Rawenna jest miastem, które swoje kilkaset lat świetności zawdzięczało niedostępnemu położeniu, a dzięki późniejszemu odizolowaniu, zachowała się znaczna część jej wspaniałych zabytków.
W roku 286, dwór cesarski, a więc faktyczne centrum władzy politycznej Cesarstwa Rzymskiego, został przeniesiony przez Dioklecjana z Rzymu do Mediolanu. Zdecydowały o tym względy militarne: chodziło o to by cesarz przebywał bliżej niespokojnej północnej granicy imperium. Podobne militarne motywy kierowały również Dioklecjanem, gdy w roku 293 wprowadził system tetrarchii, mający podzielić odpowiedzialność za obronę niezmiernie rozległych obszarów Cesarstwa pomiędzy czterech współwładców. W praktyce tetrarchia okazała się pomysłem utopijnym, gdyż nie brała pod uwagę osobistych ambicji tetrarchów. Walka o władzę rozpoczęła się pomiędzy nimi, już roku 305, gdy Dioklecjan abdykował, a idea tetrarchii została ostatecznie pogrzebana, w roku 313. W roku 324 zwycięski Konstantyn zawładnął całym Cesarstwem, a w 330 przeniósł oficjalnie główną stolicę imperium do wzniesionego przez siebie Konstantynopola, „Nowego Rzymu” położonego strategicznie nad Bosforem.
Cesarstwo Rzymskie zostało ostatecznie podzielone po śmierci Teodozjusza Wielkiego w roku 395, pomiędzy jego dwóch nieletnich synów: starszy, Arkadiusz, otrzymał Cesarstwo Wschodnie, ze stolicą w Konstantynopolu, a młodszy, Honoriusz, Cesarstwo Zachodnie, ze stolicą w Mediolanie. Opiekunem niepełnoletniego Honoriusza Teodozjusz ustanowił wybitnego wodza, Stylichona – syna Rzymianki i Wandala służącego w armii rzymskiej – związanego z rodziną cesarską małżeństwem z Sereną, bratanicą i przybraną córką Teodozjusza. Stylichon sprawował praktycznie rządy w Cesarstwie Zachodnim, również po osiągnięciu pełnoletniości przez słabego i biernego Honoriusza. Jego pozycję umocniło jeszcze małżeństwo Honoriusza z jego starszą córką Marią, a po jej śmierci, z młodszą, Termancją. Dzięki swojej energii i talentowi wojskowemu, a także polityce „kupowania” pokoju z najezdczymi plemionami germańskimi, udawało mu się zachować kruchą niezależność Zachodniego Cesarstwa, zagrożoną nie tylko najazdami zewnętrznymi, lecz również wewnętrznymi rewoltami pretendentów do władzy cesarskiej.
W roku 402 Stylichon pokonał wprawdzie Wizygotów, którzy pod przywództwem króla Alaryka, wdarli się do Italii przez Alpy Julijskie, lecz nie zostali oni rozbici i zagrażali nadal północnej Italii. W tej sytuacji Stylichon skłonił Honoriusza do przeniesienia się, wraz dworem do Rawenny, ze względu na jej strategiczne położenie, co zainicjowało wielką karierę polityczną tego prowincjonalnego miasta, która miała trwać przez lat kilkaset.
Rawenna leżała na piaszczystych wydmach, w odległości kilku kilometrów od wybrzeża Adriatyku, otoczona bagnistym terenem, zasilanym wodami dopływów i kanałów Padu, które czyniły ją niedostępną od strony lądu, natomiast od strony morza graniczyła z portem w Classis, rozbudowanym jeszcze przez Juliusza Cezara, co zapewniało jej kontakt z całym obszarem śródziemnomorskim, a w razie oblężenia, możliwość otrzymywania zaopatrzenia i pomocy militarnej z zewnątrz.
Dominujące stanowisko Syilichona wywoływało niechęć i zawiść ze strony elit społecznych i politycznych – dodatkowo podsycana przez jego huńskie pochodzenie, ze strony ojca – pozycja Stylichona pozostawała niewzruszona, dopóki jego polityka przynosiła zwycięstwa, jednak poczynając od roku 406 nastąpiły klęski, z których najpoważniejszą było wtargnięcie do Galii germańskich plemion, Wandalów, Alanów i Suebów, którzy w zimie przekroczyli zamarznięty Ren i siali zniszczenie w całym kraju, do czego przyłączył się jeszcze bunt uzurpatora Konstancjusza. O ten rozwój wypadków oskarżano Stylichona, któremu zarzucano zdradę, gdyż ogołocił z wojska granicę na Renie, zatrzymując je w Ilirii. Bezwolny cesarz dał posłuch tym plotkom i w roku 408, za jego aprobatą, czysto rzymskie oddziały wojska dokonały rzezi wśród wyższych urzędników dworskich, uznawanych za stronników Stylichona. Sam Stylichon schronił się w Rawennie, lecz został pojmani i stracony wraz z synem, do końca lojalnie nie występując przeciwko Honoriuszowi. Po śmierci Stylichona ścigano, mordowano i wydziedziczano wszystkich jego potencjalnych stronników, co przerodziło się w pogrom Germanów osiedlonych w Italii, głównie rodzin żołnierzy służących w armii rzymskiej. Trudno sobie wyobrazić bardziej samobójczy krok. Szacuje się, że około trzydziestu tysięcy germańskich żołnierzy opuściło szeregi rzymskie i przyłączyło się do Alaryka, żądne odwetu na Rzymianach. Armia rzymska została pozbawiona jednocześnie, i żołnierzy, i jedynego dowódcy i polityka, który potrafił walczyć i negocjować z „barbarzyńcami”.
Już w roku 408 Alaryk wkroczył bez przeszkód do Italii i rozpoczął oblężenie Rzymu, podczas, gdy Honoriusz przebywał bezpiecznie w Rawennie, nie dysponując armią, która mogłaby się zmierzyć z Wizygotami. Oblężenie Rzymu trwało przez dwa lata, z dwiema przerwami, podczas których prowadzone negocjacje, które nie doprowadziły jednak do zakończenia działań wojennych, gdyż Honoriusz nie chciał wyrazić zgody na powołanie Alaryka na stanowisko głównodowodzącego armii rzymskiej, do której byliby wcieleni jego Wizygoci. Odcięte od zaopatrzenia i wygłodzone Wieczne Miasto poddało się ostatecznie 24 sierpnia 410 r. i Wizygoci rabowali je przez trzy dni. Zajęcie Rzymu był olbrzymim szokiem dla całego świata śródziemnomorskiego, symbolem upadku cywilizacji grecko-rzymskiej.
