijne i kulturalne.

Na Fruškiej Gorze zwiedziliśmy dwa klasztory: Krušedol i Novo Hopovo, oba pochodzące z przełomu XVI i XVII wieku. Miałem możność zrobienia w nich  dużej liczby fotografii, ale poziom artystyczny ich wystroju malarskiego wydał mi się znacznie niższy, niż tych  starszych.

Wystrój cerkwi w Krušedolu
Wystrój cerkwi we Fruškiej Gorze

Czarnogóra

Moje wrażenia z Czarnogóry były dokładnie odwrotne niż z Serbii, o tyle, o ile tam dominowała sztuka cerkiewne, to tu zdecydowanie wyjątkowo piękne krajobrazy. Początek nie był specjalnie zachęcający. Pierwszy dzień był przewidziany na dłuższą wycieczkę pieszą na płaskowyżu Durmitor, położonym na wysokosci około 1500 metrów i otoczonym górami przekraczającym 2000 m.. Podobno tam również widoki są wspaniałe, ale mogę w to tylko wierzyć, gdyż był to jedyny deszczowy dzień podczas całej naszej wycieczki. Przy niebie pokrytym gęstymi chmurami, widoczności nie było żadnej, a siąpiący deszczyk skłonił nas do skrócenia planowanej wycieczki.

Podczas II wojny światowej  Durmitor był matecznikiem partyzantki komunistycznej, pod dowództwem Tity. Tu mieli  oni własne lotnisko i tędy alianci dostarczali im uzbrojenie i zaopatrzenie. Obszar ten nie został nigdy zajęty przez niemiecko-włoskich najeźdźców, gdyż dostępu broniły skutecznie naturalne warunki geograficzne. Od północy droga prowadzi tam stromo w górę głębokiego kanionu rzeki Tary, nad którą dokładnie w roku 1940 ukończono most betonowy – najwyższy wówczas  w Europie (150 metrów od poziomu rzeki). Na początku wojny most wysadzono w powietrze, aby przeciąć drogę wojskom włoskim. Kanion ciągnie się przez około 80 kilometrów,  a sąsiednie góry sięgają do 1200 m.. Droga wzdłuż kanionu prowadząca wąską półka skalną jest bardzo malownicza, niestety jednak uniemożliwia postoje, więc fotografie  zrobiłem tylko koło mostu.

Kanion rzeki Tary

Niedługo po opuszczeniu kanionu Tary trafiliśmy na równie piękny kanion rzeki Moračy.

Kanion rzeki Moračy
Kanin rzeki Moračy

Cała Czarnogóra pokryta jest malowniczymi górami, zbudowanymi z osadowych skał wapiennych, układających się warstwami, co doskonale widać na stromych zboczach. Na tak zwaną Riwierę Czarnogórską wjechaliśmy od strony południowej, po krótkim i niezbyt interesującym pobycie w Albanii, nad Jeziorem Szkoderskim. Droga wzdłuż wybrzeża jest wyjątkowo piękna. Wysokie i strome góry dochodzą do samego morza, a w pobliżu wybrzeża wyrastają z wody mała wysepki. Po drodze zatrzymaliśmy się na chwilę we wsi Mitrovica, żeby obejrzeć oliwkę, która liczy sobie podobno około dwóch tysięcy lat. Rzeczywiście robi wrażenie zgrzybiałej staruszki, za to pięknie prezentuje się jej znacznie młodsza sąsiadka.

Dwie oliwki we wsi Mitrovica

Niestety współczesna zabudowa komercyjna nie dodaje uroku krajobrazowi. Na szczęście jednak, pomimo ciągłych wojen i powtarzających się trzęsień ziemi zachowało się kilka uroczych starych miasteczek. Pierwsze do którego trafiliśmy, to właściwie nie miasteczko, a jego ruina. Nosi nazwę Starego Baru i położone jest na stoku góry, o parę kilometrów od wybrzeża. Sięga korzeniami czasów starożytnych, a jego średniowieczna nazwa – Antibar – pochodziła stąd, że miasteczko znajduje się na wschodnim wybrzeżu Adriatyku, naprzeciwko włoskiego Bari, leżącego na wybrzeżu zachodnim. Podobnie jak całe wybrzeże dalmatyńskie, Antibar znajdował się pod dominacją wenecką, lecz już w XVI wieku został zajęte przez Turków. W drugiej połowie XIX wieku miasteczko uległo wielkim zniszczeniom podczas zdobywania go przez Czarnogórców i popadło w całkowitą ruinę, a ludność przeniosła się do Nowego Baru, położonego nad samym morzem i mocno szpetnego. Pozostały malownicze ruiny z dobrze  zachowanymi starymi murami.

Panorama Starego Baru
Widoki z ruin Starego Baru
Ruiny Starego Baru
Fresk w ruinach kościoła w Starym Barze

Kolejnym interesującym miasteczkiem jest Budva, której stare miasto, położone niegdyś na przybrzeżnej wysepce i otoczone potężnymi, w pełni zachowanymi murami, oparło się Turkom i należało do Wenecji od połowy XV wieku, aż do czasów napoleońskich.

Baszta w murach Budvy
Kapliczka w bramie murów Budwy
Widok z plaży w Budvie na skalistą wysepkę

Jednakże najbardziej znanym i najciekawszym historycznym miasteczkiem na wybrzeżu czarnogórskim jest Kotor, który również należał do Republiki Weneckiej od XV wieku, aż do końca jej istnienia. O wypływach włoskich świadczy nawet nazwa Boka Kotorska – zatoki nad którą położone jest miasto. Ma ona kształt zbliżony do listka koniczyna, a ponieważ wcina się głęboko w ląd i jest otoczona wysokimi górami, bywa porównywana do norweskich fiordów, chociaż,  w przeciwieństwie do nich, nie jest pochodzenia polodowcowego. Miasteczko Kotor mieści się na końcu „listka” najbardziej odległego od morza.  Jego starówka znajduje się wewnątrz trójkąta murów, które wspinają się wzwyż, po przyległym stromym zboczu, aż do cytadeli położonej 260 m. nad poziomem morza. Nic dziwnego, że mimo wysiłków Turcy nie zdołali go zdobyć. Miasteczko  ucierpiało niestety wielokrotnie od trzęsień ziemi – ostatniego w roku 1979 – ale i tak jest urocze ze swoimi wąskimi i krętymi uliczkami, otoczone potężnymi murami.