Wizygoci nie zatrzymali się w Rzymie na długo, lecz wyruszyli na południe, z myślą o przeprawie na Sycylię, wywożąc ze sobą olbrzymie łupy i zakładników, a wśród nich Gallę Placidię, wówczas osiemnastoletnią córkę Teodozjusza z drugiego małżeństwa, przyrodnią siostrę Arkadiusza i Honoriusza.
Do ich przeprawy na Sycylię nie doszło, a Alaryk wkrótce zmarł i na króla Wizygotów wybrany został jego szwagier – Ataulf, który poprowadził swoje plemię na północ i zachód do Akwitanii i Hiszpanii, w poszukiwaniu miejsc na osiedlenie. Honoriusz próbował bezskutecznie wykupić swoją przyrodnią siostrę z niewoli, która ostatecznie w roku 414 poślubiła Ataulfa, zapewne nie w pełni dobrowolne. W roku następnym urodził się im synom, któremu po dziadku, nadano imię Teodozjusza, lecz wkrótce zmarł, a niedługo później Ataulf został zamordowany. Placidia pozostawała jeszcze zakładniczką Wizygotów do roku 416, gdy wraz z innymi zakładnikami została zwolniona, w zamian za okup w postaci ogromnej dostawy zboża, którego usilnie potrzebowali cierpiący głód Wizygoci.
Galla Placidia wróciła na dwór cesarski w Rawennie i została wydana za mąż za wybitnego wodza Konstancjusza, z którym miała dwoje dzieci córkę Honorię i syna Walentyniana. Cesarz Honoriusz, nie zainteresowany sprawowaniem władzy i obdarzający Konstancjusza pełnym zaufaniem, w lutym 420 r. mianował go współ-cesarzem, lecz Konstancjusz zmarł niespodziewanie we wrześniu tegoż roku. Po jego śmierci Gallię Pacidię, podejrzewana o spisek przeciwko Honoriuszowi, musiała, wraz z dziećmi, szukać schronienia w Konstantynopolu.
W roku 423 zmarł bezdzietnie Honoriusz, a największa prawa do sukcesji po nim posiadał Walentynian syn Galli Placidii. Jednak tytuł cesarski uzurpował sobie Jan, główny sekretarz rządu w Rawennie, znajdując dość silne poparcie, natomiast Galla Placidia działała energicznie na rzecz swojego maleńkiego synka. Cesarz Teodozjusz II z Konstantynopola udzielił jej znacznej pomocy i wraz z dziećmi, a także z silną bizantyńską ekipą wojskową oraz urzędniczą wyruszyła ku Rawennie. Szczęśliwie przeżyli silny sztorm na Adriatyku, a po ich dotarciu do Italii uzurpator Jan został szybko pokonany, ujęty i stracony. Syn Galli Placidii został proklamowany w Rawennie cesarzem, jako Walentynian III, a jego uroczystą inaugurację celebrowano w Rzymie w październiku 425 r. Do czasu uzyskania pełnoletniości przez cesarza, funkcję regentki miała pełnić Galla Placidia.
Na terenie samej Italii dwunastoletni okres regencji (425 – 437) był dosyć spokojny od najazdu „barbarzyńców”, natomiast tragiczne konsekwencje pociągnęła za sobą zażarta rywalizacja dwóch wybitnych wodzów rzymskich, Aecjusza i Bonifacjusza, pomimo, iż strefy ich bezpośredniego działania, Galia i Afryka Północna, położone były daleko od siebie. Odpowiedzialność za narastanie tego konfliktu przypisywana była jednej, lub drugiej stronie. Prokopiusz z Cezarei, najwybitniejszy historyk z epoki Justyniana, główną winę przypisuje Aecjuszowi, którego zdradziecka intryga miała jakoby doprowadzić Bonifacjusza do zaproszenia Wandalów z Hiszpanii, do Afryki Północnej, w roku 429, co zaowocowało podbojem przez nich tej prowincji. Po zdemaskowaniu tej intrygi, Bonifacjusz został mianowany w Rzymie patrycjuszem i magistrem utriusque militae, to jest naczelnym wodzem. Aecjusz, pozbawiony dowództwa, odpowiedział na to wkroczeniem do Italii, na czele swych wojsk. Do bitwy pomiędzy dwoma rywalami doszło w roku 432, w pobliżu Rimini. Zwyciężył Bonifacjusz, lecz został ciężko ranny i zmarł po kilku miesiącach. Aecjusz schronił się w Panonii i przy poparciu zaprzyjaźnionych „barbarzyńcow” uzyskał to samo stanowisko, jakie dzierżył poprzednio Bonifacjusz. Przez kolejne dwadzieścia lat był postacią dominującą w Cesarstwie Zachodnim, lecz zachowywał pełną lojalność wobec cesarza. Jego pozycja przysporzyła mu licznych wrogów.
We Wschodnim Cesarstwie Rzymskim, na lata regencji Galli Placidii, przypadał okres reorganizacji studiów prawniczych oraz ogromnej pracy nad uporządkowaniem i skodyfikowaniem prawa rzymskiego, zainicjowanym przez cesarza Teodozjusza II, który w roku 429 powołał dwie komisje ekspertów, liczące w sumie 22 członków, z zadaniem zgromadzenia, uporządkowania i skodyfikowania wszystkich przepisów prawnych (konstytucji), wydanych przez cesarzy wschodnich i zachodnich poczynając od Konstantyna Wielkiego, aż do współczesnych władców, Teodozjusza II i Walentyniana III. Praca nad kodeksem trwały przez dziewięć lat i 15 lutego 438 r,. opublikowane zostało dzieło, które od imienia inicjatora, znane jest jako Kodeks Teodozjusza. Kodeks ten zawiera 16 ksiąg poświęconych różnym aspektom życia prywatnego, społecznego, gospodarczego, kulturalnego i religijnego, ze szczególnym uwzględnieniem prawa państwowego. Poczynając od 1 stycznia 439 r. – obok wcześniejszych kodeksów Gregoriańskiego i Hermogeniońskiego, z końca trzeciego wieku – miał stanowić jedyne oficjalne źródło prawa, w obu częściach Cesarstwa. Zgromadzenie tak olbrzymiego materiału wymagało żmudnej pracy w archiwach, nie tylko wschodnich, lecz także zachodnich, co spotkało się z aktywnym poparciem Galli Placidii, która sama zainteresowana była prawodawstwem i do Kodeksu włączone zostały również prawa, przez nią wydane. W przeciwieństwie do późniejszego o około stu lat Kodeksu Justyniana, który zawierał również interpretacje obowiązujących praw, pochodzące od wybitnych jurystów, Kodeks Teodozjusza ograniczał się do sformułowania przepisów prawnych. Jednak załączone w nim „Prawo o cytowaniach”, erygowane przez Gallę Placidię, dawało istotne wskazówki, co do interpretacji: ograniczało możliwość powoływania się na opinie pochodzące jedynie od pięciu wybitnych prawników rzymskich, a w przypadku ich sprzecznych interpretacji, decydującą miała być opinia Papiniana.
Galia Placidia odegrała ważną rolę jako fundatorka budowli sakralnych w Rawennie. Niestety większość z nich nie dotrwała do naszych dni, natomiast dzięki Agnellusowi, historykowi z dziewiątego wieku zachowały się bardzo szczegółowe opisy monumentów sakralnych Rawenny, pochodzących z późnego antyku i wczesnego średniowiecza, oraz ich wystroju i wyposażenia, co w połączeniu z wykopaliskami archeologicznymi pozwala na wyrobienie sobie pojęcia na temat zabytków, które uległy zniszczeniu. Agnellus był miejscowym duchownym, autorem „Historii biskupów Rawenny” (Liber pontificalis ecclesiae Ravennatis), obejmującej żywoty czterdziestu sześciu hierarchów, od legendarnego męczennika Św. Apollinarisa, aż do współczesnych autorowi. Agnellus starał się uwzględnić możliwie jak najwięcej informacji dotyczących pontyfikatów poszczególnych biskupów, co nie zawsze było łatwe, w szczególności w odniesieniu do pierwszych wieków chrześcijaństwa. W związku z tym korzystał zarówno z cennych materiałów historycznych – zawartych w takich zaginionych dziełach jak „Roczniki Rawenny”, z piątego wieku, czy „Historia”, autorstwa arcybiskupa Maksymiana z wieku szóstego – jak i z lokalnych legend i przekazów ustnych, cytowanych bez próby weryfikacji, a zapewne ubarwianych również przez samego autora. Tym nie mniej Liber pontificalis jest bardzo cennym źródłem do historii Rawenna, a jej największa wartość wynika z antykwarycznego zapału autora, który kazał mu odszukiwać i kopiować wszelkie możliwe inskrypcje, na tablicach nagrobnych i fundacyjnych, posągach, mozaikach i w manuskryptach, ale także na naczyniach i bieliźnie kościelnej. Poza tym załączał szczegółowe opisy dzieł sztuki i rzemiosła artystycznego, dostępnych w jego czasach.
Pierwszą fundacją Galia Placidia był kościół pod wezwaniem Św. Jana Ewangelisty, któremu przypisywała ocalenie w trakcie strasznej burzy morskiej na Adriatyku, podczas wyprawy z Konstantynopola do Italii. Niestety oryginalny wystrój kościoła został całkowicie zmieniony w roku 1568, a kościół zburzony podczas bombardowania alianckiego w 1944 r., a potem odbudowany. Zachowały się tylko fragmenty mozaik, przechowywane w Muzeum Archidiecezjalnym. Na szczęście jednak informacje o wystroju pochodzą nie tylko z drobiazgowego opisu Agnellusa, który przekopiował inskrypcje znajdujące się w kościele, lecz również z zachowanych rysunków, sprzed renowacji. Najbardziej charakterystycznym i nietypowym elementem wystroju była „mozaika genealogiczna” umieszczona na łuku tęczowym kościoła i w absydzie, przedstawiająca cesarskich przodków Placydii, ze strony ojca (Teodozjusza I) i ze strony Matki (Konstantyna Wielkiego), a także jej męża Konstancjusza i innych członków rodziny.
Druga wielka bazylika ufundowana przez Galię Placidię, była dedykowana Świętemu Krzyżowi i wzniesiona na planie wielkiego krzyża. Dzięki opisowi Agnellusa wiadomo, że ściany bazyliki były pokryte marmurowymi płytami, stiukami i mozaikami, a mozaika w absydzie przedstawiała Chrystusa w otoczeniu aniołów, nad czterema rzekami Raju. Korytarz biegnący prostopadle do osi bazyliki, przy jej zachodniej ścianie, prowadził do dwóch bocznych kaplic: Św. Zachariasza, po stronie północnej i do kaplicy po stronie południowej, która ocalała jako jedyna z całej bazyliki i znana jest powszechnie jako Mauzoleum Galli Placidii, chociaż wiadomo, iż cesarzowa została pochowana w Rzymie.
Zachowanie tego wyjątkowego klejnotu sztuki wczesno-chrześcijańskiej zawdzięczamy zapewne zainteresowaniom cesarza Fryderyka II sztuką starożytna. W trzynastym wieku kaplica niszczała, przysypana ziemią, a gdy cesarz dowiedział się o jej istnieniu, kazał ją odkopać i zabezpieczyć.
Kaplica wzniesiona została na planie krzyża łacińskiego, z główną osią na kierunku północ-południe, a jej .wystrój należy do szczytowych osiągnięć sztuki mozaikarskiej. Na zewnątrz robi skromne i dość surowe wrażenie; wzniesiona z nieotynkowanej rzymskiej cegły, ze ślepymi arkadami, jako jedynymi ozdobami ścian. Ramiona krzyża nakryte są dwuspadowymi dachami, a ze środka wyrasta ciężka kwadratowa wieża przykryta czterospadowym dachem, pod którym trudno się domyśleć ukrytej kopuły. Dodatkowo, ze względu na podniesienie się o półtora metra gruntu wokół kaplicy, robi ona wrażenie dosyć przysadzistej. Nic nie wskazuje na bogactwo jej wewnętrznego wystroju.