Lew Św. Marka na murach Kotoru
Jeden z pałaców w Kotorze
Uliczki w Kotorze
Stary kościółek w Kotorze
Początek szlaku prowadzącego do cytadeli w Kotorze
Szlak prowadzący do Cytadeli w Kotorze
Widoki na miasto, ze szlaku do cytadeli kotorskiej

Z zabytków Kotoru najciekawszą jest katolicka katedra Św. Trifuna, ze wspaniałym XIV wiecznym cyborium nad ołtarzem i wielką srebrną nastawą ołtarzową z XV wieku. Chociaż katedra została wzniesiona w stylu romańsko-gotyckim (potem uległa licznym renowacjom i przeróbkom), to jej oryginalny, XIV-wieczny wystrój malarski miał charakter bizantyński. Niestety zachowały się z niego tylko niewielkie fragmenty fresków, na wewnętrznej stronie łuków, rozdzielających nawy.

Fasada katedry Św. Trifuna w Kotorze
Rozeta w katedrze Św. Trifuna
Wnętrze katedry Św. Trifuna
Pozostałości fresków bizantyńskich na łukach w katedrze Św. Trifuna
Cyborium nad ołtarzem w katedrze Św. Trifuna
Srebrna nastawa wielkiego ołtarza katedry Św. Trifuna
Z lapidarium w katedrze Św.Trifuna

Z Kotoru do Tivat – położonego nad innym „listkiem” Boki Kotorskiej, gdzie spędziliśmy trzy noce – odbyliśmy bardzo przyjemną przejażdżkę łodzią. Na zakończenie pobytu w Czarnogórze dotarliśmy  jeszcze do parku narodowego Lovčen, położonego w górach ponad Boką Kotorską, gdzie z Jezerskiego Vrhu roztacza się wspaniała panorama.

Mury Kotoru widziane z Boki
Widoki z Boki Kotorskej
Wysepka na Boce Kotorskiej
Krzyż na Wysepce na Boce Kotorskiej
Widok na Budvę z drogi do Parku Narodowego Lovčenu
Z drogi do Parku Narodowego Lovčenu
Widoki z Parku Narodowego Lovčenu

Bośnia

W Bośni spędziliśmy tylko jeden dzień, zatrzymując się na nocleg w Sarajewie.  Po drodze odwiedziliśmy Mostar, by obejrzeć słynny most turecki na rzece Naretwie, wzniesiony w roku 1566,  który zawalił się w roku 1993 na skutek ostrzału artyleryjskiego prowadzonego przez wojska chorwackie, dążące do zajęcia wschodniej części miasta, bronionej przez siły bośniackie. Most został odbudowany w roku 2004, w dawnym kształcie imponującego łuku, sięgającego blisko trzydziestu metrów ponad poziom wody,  a tradycyjną atrakcją pozostają pokazy  skoków z jego szczytu, wykonywane odpłatnie przez miejscowych nastolatków.

Turecki most w Mostarze
Marmurowa nawierzchnia tureckiego mostu
Mostar, meczet nad rzeką

Sarajewo kojarzy się także z innym mostem, tym, na którym strzały Gawryły Principa zwiastowały wybuch I wojny światowej. Most ten nie został zniszczony podczas trwającego przeszło dwa lata (1993-95) oblężenia miasta przez wojska serbskie, które ostrzeliwały miasto z sąsiednich wzgórz. Główna ulica miasta, biegnąca wybrzeżem rzeki, zyskała wówczas ponurą nazwę ”Alei Snajperów”, gdyż serbscy strzelcy wyborowi polowali na mieszkańców przemykających się wzdłuż tej ulicy. Spotyka się niej „róże Sarajewa”, plamy czerwonej farby, upamiętniające miejsca, w których płynęła krew zastrzelonych. Podczas oblężenia zginęło w sumie około dwunastu tysięcy mieszkańców. Ich białe stele nagrobne wypełniają cmentarze  w mieście i na jego obrzeżach.

Most, na którym zginął arcyksiążę Ferdynand z małżonką
Róże Sarajewa

Historyczna zabudowa miasta poniosła również wielkie straty, w szczególności zniszczeniu uległa stara dzielnica muzułmańska, z licznymi meczetami. Została już jednak w znacznym stopniu odbudowana.

Sarajewo, meczet Gazi Husrev-bega
Sarajewo, meczet Ferhadija
Sarajewo, madrasa Seldżukija

W średniowieczu Bośnia odegrała ważną rolę w potężnym ruchu religijnym, który wstrząsnął zarówno Kościołem prawosławnym jak i katolickim. Jego początki sięgają sekty – a właściwie odrębnej religii.– która narodziła się zapewne w VII w. w Armenii, pod nazwą paulicjan. Ze względu na bardzo skąpe i wrogie paulicjanom źródła pisane, trudno odtworzyć dokładnie ich wierzenia. Wydaje się jednak niewątpliwe, że chociaż sami paulicjanie uważali się za chrześcijan, pozostawali pod bardzo silnym wpływem starożytnej gnozy i manicheizmu, od których przejęli doktrynę dualizmu, w jej bardziej lub mniej rygorystycznej formie, to jest wiarę czy to w odwieczny konflikt Boga i Szatana, czy też w stworzenie przez nich odpowiednio świata duchowego i materialnego. Paulicjanie odrzucali całkowicie Stary Testament i część ksiąg Nowego; nie uznawali sakramentów, kapłanów i budownictwa sakralnego; bezwzględnie odrzucali kult relikwii oraz ikon. Jak się zdaje, w życiu codziennym nawiązywali do prostoty wczesnochrześcijańskiej i przestrzegali wysokich standardów moralnych, a ich bazą społeczną były ubogie warstwy ludności.

Po krótkim okresie początkowych prześladowań przez Bizancjum, cesarze ikonoklastyczni VIII i IX wieku odnosili się do paulicjan przyjaźnie, widząc w nich sprzymierzeńców przeciwko ikonodulom, a dzięki intensywnej działalności misjonarskiej szeregi ich wyznawców uległy znacznemu  wzrostowi i rozprzestrzenieniu. Sytuacja uległa zmianie w drugiej połowie IX w., gdy ponownie rozpoczęły się ich prześladowania. W tym czasie byli jednak już na tyle silni, by się im zbrojnie przeciwstawić. Ze swojego matecznika, na granicy pomiędzy światem chrześcijańskim i muzułmańskim, paulicjanie dokonywali dotkliwych najazdów rabunkowych na ziemie Cesarstwa. Ostatecznie zostali rozgromieni w roku 872, lecz ich wyznawcy przetrwali klęskę i w X oraz XI wieku zostali masowo przesiedleni przez cesarzy   do Tracji, z  myślą o ich wykorzystaniu do obrony bałkańskich granic Cesarstwa.