W przytłumionym świetle, padającym przez okna przysłonięte cienkimi płytami z alabastru, w konsze kopuły, na tle ciemnogranatowego wieczornego nieba, rozbłyskuje złoty krzyża, wokół którego krążą koliście rozmieszczone gwiazdy, a w rogach żagli figurują złociste symbole Czterech Ewangelistów. Poniżej, po obu stronach każdego z czterech okien, umieszczone są postacie apostołów, w białych togach rzymskich senatorów; ich prawe ręce podniesione w górę, gestem powitalnym i pochylenie ciała w tym samym kierunku, podkreśla wrażenie wirowania nieboskłonu, w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Również kolor niebieski, lecz mniej intensywny, dominuje na kolebkach sklepień nad ramionami krzyża. Pokrywa je mozaikowy kobierzec, w którym, na niebieskim tle, rozmieszczono regularny deseń z białych kwiatów i gwiazd, przypominających płatki śniegowe. Tak artyści wykonujący mozaikę wyobrażali sobie rajski ogród. W lunecie sklepienia nad wejściem umieszczono mozaikę przedstawiającą młodocianego Chrystusa, jako Dobrego Pasterza, wśród owiec, z laską pasterską w formie krzyża. Układ ikonograficzny tej mozaiki wzorowany jest niewątpliwie na Orfeuszu wśród zwierząt. Mozaika w przeciwległej południowej lunecie przedstawia ubranego w białą togę świętego, z krzyżem na ramieniu, kierującego się w stronę rusztu, z rozpalonym pod nim ogniem. Zapewne jest to Św. Wawrzyniec, który zginął śmiercią męczeńska, na takim ruszcie. Kolorystyka tych mozaik figuratywnych jest delikatniejsza i robi wrażenie nieco wyblakłej, w porównaniu z profuzją kolorów, na otaczających je obramowaniach, gzymsach i podłuczach, pokrytych bujną dekoracją geometryczną i roślinną. Do tego typu dekoracji należą mozaiki we wschodniej i zachodniej lunecie, przedstawiające jelenie u źródła, wśród wici roślinnych, nawiązujące do słów Psalmu 41: „Jako pragnie jeleń do źródeł wodnych, tak pragnie dusza moja do Ciebie, Boże”.








Ośmiokątne Baptysterium Ortodoksów, położone przy katedrze w Rawennie, zostało wzniesione przez biskupa Ursusa, na początku piątego wieku, lecz jego renowacja i wspaniały wystrój wewnętrzny były fundacją biskupa Neona, kierującego diecezją w latach 450 – 473; od jego imienia pochodzi alternatywna nazwa – Baptysterium Neona.
Tak więc Baptysterium powstało około ćwierć wieku po Mauzoleum Galli Placidii, a więc niewiele później i chociaż jego wystrój mozaikowy ma wiele wspólnego z wystrojem Mauzoleum, to ogólne wrażenie, jakie sprawiają te dwa wspaniałe monumenty, jest zupełnie różne. Główną przyczyną jest całkowicie różne oświetlenie. W przypadku Mauzoleum, to przyćmiony blask przesączający się przez płytki alabastrowe w wąskich oknach, stwarzający nastrój powagi i skupienia. Natomiast baptysterium zalane jest światłem, padającym z wielkich okien w ścianach ośmiokąta, co sprawia radosne wrażenie szerokiego oddechu. Przyczyniają się do tego również znacznie żywsze kolory mozaik figuratywnych.
Drugą ważną przyczyną różnicy jest jednolitość wystroju. O ile powyżej marmurowych wykładzin ścian, całe Mauzoleum pokryte jest jednolitą dekoracją mozaikową, to w Baptysterium wystrój mozaikowy przerwany jest poziomym pasem figuratywnych stiuków, koloru kości słoniowej, biegnącym dokładnie na szerokości okien, który dodatkowo rozjaśnia wnętrze. Środek budowli zajmuje sadzawka chrzcielna, ocembrowana białym marmurem, w której zanurzali się katechumeni. Ściany Baptysterium są na przemian płaskie i ozdobione łukami, w dolnej partii pokryte okładziną z różnokolorowych marmurów, w stylu opus sectile. Na płaskich ścianach umieszczono cytaty z Biblii, a także tekst dedykacyjny, w którym biskup Neon wyraża uzasadnioną, acz niezbyt skromną dumę ze swojego dzieła. Powyżej okładzin, aż do dolnego poziomu okien, przebiega pasmo bujnych dekoracji mozaikowych, roślinnych i geometrycznych, przypominających Mauzoleum Galli Placidii.



Mozaika w rondzie na szczycie czaszy kopuły przedstawia scenę Chrztu Chrystusa, w której obok postaci Jezusa i św. Jana, oraz gołębia, symbolizującego Ducha Świętego, figuruje również personifikacja Rzeki Jordanu, w postaci starszego mężczyzny, zanurzonego w wodzie – niewątpliwe nawiązanie do starożytnych bogów rzek. Natomiast poniżej, w czaszy kopuły, przebiega, utrzymany w żywych kolorach, fryz z postaciami dwunastu Apostołów, na ciemnobłękitnym tle nieba, które u ich stóp przechodzi w soczystą zieleń trawy. Biało-złociste szaty Apostołów i trzymane przez nich korony męczeńskie, a także kotara upięta ponad ich głowami oraz fantazyjne złote rośliny, rozdzielające Apostołów między sobą, wskazują na to, że patrzymy na mieszkańców Raju.






Z okresu późnorzymskiego w Rawennie nie przerwały prawie żadne zabytki świecki. Do nielicznych wyjątków należą dobrze zachowane mozaiki podłogowe reprezentacyjnego domu mieszkalnego, pochodzące zapewne z czwartego lub piątego wieku. Resztki tego domu odkryto dopiero pod koniec dwudziestego wieku, a ze względu na głównie geometryczny charakter mozaik został on nazwany Domus dei Tappeti di Pietra (Dom kamiennych dywanów). Zachowało się w nim jednak parę małych mozaik figuratywnych.


W okresie samodzielnych rządów Walentyniana III, głównym zagrożeniem Cesarstwa Zachodniego byli Hunowie, a ich król Attylą, zyskał sobie przydomek „Bicza Bożego”. Dodatkowej zachęty do najazdu na terytorium zachodnio-rzymskie dostarczyła Attyli niespodziewanie Honoria, córka Galli Placidii, która w roku 449, zmuszana do małżeństwa z niechcianym senatorem rzymskim, wpadła na pomysł wysłania listu do króla Hunów, z prośba o ratunek. W dodatku do listu załączyła swój pierścionek. Attyla zrozumiał to przesłanie jako deklarację gotowości zawarcia małżeństwa – czy też udał że tak zrozumiał – i wystąpił w obronie pokrzywdzonej Honorii, domagając się połowy terytorium Cesarstwa Zachodniego, jako jej wiana. Pomimo wyjaśnień nieporozumienia i szybkiego wydania Hortensji za mąż za kogo innego, Attyla, pod tym pretekstem, wtargnął na teren Galii, pustosząc ją straszliwie. Aecjuszowi udało się zgromadzić znaczną armię, wzmocnioną siłami sprzymierzonych Wizygotów i 20 czerwca 451 r., na Polach Katalaunijskich w Szampanii, rozgromił Hunów. Było to ostatnie wielkie zwycięstwo odniesione przez armię zachodnio-rzymską i przyniosło Aecjuszowi przydomek „Ostatniego Rzymianina” pod jakim znany jest w historii.
Jednak Attyla odbudował swoje siły i już w następnym roku, przez Alpy Julijskie, najechał Italię północną siejąc zniszczenie i zrównując z ziemią Akwileję. Aecjusz, nie dysponując dostatecznymi siłami, prowadził przeciwko niemu bardzo skuteczną wojnę partyzancką, a zapewne kłopoty z zaopatrzeniem zmusiły Attylę do wycofania się z Italii, przed przekroczeniem Padu. Tę szczęśliwą zmianę sytuacji przypisywano papieżowi Leonowi I, który udał się z poselstwem od Walentyniana III do króla Hunów i miał go skłonić do odwrotu, co ponad tysiąc lat później zostało upamiętnione przez Rafaela na fresku w Stanza della Segnatura w Watykanie. W rok później Attyla zamarł, a jego efemeryczne mocarstwo rozpadło się w gruzy.
Tymczasem wrogowie Aecjusza na dworze cesarskim czyniący wszystko by wrogo nastawić do niego Walentyniana; wykorzystali fakt, że syn Aecjusza był zaręczony z Placidią, córką cesarza, by przekonać go, że Aecjusz dąży do tronu cesarskiego dla syna. Oburzony tym Walentynian osobiście zamordował bezbronnego Aecjusza. Priskus Panites, historyk bizantyński z piątego wieku, napisał, że jeden z dworzan skomentował ten czyn, mówiąc do Walentyniana „uciąłeś swoją prawą rękę, ręką lewą”. Można powątpiewać, czy rzeczywiście ośmielił się ktoś na takie sformułowanie wobec cesarze, lecz niewątpliwie było ono słuszne. Walentynian przeżył Aecjusza o niespełna pół roku; został zabity w Rzymie w roku 455, przez żołnierzy Aecjusza, którzy pomścili w ten sposób swojego dowódcę.
Wcześniej jeszcze, w roku 450, Walentynian zdecydował się na przeniesienie swojego dworu z Rawenny do Rzymu. Przenosiny te okazały się tragiczne dla Wiecznego Miasta. Po śmierci Walentyniana, jeden z senatorów rzymskich usiłował zmusić do małżeństwa wdowę po nim, cesarzową Eudoksję. Aby tego uniknąć, cesarzowa zwróciła się o pomoc do króla Wandalów Geiseryka z Kartaginy, którego synowi, Hunerikowi, Walentynian obiecał był rękę swojej córki, Eudocji. Geiseryk skwapliwie skorzystał z okazji i pożeglował z armią do Rzymu, skąd zabrał do Afryki nie tylko cesarzową z córką, lecz również olbrzymie łupy z bezbronnego miasta, rabowanego przez Wandalów przez dwa tygodnie. Zniszczenia, jakie ucierpiał Rzym były jeszcze znacznie większe niż te, których dokonali Wizygoci, na początku piątego wieku, a nazwie „wandalów” nadały jej późniejsze pejoratywne zabarwienie.
Lata 455 – 476 stanowiły już okres ostatecznej agonii Cesarstwa Zachodniego. Wszystkie prowincje zajmowane były przez „barbarzyńców”, a w Italii, w praktyce rządzili germańscy dowódcy wojsk najemnych, którzy powoływali lub odwoływali cesarzy; w krótkim okresie, dwudziestu jeden lat, było ich siedmiu. Ostatnim z cesarzy został, koronowany w Rawennie, szesnastoletni Romulus, syn Rzymianki i Orestesa, dowódcy pochodzenia panońskiego. W wojsku wybuchł bunt przeciwko Orestesowi, kierowany przez Odoakera, którego pochodzenie etniczne nie jest pewne. Do rozstrzygającej bitwy, zakończonej klęską i śmiercią Orestesa, doszło 28 sierpnia 476 r. Zwycięski Odoaker zdetronizował Romulusa, wspaniałomyślne zachowując mu życie, a insygnia cesarskie odesłał do Konstantynopola, uznając w ten sposób nadrzędną władzę cesarza wschodniego, a dla siebie rezerwując rolę, praktycznie niezależnego, króla Italii. Rok ten uznawany jest za ostateczny koniec Zachodniego Cesarstwa Rzymskiego, chociaż współcześni nie oceniali tego w ten sposób.
Odoaker okazał się sprawnym administratorem i dowódcą wojskowym. Prowadził politykę integracji napływowej ludności germańskiej z ludnością miejscową, tak zwanymi Italo-Rzymianami. Rawennę uczynił swoją stolicą i w dużym stopniu zachował rzymski system administracyjny, a także angażował przedstawicieli rzymskiej elity do swojego rządu. Podobnie jak ogromna większość ludów germańskich, wyznawał chrześcijaństwo w wersji ariańskiej, ale nie odnosił się wrogo do Kościoła katolickiego i w okresie jego panowania nie występowały żadne poważniejsze konflikty na tle wyznaniowym.
Wszystkie te posunięcia Odoakera powodowały, że pomimo oporu Konstantynopola przeciwko formalnemu uznaniu jego pozycji króla, został praktycznie zaakceptowany, tak przez ludność miejscową, jak i przez elity rzymskie. Jego panowanie przetrwało przez czternaście lat, przynosząc Italii względny spokój; położył mu kres przywódca Ostrogotów, Teodoryk, który zasłużył sobie na przydomek Wielkiego.
Teodoryk urodził się około 453 r., jako syn Tiudimira, jednego z trzech przywódców gockich, z królewskiego rodu Amalów. W połowie piątego wieku, Ostrogoci, pod ich przywództwem, zajmowali znaczną część Rzymskiej prowincji, Panonii, walcząc i sprzymierzając się, na przemian, z Cesarstwem Rzymskim. Jeden z traktatów pokojowych zawarty w roku 461, został tradycyjnie przypieczętowany wymianą zakładników i ośmioletni Teodoryk trafił w tym charakterze do Konstantynopola. Zgodnie z przyjętą taktyką, zakładnicy cieszyli się dużą swobodą i uczestniczyli w życiu dworu cesarskiego, co miało w nich wyrobić szacunek do potęgi i cywilizacji bizantyńskiej, by w przyszłości stanowili potencjalnych sprzymierzeńców.