Obecność dużych kolonii paulicjan na Bałkanach przyczyniła się niewątpliwie do wzrostu zainteresowania ich religią w europejskiej części Cesarstwa. Znalazła ona tam już wcześniej swoich wyznawców, również w samym Konstantynopolu, a w drugiej połowie X w. mnich bułgarski, Bogomil, stał się głosicielem religii zbliżonej do pulicjańskiej, nazwanej od jego imienia bogomilską. W przeciwieństwie do wojowniczych paulicjan, bogomilowie nastawieni byli pacyfistycznie, a wobec nacisków i prześladowań stosowali metodę biernego oporu. W okresie od dziesiątego do dwunastego wieku religia bogomilska rozprzestrzeniła się na kraje bałkańskie siadujące z Bułgarii, a nie później niż w połowie dwunastego wieku przekroczyła Adriatyk i zadomowiła się w Lombardii, a szczególności w Prowansji, gdzie zyskała olbrzymią popularność w ruchu katarów, gwałtownie zwalczanym przez Kościół katolicki. Został on ostatecznie utopiony we krwi w pierwszych dziesięcioleciach XIII w., przez krucjatę z północy, wspomaganą przez inkwizycję.

W Bułgarii, pomimo wrogiego nastawienia Kościoła prawosławnego i represji ze strony carów na początku XIII w., jeszcze co najmniej  w pierwszej połowie XIII w, bogomili  stanowili znaczną siłę społeczną i cieszyli się całkowitą tolerancją.  Poczynając od połowy XIV w. represje przeciwko nim powróciły, a po podboju kraju przez Turków, w roku 1371,  stopniowo rozpłynęli się całkowicie wśród ludności prawosławnej. W Macedonii Kościół bogomilski kwitł jeszcze przez wiek XIII, lecz do początku XV w. dotrwały już tylko jego resztki.

Pod koniec XII w. wielki ban Stefan Nemanja wypędził bogomiłów z Serbii. Część z nich znalazła schronienie w Bośni, na terenie której mieszkała zarówno ludność katolicka, jak i prawosławna, a do podboju kraju dążyły tak katolickie Węgry, jak i prawosławna Serbia, znajdujące poparcie odpowiednio wśród hierarchów pierwszego i drugiego z tych Kościołów. Dla uniezależnienia się od obu Kościołów, ban Bośni, Kulin,  udzielił pełnego poparcia bogomiłom, a w roku 1199, on sam wraz z rodziną i dużą grupą poddanych otwarcie zadeklarował wyznawanie wiary bogomilskiej. Dzięki temui, Bośnia stała się głównym centrum bogomiłów na Bałkanach. Papiestwo nie pozostało obojętne na te wydarzenia, a zainicjowania przez nie krucjata węgierska przeciwko partanom – jak na zachodzie nazywano bogomiłów bośniackich – zmusiła Kulina do zawarcia w roku 1203 ugody na Białym Polu, w której on sam, wraz z poddanymi, zadeklarował wyrzeczenie się zarzucanych mu błędów.  Kulin zmarł już w następnym roku, a jego syn i następca, Stefan nie czynił żadnych istotnych kroków skierowanych przeciwko partanom. W roku 1232 banem został paternański możnowładca Matej Ninosław, pod którego panowaniem paternalizm  osiągnął status  religii państwowej, Ninosław został zmuszony dwukrotnie do wyrzeczenia się swojej religii, z czego jednak szybko się wycofywał, a klęska Węgrów, poniesiona z rąk Mongołów w roku 1241, osłabiła naciski zewnętrzne na Bośnię.

 Z biegiem lat, w Kościele partańskmi, inaczej zwanym sklawińskim, musiały niewątpliwie nastąpić  daleko posunięte zmiany organizacyjne, w porównaniu z tradycją bogomilską. W szczególności Kościół posiadał własną hierarchię duchowną i korzystał z budowli sakralnych. Przetrwał on przez następne dwa wieki, aż do podboju tureckiego, jak się zdaje w dużym stopniu dzięki temu, że stanowił ostoję i symbol bośniackiej odrębności narodowej, stale zagrożonej przez katolickie Węgry i prawosławną Serbię. W ciągu tych dwustu lat przeżywał okresy całkowitej tolerancji i poparcia ze strony władców,  oraz okresy represji, był jednak zbyt silny na to, by represje  te przybrały postać drastycznych prześladowań. 

W roku 1463 Turcy zajęli Bośnię, praktycznie bez oporu. Okupacji tureckiej towarzyszyły masowe przejścia ludności na islam. Odegrały tu rolę niewątpliwie względy materialne, można jednak podejrzewać, że przyczyniła się do tego również nieufność ludności bośniackiej wobec obu wielkich Kościołów chrześcijańskich, w pełni uzasadniona doświadczeniami historycznymi.

Islamizacja Bośni oznaczała ostateczny koniec dualistycznych ruchów religijnych w średniowiecznej Europie. Oba Kościoły chrześcijańskie, zagrożone przez te ruchy, uczyniły wszystko, by zatrzeć wszelką o nich pamięć. Do rangi symbolu urasta tu obraz Pedra Berruguete, przedstawiający scenę jaka rzekomo miała mieć miejsce podczas dysputy teologicznej pomiędzy Św. Dominikiem, a katarami. Na zakończenie dysputy został zaangażowana „próba ognia” do doktryn obu stron: do płonącego stosu wrzucono święte księgi  katarskie i katolickie. Jak można  było oczekiwać, te pierwsze spłonęły, natomiast drugie, w cudowny sposób, uleciały z płomieni.

Pablo Berruguete, Próba ognia

Unikalnymi monumentami jakie zachowały się po partanach są steczaki – monumentalne średniowieczne grobowce, których około 70 tysięcy  odkryto na ponad trzech tysiącach nekropolii, rozsianych  głównie a terenie obecnej Bośni i Hercegowiny, oraz w mniejszym stopniu w krajach sąsiednich. Ogromna ich większość znajduje się w stanie daleko posuniętego zniszczenia. Najstarsze ze steczaków pochodzą z połowy XII w., a przestają się pojawiać na początku XVI po podboju Bośni przez Turków. Tak więc, powstały w okresie gdy na tych terenach działał Kościół partański. Do niedawna kojarzone były wyłącznie z partanami, lecz najnowsze badania wskazują raczej na ich lokalny charakter, niezależny od związku z konkretną religią, być może sięgający korzeniami  tradycji wołoskiej, to jest związanej z miejscowymi ludami pochodzącymi sprzed napływu Słowian.  Niewątpliwie jednak partanie mieli swój zasadniczy udział w budowie tych grobowców.