Podczas dziesięciu lat pobytu w Konstantynopolu, wybitnie inteligentny młody Teodoryk nauczył się greki i łaciny oraz zaznajomił z rzymską administracją, wojskowością i kulturą, W ciągu tych dziesięciu lat, Ostrogoci rozszerzyli swoje panowanie na obszary Panonii i Noricum, stając się główna siłą militarną w regionie środkowego Dunaju. Bezpośrednio po zwolnieniu z Konstantynopola i powrocie do swojego plemienia, Teodoryk wykazał się znakomitymi zdolnościami dowódczymi, zdobywając z rąk Sarmatów ważną twierdzę Singidunum (nowożytny Belgrad) i pomimo nacisków Konstantynopola, nie zwrócił jej Cesarstwu. Skłoniło to Osrogotów do wybrania go na króla.
Skierował się teraz na Bałkany, jak się zdaje, z jasnym planem zgromadzenia pod swoją komendą większej liczby plemion i osiedlenia ich na stałe na terytorium Cesarstwa, przy czym, w przeciwieństwie do innych przywódców „barbarzyńskich”, dążył do osiedlenia legalnego, za zgodą i pod nominalną władzą cesarza. Panujący w tym czasie cesarz Zenon Izauryjczyk wrogo odnosił się do tych planów i przez blisko dwadzieścia lat trwały wzajemne konflikty, przerywane układami pokojowymi, podczas których Teodoryka honorowano wysokimi godnościami bizantyńskimi. W roku 487 Teodoryk zdecydował się na postawienie sprawy na ostrzu noża i skierował się pod Konstantynopol, gdzie odciął dopływ wody do miasta; nie mógł liczyć na jego zdobycie, lecz Zenon nie był również w stanie pokonać armii gockiej. W rezultacie, wynegocjowano układ, zgodnie z którym Teodoryk miał wyruszyć przeciwko Odoakerowi i, po jego usunięciu, objąć panowanie w Italii, w imieniu cesarza.
W jesieni 488 r. exodus gocki wyruszył z Novae w Moesji; składało się nań, zapewne, około 20 000 wojowników i 80 000 osób towarzyszących. Do granic Italii północnej dotarli w lecie 489 r. Pomimo zażartej obrony Odoakera, Ostrogoci wspierani przez Wizygotów z Tuluzy, zajęli znaczną część Italii północnej, a w roku 491 Odoaker został zmuszony do schronienia się w Rawennie. Siły Teodoryka obległy tą niezdobytą twierdzę, by głodem zmusić ją do poddania. Po trzech latach oblężenia zawarto układ pokojowy, zgodnie z którym Teodoryk i Odoaker mieli dzielić ze sobą rządy w Italii. Teodoryk nie miał jednak zamiaru dzielić się władzą i podczas uczty własnoręcznie zamordował Odoakera, po czym nastąpiła masakra jego stronników.
Teodoryk został jedynym władcą Italii, o czym zgodnie z umową, powiadomił cesarza. Na swoją stolicę wybrał Rawennę. Państwo Teodoryka praktycznie było całkowicie niezależne, lecz formalnie stanowiło część Cesarstwa Rzymskiego, co Teodoryk skwapliwie podkreślał. Dominowało zdecydowanie w Europie zachodniej, a w okresie największego rozprzestrzenienia, poza Italią, obejmowało znaczne obszary południowej Galii, Istrii, Dalmacji, Panonii i Noricum, a nawet Katalonii.
Jednym z pierwszych posunięć Teodoryka był przydział ziemi Ostrogotom. Majątki zarekwirowane stronnikom Odoakera zostały przejęte głównie przez rodzinę królewską, Amalów, natomiast pomiędzy szeregowych wojowników gockich rozdzielono działki ziemi uzyskanej z zarekwirowania jednej trzeciej majątków ludności lokalnej. W porównaniu do rekwizycji przeprowadzanych przez innych „barbarzyńców”, nie było to bardzo dotkliwe, a wobec stosunkowo małej liczby Gotów, ograniczyło się głównie do Italii północnej.
Teodoryk prowadził politykę wyraźnego odseparowania Ostrogotów i Italo-Rzymian. W każdej z tych grup etnicznych stosowane było jej własne prawo, a funkcje społeczne ich obu zostały ściśle rozgraniczone: Goci nie płacili podatków, lecz na nich spoczywały obowiązki militarne, natomiast tzw. Italo-Rzymianie płacili podatki, a poza wyjątkami, nie wolno im było posiadać broni.
Rzymski system władz administracyjnych został w dużym stopniu zachowany, chociaż uprawnienia licznych urzędów znacznie ograniczono, na rzecz nowo wprowadzonych stanowisk, obsadzanych przez Gotów. Dotyczyło to w szczególności wyższego poziomu administracji. Senat w Rzymie został zachowany, lecz pozostawiono mu głównie funkcje reprezentacyjne. Na szczycie hierarchii stał król, przy którym funkcjonowała rada królewska, powoływana przez monarchę, spośród arystokracji gockiej i rzymskiej, która spełniała rolę sądu apelacyjnego i rady wojennej, a jej członkowie wykorzystywani byli do różnych funkcji rządowych i dyplomatycznych. Większość dawnych stanowisk dworskich została utrzymana i była obsadzana przez Gotów, chociaż niektóre z nich, wymagające doświadczenia kancelaryjnego, na przykład stanowisko kanclerza (questor palatii) z reguły piastowali Italo-Rzymianie. Ogólnie rzecz biorąc, Teodoryk starał się maksymalnie wykorzystać możliwości swoich poddanych i dbał o przestrzeganie praworządności.
Obie grupy ludności dzieliło nie tylko pochodzenie etniczne i język, lecz również wyznawana religia. Italo-Rzymianie byli z reguły katolikami, natomiast Ostrogoci, podobnie jak inne plemiona germańskie, wyznawali chrześcijaństwo w wersji ariańskiej, z własnym językiem liturgicznym. Król popierał Kościół ariański, lecz zachowywał pełną tolerancję wobec katolików i podczas jego panowania nie występowały żadne poważniejsze konflikty pomiędzy obu grupami wiernych.
Teodoryk był osobiście pod wielkim wpływem kultury i nauki bizantyńskiej, czego widomym znakiem było wychowanie jego córki, Amalasunty zgodnie z najwyższymi standardami klasycznymi. Oceniając bardzo wysoko kulturę grecko-rzymską otaczał się wybitnymi intelektualistami italo-rzymskimi, którzy pełnili wysokie funkcje dworskie i rządowe. Dwoma najwybitniejszymi spośród nich byli Boecjusz i Kasjodor.
Boecjusz był wybitnym filozofem neoplatońskim i uczonym, tłumaczem dzieł filozofów i uczonych greckich na łacinę, słynnym znawcą teorii muzyki antycznej. Teodoryk odnosił się do niego z ogromnym szacunkiem i powołał go na swojego ministra dworu (magister officiorum). Niestety kontakty tych obu wybitnych postaci zakończyły się tragicznie. We wczesnych latach 520-tych, w okresie napiętych stosunków Teodoryka z cesarstwem, na tle antyariańskich posunięć władz bizantyńskich, grupa senatorów rzymskich została oskarżona o spiskowanie z Konstantynopolem przeciwko królowi ostrogockiemu. Boecjusz wystąpił w ich obronie, za co sam został oskarżony i uwięziony, a potem stracony, wraz ze swoim teściem, senatorem Symmachem, bez formalnego przewodu sądowego, co było jaskrawym odstępstwem Teodoryka od praktykowanych przez niego zasad praworządności i rzuciło cień na całe jego panowanie. Siedząc w więzieniu, Boecjusz napisał swoje najbardziej znane i poruszające dzieło, rozważania moralno-filozoficzne „O pocieszeniu jakie daje filozofia” (Consolatio philosophiae).
Zupełnie inaczej zakończyła się bliska współpraca Kasjodora z Teodorykiem i jego następcami, trwająca kilkadziesiąt lat. Był on gorącym zwolennikiem bliskiej współprac Italo-Rzymian z Ostrogotami i przeszedł wszystkie szczeble kariery dworskiej, pozostając wiernym królom ostrogockim, aż do zajęcia Rawenny przez wojska bizantyńskie pod wodzą Belizariusza w roku 540. W szczególności pełnił funkcję kanclerza (questor sacri palati), prowadząc oficjalną korespondencję królów, w wykwintnym języku łacińskim. Na zamówienie Teodoryka opracował „Historię Gotów” (Historia Getarum), która zachowała się niestety tylko w streszczeniu dokonanym przez Jordanesa, ale i tak stanowi podstawowe dzieło w tej dziedzinie. Zachował się natomiast jego obszerny zbiór oficjalnych pism władców gockich, zapewne autentycznych, choć prawdopodobnie ubarwionych pod względem retorycznym, zatytułowany Variae epistole. Po rozstaniu z polityką w roku 540, resztę swojego długiego, ponad dziewięćdziesięcioletniego, życia poświęcił Kasjodor przekazywaniu przyszłym pokoleniom możliwie najbogatszej spuścizny, zagrożonej zaginięciem kultury klasycznej. W tym celu założył w swoim majątku klasztor zwany Vivarium, którego zadaniem było kopiowanie dzieł religijnych i świeckich. Sam był autorem „Wskazań dla nauki literatury boskiej i świeckiej” (Institutiones divinarum et saecularium litterarum), w których przekonuje o pożytku tak z literatury religijnej, jak i świeckiej, co miało wpływ na późniejsze zaangażowanie intelektualne zakonu benedyktynów. Bezpośrednio sprawom edytorskim poświęcone było jego dzieło De orthographia, a klasycznej edukacji, księga De artibus ac disciplinis liberalium litterarum.
Administracja króla Teodoryka usiłowała prowadzić prace konserwatorskie nad zaniedbaną infrastrukturą Italii, naprawiając drogi, mosty i akwedukty, oraz osuszając bagna. W Rawennie wzniesiono szereg budynków publicznych, w tym kościoły ariańskie, które zostały później przekształcone na katolickie, lub rozebrane. Na szczęście zachowała się, w dużym stopniu, bazylika pałacowa pod wezwaniem Chrystusa Zbawiciela, która – po konsekracji na świątynię katolicką w roku 561 – przemianowana została na kościół Św. Marcina z Tours ze Złotych Niebiosów (Sanctus Martinus in Coelo Aureo), ze względu na dach pokryty pozłacanymi płytami, błyszczącymi w słońcu, a obecnie nosi miano S. Apollinare Nuovo, upamiętniające pierwszego biskupa Rawenny, zmarłego śmiercią męczeńską. W ósmym wieku absyda bazyliki została zniszczona podczas trzęsieni ziemi, a potem przebudowana w wieku XVI. Na szczęście jednak w głównej nawie zachował się jej oryginalny wystrój wczesnochrześcijański. Wzdłuż jej obu ścian bocznych biegną trzy poziome pasy mozaik. Najwyższy z nich przedstawia sceny z życia i cuda dokonywane przez Chrystusa.


Poniżej, pomiędzy wielkimi oknami umieszczone są postacie męskich świętych. W najniższym rzędzie przedstawiono dwie procesje, zmierzające w kierunku prezbiterium. Po stronie północnej, święte niewiasty, z koronami męczeńskimi w rękach, zmierzają ku tronującej Madonnie z Dzieciątkiem, w asyście aniołów, a po stronie południowej procesja męczenników kieruje się ku Chrystusowi w majestacie, siedzącemu na tronie pomiędzy aniołami. Obie te niebiańskie grupy przedstawione są bardzo pięknie i subtelnie, natomiast postacie męczenników i męczennic z procesji są dosyć toporne i mało zindywidualizowane, co sugeruje, że zostały wykonane nie w okresie panowania Teodoryka, jak reszta wystroju mozaikowego bazyliki, lecz zapewne w drugiej połowie szóstego wieku, gdy ariańska bazylika była przekształcana w kościół katolicki.