Steczaki wykute były w lokalnym kamieniu, najczęściej w białym wapieniu. Starsze z nich miały formy leżące (płyty, skrzynie, domki z dachami dwuspadowymi), później pojawiły się również formy stojące  (stele, krzyże, kolumny). Na niewielkiej części steczaków znajdują się rzeźbione dekoracje o motywach geometrycznych i floralnych,  jak również takie motywy jak słonce, księżyc i gwiazdy, a także arkady  z kolumienkami, krzyże i miecze. Dekoracje figuralne pojawiają się na późnych steczakach. Przedstawione są na nich sceny polowań, turniejów i kręgów tanecznych; spośród zwierząt najczęściej występują jelenie i konie. Na paruset nagrobkach występowały inskrypcje, zazwyczaj wykonane cyrylicą, a niekiedy głagolicą, lub alfabetem łacińskim. Napisy dotyczą wierzeń religijnych, lub przekazują informacje o osobie zmarłego i okolicznościach jego śmierci.

Niestety, nie udało mi się obejrzeć na miejscu żadnego cmentarza. Załączone poniżej fotografie steczaków pochodzą z lapidarium przy Muzeum Archeologicznym w Sarajewie.

Steczaki z Muzeum Archeologicznego w Sarajewie

Chorwacja

Iliria, obejmująca tereny dzisiejszej Chorwacji została zwasalizowana przez Rzymian w drugim wieku przed Chr., a około 30 r. przed Chr,, formalnie inkorporowania do imperium, jako prowincja Illyricum. W 10 r. po Chr, jej północne ziemie włączono do prowincji Panonii, a południowe do nowo utworzonej prowincji Dalmacji. Z Dalmacji pochodziło szereg cesarzy rzymskich, z których najwybitniejszym był Dioklecjan (panował 284 – 305), urodzony w niezamożnej rodziny w Salonae, który całe swoją wcześniejszą karierę związał z armią. Cesarzem okrzyknęły go legiony, a ich wybór zatwierdził Senat. Poprzednie półwiecze było czarnym okresem w historii Cesarstwa Rzymskiego, w którym kolejni uzurpatorzy dochodzili do władzy, a ziemie cesarstwa najeżdżali ‘barbarzyńcy’. Po objęciu władzy Dioklecjan z wielką energią zabrał się do zreorganizowania administracji cywilnej i wojska. Zdawał sobie dokładnie sprawę z niebezpieczeństw jakie stwarzała nie w pełni sformalizowana sukcesja cesarzy, oraz z trudności administrowania ogromnym obszarem Cesarstwa. Środkiem, który Dioklecjan wprowadził, z nadzieją na przezwyciężenie tych trudności, był system tetrarchii. Władzę w cesarstwie mieli sprawować dwaj cesarze, obdarzeni tytułami augustów, z których każdy dobierał sobie do pomocy jednego, młodszego wiekiem współwładcę, z tytułem cezara. Praktycznie  wszyscy czterej mieli takie same prerogatywy i każdy z nich sprawował bezpośrednią kontrolę nad jedną z czterech części cesarstwa. Po dwudziestu latach panowania, augustowie mieli abdykować na rzecz cezarów, którzy przejmowali tytuły augustów i powoływali kolejnych dwóch cezarów. W założeniu tetrarchia miała zapewnić bezbolesne przejmowanie władzy przez kolejnych panujących, wyznaczanych przez swoich poprzedników, na podstawie oceny ich umiejętności, a nie powiązań rodzinnych.

Przez dwadzieścia lat (295 – 305) sprawowania władzy przez czterech pierwszych tetrarchów, panowała pomiędzy nimi całkowita harmonia, co pozwoliło na odbudowę potęgi Cesarstwa, po zniszczeniach z poprzedniego półwiecza. Dioklecjan nie wziął jednak pod uwagę osobistych ambicji tetrarchów, którzy dążyli do panowania nad całym Cesarstwem. Już niedługo po abdykacji Dioklecjana i jego współ-augusta, Maksymiana, w roku 305, doszło do walk o władzę, a ostateczny kres idei tetrarchii nastąpił w roku 324, gdy Konstantyn Wielki przejął panowanie nad całym cesarstwem, wprowadzając dziedziczność tronu.

W latach 395 – 305 Dioklecjan wzniósł dla siebie obronny pałac w Spalatum (nowożytnym Splicie) na wybrzeży dalmatyńskim, który zachował się do dziś, w dość dobrym stanie.  Ogromy kompleks pałacu, wzorowany na ówczesnych rzymskich fortach wojskowych,  został wzniesiony na planie nieregularnego prostokąta, otoczonego potężnymi murami, wzniesionymi z lokalnego wapienia. Południowa fasada muru,  skierowana ku morzu, liczy około 175 m, a mury boczne, wschodni i zachodni, po około 215 m. Mury miały surowy, obronny charakter, od strony lądu złagodzony tylko fryzem z okiennych blend, natomiast od strony morza, wzdłuż całej szerokości muru biegła galeria kolumnowa z trzema loggiami.

Po środku każdego boku murów znajdowały się bramy; trzy z nich, położone od strony lądu, flankowane były potężnymi ośmiokątnymi basztami. Brama na ścianie południowej była mniejsza, przeznaczona zapewne na prywatny użytek cesarza,   Pomiędzy przeciwległymi bramami przebiegły ulice – cardo, z północy na południe i decumanus, ze wschodu na zachód – dzielące całe wnętrze na cztery kwartały.

Mur pałacu Dioklecjana
Srebrna (wschodnia) brama Pałacu Dioklecjana

Kwartały położone na północ od decumanusa wykorzystywane były na kwatery garnizonu wojskowego i pomieszczenia administracji, a stronę południową zajmowała właściwa rezydencja cesarza, apartamenty reprezentacyjne, świątynie i mauzoleum. Południowa odcinek cargo tworzył perystyl, obrzeżony po obu stronach kolumnadą, wspierającą architraw, złożoną z kolumn  o wysokości 5,25 m, z kapitelami  korynckimi i bębnami z marmuru, lub z czerwonego granitu, pochodzącego z Egiptu.

Od południa, perystyl został zamknięty portykiem z czterema kolumnami, wspierającymi architraw syryjski i tympanon, co sprawia wrażenie frontonu świątyni starożytnej. Z portyku dwoje drzwi prowadziły do kolistego westybulu, przykrytego kopułą z okrągłym okulusem. Z westybulu drzwi wiodły do apartamentów cesarskich, na parterze i piętrze, stanowiących właściwy pałac, cały podpiwniczony dobrze zachowanymi pomieszczeniami, przykrytymi sklepieniami kolebkowymi.

Perystyl pałacu Dioklejana
Architraw perystylu

Po wschodnie stronie perystylu mieściło się ośmiokątne mauzoleum Dioklecjana, wzniesione jeszcze za jego życia, otoczone portykiem wspartym na dwudziestu czterech kolumnach, wykonanych z rozmaitych materiałów. Po środku  budynku mauzoleum znajdowało się podium, również ośmiokątne, skąd prowadziło wejście do krypty grobowej, a we wszystkich  rogach stoją kolumny z czerwonego egipskiego granitu, podpierające architraw, z dalszymi ośmioma mniejszymi kolumienkami. Mauzoleum przykryte zostało stożkową kopuła i liczyło w sumie około 25 m wysokości.

Mauzoleum jest najlepiej zachowaną częścią pałacu Dioklecjana, a to dlatego, że już w siódmym wieku zostało zamienione na katedrę chrześcijańską, a w XIII wieku dobudowano przy niej dzwonnicę i dodano liczne elementy wystroju, takie jak rzeźbione drzwi drewniane, co nie zmieniło jednak zasadniczej struktury architektonicznej.

Przed mauzoleum ustawione zostały oryginalnie dwa sfinksy z czarnego bazaltu. sprowadzone z Egiptu, z których na miejscu zachował się jeden, pochodzący z piętnastego wieku przed Chr., natomiast w trzynastym wieku po Chr., przy wejściu do katedry umieszczono dwie rzeźby lwów, dzieła mistrza Radowana, znanego przede wszystkim jako wykonawcę portalu katedry w Trogirze.

Sfinks przed mauzoleum Dioklecjana
Lew przed wejściem do Katedry w Splicie

Od północy graniczy z katedrą malutki kościółek Św. Rocha, wzniesiony na początku XVI w., z wykorzystaniem budynku antycznego.

Kościółek Św. Rocha z początku XVI w., na terenie pałacu Dioklecjana

Po zachodniej stronie perystylu znajdowały się niegdyś cztery niewielkie świątynie pogańskie, z których zachowała się tylko jedna, dedykowana Jupiterowi, zamieniona na chrześcijańskie baptysterium. Natomiast szereg kolumn z tej strony perystylu zostało wmurowane w lico gotyckich i renesansowych pałaców miejscowej arystokracji.

Zachodnia pierzeja perystylu

Oba kwartały położone na północ od decumanusa pokryte są nieregularną, lecz malowniczą zabudową, pochodzącą z różnych okresów, od średniowiecznych poczynając, na nowożytnych kończąc.

Dzwonnica przy Żelaznej (zachodniej) Bramie pałacu Dioklecjana

Stara zabudowa północnej części pałacu Dioklecjana

Pod koniec piątego wieku, po upadku zachodniego Cesarstwa Rzymskiego, Dalmacja przez pięćdziesiąt lat znajdowała się pod panowaniem Ostrogotów, a w latach 530-tych  została przyłączona do Cesarstwa Bizantyńskiego przez Justyniana, lecz już w siódmym wieku niemal wszystkie jej  miasta uległy zniszczeniu przez najazdy Awarów i słowiańskich Chorwatów, a miejscowa ludność szukała schronienia na wyspach przybrzeżnych i w górach. Słowianie zaczęli się osiedlać na stałe w Dalmacji i stopniowo przyjmować chrześcijaństwo. Na początku dziewiątego wieku istniało Księstwo Chorwackie, a w roku 925 powstało Królestwo Chorwacji, które w roku 1002 związało się unią personalną z królami węgierskimi, najpierw z dynastii Arpadów, a potem Andegawenów. W imieniu króla Węgier, władzę w Chorwacji sprawował powołany przez niego vice-król, noszący tytuł bana. Banowie byli z reguły powoływani spośród chorwackich rodów arystokratycznych. Przez kolejne wieki trwały ciągłe rywalizacje pomiędzy możnymi rodami Chorwacji, doprowadzające do okresowych wojen domowych i dynastycznych. W latach 1241 – 42, Węgry przeżyły najazd mongolski, podczas którego strasznemu zniszczeniu uległa również Chorwacja. Jednocześnie trwały zmagania z Wenecją o panowanie nad wyspami i Wybrzeżem Dalmatyńskim, które zakończyło się w roku 1409 odsprzedaniem Wenecji, przez Ladysława z Neapolu, swoich praw do Dalmacji, w wyniku czego Wybrzeże Dalmatyńskie, wraz z wyspami, znalazło się pod panowaniem Serenissimy na lat czterysta. Niepodległość zachowała jedynie Republika Raguzy (Dubrownika).

W drugiej połowie piętnastego wieku, po upadku Konstantynopola, penetracja turecka sięgała coraz dalej na północ i zachód, a w roku 1526 doszło do tragicznej bitwy pod Mohaczem, w której poległ król węgierski, Ludwik II Jagielończyk. W wyniku tej bitwy połowa Węgier dostała się pod okupację turecką, a nowym królem Węgier i Chorwacji został Ferdynand Habsburg, czym zainicjował panowanie dynastii, które dotrwało do końca I Wojny Światowej. Wybrzeże Dalmatyńskie utrzymało się pod panowaniem weneckim, aż do Wojen Napoleońskich, natomiast Bośnia pozostawała prowincją Cesarstwa Otomańskiego, aż do Kongresu Berlińskiego z roku 1878. Te czterysta lat w obszarze tak odmiennych od siebie kultur spowodowało zupełnie  różny rozwój tych dwóch sąsiadujących ze sobą krajów; w szczególności o ile w Chorwacji ogromna większość ludności jest katolicka, to w Bośni przeważa islam. Dalmacja pozostawała pod silnym wpływem kultury Italii i wniosła własny wkład do tej kultury, żeby wspomnieć  o takich artystach jak architekt Luciano Laurana (ok. 1420 – 1479), rzeźbiarz Francesco Laurana (ok. 1430 – 1502), czy malarz Andrea Schiavone (ok. 1510 – 1563).

Wśród miast Chorwacji, wyjątkową historią i dorobkiem kulturalnym może się poszczycić Dubrownik, położony na południowym krańcu wybrzeża dalmatyńskiego. Według zapisu pochodzącej z X w., uciekinierzy ze starożytnego miasta Epidaurum,  zniszczonego przez słowiańskich najeźdźców, mieli w siódmym wieku założyć osadę na skalistej przybrzeżnej wysepce i nazwać ją Ragusum. Na przyległym brzegu Słowianie założyli własne osiedle, Dubrownik, i po początkowych konfliktach przesmyk pomiędzy brzegiem wyspą został zasypany, a oba osiedla połączyły się ze sobą, zachowując nazwę Ragusum (Raguza), która została zmieniona na Dubrownik dopiero w dwudziestym wieku.

Raguza  dostała się pod panowanie weneckie w roku 1205 – po niesławnej pamięci IV Krucjacie – króre trwało do roku 1358. Podczas tych stu pięćdziesięciu lat Raguza cieszyła się dużą autonomią, Wenecja ograniczała jedynie jej handel morski, za to stymulowała handel lądowy z Bałkanami i Orientem. Już wówczas miasto stało się jednym z głównych centrów handlowych na wschodnim brzegu Adriatyku. W mieście dominowała kultura włoska, która trafiła na podatny grunt. Już w trzynastym wieku Lombardczyk Tomasino da Savere zreformował kancelarię municypalną, która od tego czasu działała nieprzerwanie i jej archiwum stanowi jedno z najbogatszych źródeł do historii Morza Śródziemnego. Raguza mogła się szczycić wczesnymi, często prekursorskimi, osiągnięciami socjalnymi. Służba medyczna została zorganizowana w 1301, a apteka, założona w roku 1317, przy klasztorze franciszkanów, działa nieprzerwanie do dzisiaj. Dom starców powstał w 1347 r., a w roku 1377 Raguza, jako pierwsza w Europie, wprowadziła kwarantannę dla statków z Bliskiego Wschodu, które obok towarów przywoziły dżumę. W 1436 r. zbudowano dwudziestokilometrowy akwedukt, zaopatrujący miasto w górską wodę.

W okresie panowania weneckiego ukształtował się w Raguzie republika oligarchiczna – system rządów wzorowany na Serenissimie. Organem ustawodawczym była Wielka Rada, a wykonawczym Mała Rada oraz rektor (knez), którego kadencja trwała od miesiąca do roku, przy czym, w tym oktresie nie wolno mu było opuszczać swojego pałacu. Praktycznie cała władza spoczywała w rękach zamkniętych rodów patrycjuszowskich, które ściśle przestrzegały rotacji urzędów, aby nie dopuścić do zbytniego wzrostu znaczenia którejś z rodzin. O dziwo udało się to przez pięćset lat.

Panowanie weneckie w Raguzie zakończyło się w roku 1358, traktatem w Zadarze, który całą Dalmację przekazywał Królestwu Węgier. Zależność Raguzy od Węgier była czysto formalna i gdy w rok 1409 Ładysław z Neapolu odsprzedał Wenecji swoje prawa do Dalmacji, Republika Raguzy obejmująca pas wybrzeża i kilka wysepek przybrzeżnych, pozostała niezależną. Tymczasem Serbia, Bośnia i Hercegowina zostały stopniowo podbite przez Turków i w roku 1458 Raguza podpisała traktat wasalny z Imperium Otomańskim zobowiązujący ją do lojalności i płacenia rocznej daniny Stambułowi, w zamian za autonomię i gwarancje nietykalności granic. Z punktu widzenia gospodarczego sytuacja ta była niezmiernie korzystna dla Raguzy. W piętnastym wieku jej flota stale się rozbudowywała, skutecznie konkurując z wenecką. Przez cały szesnasty i siedemnasty wiek, Raguza pozostawała neutralną, balansując pomiędzy chrześcijańską Europą i mahometańską Turcją. W pełni jej się to udało, dzięki znakomitej dyplomacji, a także ze względu na zainteresowania obu stron we wzajemnej wymianie handlowej, pomimo trwającego konfliktu zbrojnego. W rezultacie, Raguza nigdy  nie przeżywała oblężenia i paradoksalnie, okres wojen Świętej Ligi z Turcją stanowił dla niej szczyt prosperity. Była miejscem azylu i bankierem obu stron.

Straszną klęską dla miasta było trzęsienie ziemi w roku 1667, które zabiło około 5000 mieszkańców, łącznie z rektorem, oraz zniszczyło ogromną większość budynków. Za to potężne mury miejskie i dwa bastiony ocalały w dużym stopniu. Zniszczenie pociągnęło za sobą rabunki, jednak dzięki energicznej akcji Rady miasto szybko dźwignęło się z ruin, tym razem w jednolitym stylu barokowym, nadanym mu przez włoskiego architekta Gulia Ceruttiego. Do tej jednolitości przyczyniło się również rozporządzenie ówczesnych władz miejskich, nakazujące używania do budowy jedynie białego kamienia pochodzącego z miejscowych kamieniołomów. Szeroka ulica, Stradum (od włoskiego ‘strada’), biegnie wzdłuż zasypanego przesmyku, oddzielającego niegdyś osiedle łacińskie od słowiańskiego. Prostopadle do niej, po obu stronach, wznoszą się stromo w górę wąskie uliczki, często przechodzące w schody i poprzecinane splantowanymi przecznicami, równoległymi do Stradumu. Poza murami obronnymi i bastionami, z okresu poprzedzającego trzęsienie ziemi zachowały się dwa gotycko-renesansowe pałace, w stylu weneckim: Pałac Rektora i Pałac Sponza (obecnie mieszczący archiwum), oraz częściowo klasztory franciszkanów i dominikanów, a także pomnik Rolanda – symbol swobód miejskich –  i dwie ozdobne studnie z roku 1438,  Mała i Duża Studnia Onufrego, nazwane tak od  imienia ich budowniczego, neapolitańczyka Onufrio de la Cava. Poza tym w zabudowie dominuje dosyć spokojny barok. Na pewno nie poszczególne zabytki, lecz cały jednolity kompleks miejski, z jego wspaniałym położeniem, stanowi o wyjątkowym uroku Dubrownika.

Panorama Dubrownika
Port w Dubrownik
Durownik, Brama Ploce
Widok z murów miejskich Dubrownika na wyspę Lokrum
Widok z murow miejskich
Fort Lovrijenac
Stradum, główna ulica Dubrownika
Uliczki starego miasta w Dubrowniku
Pałac Rektora
Pałac Sponza,
Wieża kościoła franciszkanów
Krużganek kościoła franciszkanów
Wieża kościoła dominikanów
Kopuła katedry w Dubrowniku
Kolegium jezuickie
Schody jezuickie
Kościól Zbawiciela i Duża Sudnia Onufrego
Duża Studnia Onufrego
Mała Studnia Onufrego

Trzęsienie ziemi niewiele wyprzedziło Odsiecz Wiedeńską i dalej postępującą erozję władzy tureckiej na Bałkanach. Nowa sytuacja polityczna nie sprzyjała działalności handlowej Raguzy. Miasto podupadło i z trudem uniknęło wchłonięcia przez Wenecję. Wreszcie w roku 1808 zostało włączone do departamentów iliryjskich imperium napoleońskiego, a po Kongresie Wiedeńskim, do Austrii. Po I Wojnie Światowej odzyskało niepodległość w ramach Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców (późniejszego Królestwa Jugosławii) i przyjęło nazwę Dubrownika.

Naprzeciwko starego portu w Dubrowniku, w odległości około 600 m, położona jest malownicza wysepka Lokrum, o powierzchni około 70 hektarów, pokryta bujną roślinnością, z której roztacza się piękny widok na stare miasto w Dubrowniku. Obecnie wysepka nie jest zamieszkała, lecz w XI w. założono na niej opactwo benedyktyńskie, z którego zachowała się jedynie niewielka partia, po zniszczeniach spowodowanym trzęsieniem ziemi w roku 1667.  Do pozostałych atrakcji wysepki należy ogród botaniczny z bogatym repertuarem roślinności śródziemnomorskiej, założonym w połowie XIX w. przez Maksymiliana Habsburga, nieszczęsnego cesarza Meksyku, zainteresowanego botaniką.

Widok Dubrownika z wysepki Lokrum
Krużganek dawnego opactwa benedyktyńskiego na wysepce Lokrum
Ogród botaniczny na wysepce Lokrum
Brzeg wysepki Lokrum

Z Dubrownika w ciągu niespełna godziny można dopłynąć katamaranem do wyspy Mljat położonej na północny zachód od miasta. Już sama droga jest bardzo malownicza, bo prowadzi wśród małych wysepek o obłych kształtach pokrytych całkowicie latem, za wyjątkiem białych poziomych pasów skał, powyżej powierzchni morza, obmywanych przez słoną wodę niszczącą wegetację. Mljet jest długą i wąską wyspą, liczącą około stu kilometrów kwadratowych powierzchni, w większości pokryta pięknym lasem szpilkowo-liściastym.  W zachodniej części wyspy  leżą dwa, połączone ze sobą, jeziora, Duże i Małe. W dwunastym wieku na wysepce na Jeziorze Dużym powstał klasztor i kościół benedyktynów, którzy przekopali kanał łączący jeziora z morzem, co doprowadziło do ich zasolenia.  W roku 1410 zakonnicy przekazali Republice Raguzy swoje prawa do wyspy, w zamian za coroczną daninę, a w roku 1809, podczas panowania napoleońskiego opuścili wyspę. Obecnie jej zachodnia część zamieniona została w park narodowy, w którym bujne lasy dochodzą do brzegów morza i jezior o pięknym szmaragdowym zabarwieniu wody.

Z drogi z Dubrownika na Mljet
Wybrzeże Wyspy Mljet
Dawny klasztor na Jeziorze Dużym
Nad jeziorami na Wyspie Mljet

Istria, trójkątny półwysep na północnym skraju Adriatyku, dostała się pod panowanie rzymskie w drugim wieku przed Chr., a w okresie wędrówek ludów i we wczesnym średniowieczu wielokrotnie przechodziła z rąk do rąk, a wreszcie, w połowie XIV w.  została włączona do Republiki Weneckiej, pod panowaniem której przetrwała do wojen napoleońskich. Po Traktacie Wiedeńskim, Istrię wcielono do Cesarstwa Austriackiego, a po jego rozpadzie, przyznano ją Italii, w Traktacie z Rapello. Po II Wojnie Światowej, trafiła z kolei do Jugosławii, a w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku została podzielona między Chorwacię i Słowenię, przy czym do tej pierwszej należy znaczna większość półwyspu.

Blisko pięćset lat panowania weneckiego odcisnęło na Istrii swoje silne piętno, przejawiające się, między innymi, płaskorzeźbami lwa Św. Marka, na gmachach publicznych oraz charakterystycznymi sylwetkami miasteczek i osiedli przycupniętych  na wzgórzach, z wysokimi i wysmukłymi wieżami kościołów wyrastającymi na szczytach. Spełniały one nie tylko rolę dzwonnic, lecz służyły przede wszystkim, jako wieże obserwacyjne i sygnalizacyjne, alarmujące o częstych  najazdach watach tureckich, jakie miały miejsce w wiekach szesnastym i siedemnastym.

Największym miastem na Istrii jest Pula, której korzenie sięgają co najmniej początku pierwszego millenium przed Chr., jak na to wskazują świadectwa archeologiczne. Natomiast według mitu o argonautach, miasto miało zostać założone przez mieszkańców Kolchidy, wyczerpanych bezskutecznym pościgiem za Jazonem i Medeą, w nadziei na odzyskanie wykradzionego złotego runa. Od nich miała pochodzić grecka nazwa miasta, Polai (Пολαι)  miasto schronienia.

Pod panowaniem Republiki Rzymskiej Polai była ważnym portem i kwitnącym miastem, lecz w latach czterdziestych przed Chr., podczas wojny domowej, pomiędzy członkami Drugiego Triumwiratu, a zabójcami Cezara, znalazła się w obozie tych drugich i po ich klęsce została całkowicie zniszczona, lecz wkrótce odbudowana z inicjatywy Julii Starszej, córki Oktawiana i nazwana na jej cześć Colonia Pietas Iulia Pola Pollentia Herculanea.

Z okresu rzymskiego zachowało się w Puli szereg budowli. Najważniejszą z nich jest amfiteatr, wzniesiony w latach od 27 przed Chr. do 68 po Chr., należący do największych  i najlepiej zachowanych monumentów tego typu, który zapewniał miejsca 23 tysiącom widzów.

Amfiteatr rzymski w Puli, z I wieku przed Chr.

Świątynia Rzymu i Augusta, na dawnym forum, pochodząca z przełomu tysiącleci i przypominająca Maison Carrée w Nimes, zbombardowana podczas II Wojny Światowej, została pieczołowicie zrekonstruowana.

Świątynia Rzymu i Augusta w Puli, wczesne lata  I w. po Chr.

Partię murów antycznej  świątyni Junony wykorzystano w XIII w. przy wznoszeniu romańskiego Palazzo Comunale, przebudowywanego później w stylu renesansowym i barokowym.

Palazzo Comunale w Puli

Do innych zabytków antycznych należy łuk, upamiętniający udział trzech członków miejscowej rodziny Sergiuszów w bitwie pod Akcjum (I w. przed Chr.) oraz  podwójna brama miejska – Porta Gemina (koniec II w. po Chr.).

Łuk Sergiuszów (koniec I w. przed Chr.)
Dekoracja rzeźbiarska Łuku Sergiusza
Porta Gemini (koniec II w. po Chr.)

Z VI w. po Chrystusie pochodzi mała kaplica, Santa Maria Formosa, której ryła przypomina Mauzoleum Galii Placydii w Rawennie.

Kaplica Santa Maria Formosa, pierwsza połowa VI w.

Jednakże najwspanialszy  kościół bizantyńskim na Istrze nie leży w Puli, lecz w Poreczu (antycznym Parentium) i jest nim bazylika pod wezwaniem Wniebowzięcia Panny Maryi, popularnie nazywana  bazyliką Eufryzjusza, od imienia biskupa, który ją ufundował w połowie szóstego wieku. Bazylika jest trójnawowa, z przylegającym do niej atrium i baptysterium. Nawa oddzielona jest od bocznych rzędami kolumn z kapitelami typu bizantyńskiego, wykonanymi z marmuru prokonesańskiego, najprawdopodobniej w warsztatach konstantynopolitańskich. Misterne stiuki bizantyńskie, na wewnętrznych stronach arkad, wspieranych  przez kolumny, zachowały się jedynie po stronie południowej.  

Atrium bazyliki Eufryzjusza w Poreczu
Kolumny pomiędzy nawami bazyliki
Stiuki na podłuczu kolumn w bazylice Eufryzjusza

Prezbiterium udekorowane zostało wspaniałymi mozaikami, bliskimi stylem słynnemu wystrojowi mozaikowemu kościoła San Vitale w Rawennie, pochodzącemu z tego samego okresu, a niektóre wzory geometryczne na bordiurach są wręcz identyczne w obu kościołach, w więc zapewne mozaiki wykonane zostały przez tę samą ekipę mozaicystów. Fryz na szczycie łuku tęczowego przedstawia rzędy apostołów, kierujących się z obu stron ku młodocianemu Chrystusowi tronującemu na kuli niebiańskiej. Natomiast w czaszy głównej absydy Maryi z Dzieciątkiem, towarzyszą aniołowie, wraz z miejscowym męczennikiem, Św. Maurem, oraz biskupem Eufryzjuszem, składającym w hołdzie model swojej bazyliki. Relikwie Św. Maura nie zaznały spokoju, lecz zostały zrabowane  w roku 1354 przez Genueńczyków, podczas jednej z ich licznych wojen z Wenecjanami i dopiero w roku !934 uroczyście powróciły do rodzinnego miasta.  Na bocznych ścianach prezbiterium przedstawiono sceny Zwiastowania i Nawiedzenia. Inna wersja Zwiastowania, o przeszło siedemset lat młodsza widnieje na cyborium nad głównym ołtarzem, pochodzącym z roku 1277.

Prezbiterium bazyliki Eufryzjusza
Koncha absydy w bazylice Eufryzjusza

Dolną partię absydy zdobią nietypowe mozaiki z wzorami geometrycznymi, w których wykorzystano tesserae z masy perłowej i szkła. Zostały one wtórnie użyte i są datowane na pierwszą połowę pierwszego wieku przed Chr., a pierwotnie zdobiły zapewne ściany świątyni pogańskiej.

Mozaiki w dolnej partii głównej absydy bazyliki Eufryzjusza

Rovinj to malownicze miasteczko, położone na zachodnim wybrzeżu Istrii, na skalistym półwyspie, który był niegdyś przybrzeżną wysepką połączoną z lądem dopiero w połowie XVIII w., po zasypaniu oddzielającej ją cieśniny. Spis ludności, przeprowadzony przez władze austriackie, gdy miasteczko nosiło jeszcze nazwę Rovigno wykazał, że 97 %  mieszkańców było włoskojęzycznych, natomiast w roku 2007 było ich już tylko 16 %. Większość z nich została przesiedlona do Italii, po II Wojnie Światowej, gdy Istria została wcielona do Chorwacji. Tym nie mniej ślady długich wieków kultury włoskiej są wyraźnie widoczne, a jej symbolem może być wieża przy katedrze Św. Eulalii, wzniesiona w najwyższym punkcie miasta w drugiej połowie XVII w., wzorowana na kampanili przy bazylice Św. Marka w Wenecji. Od tamtej  kampanili różni ją obrotowa figura anioła, umieszczona na szczycie, służąca za wiatrowskaz.

Widok Rovinj od strony portu
Skala przybrzeżna

Miasteczko otoczone było murami, przez które prowadziły trzy bramy; jedna z nich, tak zwany Łuk Balbi, pochodzi z roku 1680 i ma charakter reprezentacyjny, a nie obronny. Zabudowa starego miasta pokrywa szczelnie całą powierzchnie dawnej wysepki. Domy, pochodzące z różnych epok, dochodzą aż do samego brzegu morskiego, a wąskie uliczki wspinają się w górę ku katedrze. Swoistej malowniczości dodaje bałagan i zaniedbanie domów, a bielizna rozwieszona do suszenia w poprzek uliczek przypomina o włoskich korzeniach miasteczka.

Łuk Balbi w Ruvinj
Rovinj, wieża katedry Św. Eulalii
Uliczki w Rovinj

Osiedle Motovun, położone jest wyjątkowo malowniczo na stożkowatym wzgórzu na wierzchołku którego wznosi się wenecka kwadratowa wieża obserwacyjna z krenelażem na szczycie, pochodząca z XIII/XIV w., która obecnie służy jako dzwonnica. Wokół osiedla zachowały się mury obronne, oraz inne elementy fortyfikacji, a z renesansowo-barokowej loggii roztacza się wspaniały widok na sąsiednie doliny i niebieszczejące w oddali góry.

Zamglony widok na Motovun
Brama miejska wiodąca do Motovun
Druga brama miejska z herbami nad wejściem
Lew Św. Marka na bramie miejskiej
Cembrowina studni, naśladująca wzory weneckie
Widoki z loggii w Motovun

Maleńkie miasteczko Grožnjan, położone w głębi lądu, w północno-zachodniej części Istrii i nie posiadające specjalnie interesujących zabytków, stało się ulubioną miejscowością letniskową artystów, dzięki urokowi swoich wąskich i krętych uliczek – pokrytych nierównym brukiem i obrzeżonych skromnymi kamiennymi domkami, obrośniętymi winem i bluszczem – oraz wspaniałymi widokami na sąsiednie doliny i wzgórza z kępami lasów, zamkniętymi niebieszczejącym  horyzontem.

Malownicze uliczki Grožnjanu
Rozległy krajobraz widziany z Grožnjanu

Dodaj komentarz