Bardzo ciekawym elementem wystroju mozaikowego są dwa nietypowe panele umieszczone naprzeciwko siebie, na zachodnich krańcach dolnego pasa mozaik. Przedstawiono na nich symboliczne widoki Rawenny i jej portu w Classis. Rawennę symbolizuje pałac Teodoryka, którego obecna ruina, po kolejnych zniszczeniach i przebudowach, niewiele mówi o jego oryginalnym kształcie. Mozaika pozwala zorientować jak wyglądała jego część centralna, z wysuniętym ryzalitem z trzema arkadami i kolumnadą po obu stronach, z białymi kolumnami o korynckich kapitelach. Szeregi okien na piętrze należą zapewne do zadaszonego tarasu. Arkady w ryzalicie i w kolumnadzie przysłonięte są podwiązanymi zasłonami, spoza których widać czarne wnętrza, za wyjątkiem wyzłoconej centralnej arkady. Sugeruje to, że w oryginale figurował tam zapewne wizerunek Teodoryka, siedzącego na tronie, który, jako przedstawiający heretyka, został usunięty przy adaptacji bazyliki na potrzeby katolickie. Natomiast fragmenty rąk, zachowane na kolumnach ryzalitu, wskazują na to, że w bocznych arkadach towarzyszyli królowi członkowie jego dworu.





Niestety obraz pałacu Teodoryka nic nie mówi o jego wnętrzu, natomiast Agnellus zanotował, że w pałacu znajdowała się wielka mozaika przedstawiająca konnego Teodoryka, z włócznią i tarczą w rękach, z dwiema postaciami kobiecymi, symbolizującymi Rzym i Rawennę, po bokach. Ta, przedstawiająca Rawennę, trzymała jedną nogę na lądzie, a drugą w wodzie, dla podkreślenia związku miasta z morzem.
Jedną z pierwszych budowli ufundowanych przez Teodoryka w Rawennie była katedra ariańska, zamieniona później na kościół katolicki pod wezwaniem Ducha Św. (San Spirito). Obok niego zachowało się Baptysterium Ariańskie, z tego samego okresu, naśladujące tak strukturę jak i wystrój Baptysterium biskupa Neona. Tak jak i tamto, wzniesione jest na planie ośmioboku, z sadzawką chrzcielną pośrodku, i przykryte płaską kopuła ozdobioną mozaikami. W rondzie na szczycie kopuły umieszczono również scenę chrztu Chrystusa w Jordanie, a poniżej ronda postacie dwunastu apostołów kierują się z dwóch stron ku tronowi, na którym umieszczono poduszkę i ozdobny krzyż. W przeciwieństwie do Baptysterium Ortodoksów, tu apostołowie są umieszczeni nie na błękitnym, lecz złotym tle.


Unikalną budowlą z późnego okresu panowania Teodoryka jest jego mauzoleum, wzniesione bezpośrednio za murami miejskimi. Jest to masywna dwupiętrowa rotunda, wzniesiona z twardego i wytrzymałego wapienia, pochodzącego z Istrii i zwanego marmurem z Aurisiny, który świetnie przetrwał szesnaście wieków. Mauzoleum przykryte jest płaską kopułą wykonaną z jednego bloku kamienia, o średnicy ponad 10 metrów, której waga oszacowana jest na 200 do 300 ton. Tajemnicą pozostaje technika, która pozwoliła na przetransportowanie tego olbrzymiego bloku i umieszczenie go na szczycie konstrukcji. Gzyms obrzeżający podstawę kopuły ozdobiony jest fryzem z motywem szczypiec, często stosowanym w metalowych wyrobach gockich. W pomieszczeniu na piętrze znajduje się, nieco zniszczona, rzymska wanna z porfiru, która zapewne służyła jako sarkofag Teodoryka.

Fundacją Teodoryka był najprawdopodobniej jeden z najcenniejszych manuskryptów świata, wykonany zapewne w Rawennie Codex Argenteus (Srebrna Biblia), napisany srebrnymi i złotymi literami na purpurowym pergaminie i zawierający znaczne partie czterech Ewangelii z Biblii w języku gockim, przetłumaczonej przez biskupa Wulfilę, ariańskiego apostoła Gotów. Manuskrypt ten, poza bezcenną wartością artystyczną jest również głównym źródłem informacji o języku gockim. Wczesne jego dzieje stanowią przedmiot domniemań, natomiast udokumentowana historia zaczyna się w XVI w., gdy został odkryty w bibliotece klasztoru w Werden, w pobliżu Essen i zakupiony przez cesarza Rudolfa II, który przechowywał go w zamku na Hradczanach w Pradze, skąd został zrabowany przez Szwedów podczas Wojny Trzydziestoletniej. Trafił do skarbca królów szwedzkich, skąd w ramach regulacji długów królewskich został przekazany do Holandii, lecz wrócił do Szwecji, szczęśliwie przeżywając po drodze katastrofę morską, odkupiony przez szwedzkiego magnata i ofiarowany bibliotece Uniwersytetu w Uppsali, gdzie znajduje się dotąd.

Podczas panowania Teodoryka, Piotr II, katolicki biskup Rawenny ufundował kaplicę w pałacu biskupim, jako prywatne oratorium. Początkowo kaplica poświęcona była Chrystusowi, a w drugiej połowie szóstego wieku, po umieszczeniu w niej relikwii Św. Andrzeja, dedykowana została temu świętemu. Kaplica wzniesiona na planie krzyża greckiego, z absydą i prostokątnym westybulem, posiada bogaty wystrój mozaikowy, w którym występują liczne elementy poświęcone Chrystusowi, akcentujące katolicki sprzeciw wobec antytrynitariańskiego chrześcijaństwa ariańskich Ostrogotów. W lunecie nad drzwiami westybulu widnieje postać Chrystusa, w stroju rzymskiego wojownika, depczącego węża i lwa, symbolizujących zapewne heretyckich arian, a monogram Chrystusa pojawia się wielu miejscach. Wyjątkowo piękna i kunsztowna jest mozaikowa dekoracja kolebkowego sklepienia westybulu z przedstawionym na niej różnymi gatunkami ptakami wodnymi. W absydzie kaplicy figuruje krzyż na tle wygwieżdżonego nieba, podobnie jak w Mauzoleum Galli Placidii, a na środku plafonu medalion z monogramem Chrystusa wspierany jest przez czterech aniołów, umieszczonych na przemian z symbolami Ewangelistów.








Teodoryk zmarł w roku 526, wieku około 70 lat, po ponad trzydziestoletnim, wyjątkowo pomyślnym okresie panowania w Italii. Nie pozostawił po sobie syna, a swoją córkę Amalasuntę wydał za mąż za arystokratę wizygockiego, Eutaryka, licząc zapewne na to, że on obejmie po nim tron. Z małżeństwa tego urodziło się dwoje dzieci Atalaryk i Matasunta. Jednak Eutaryk zmarł przedwcześnie i w tej sytuacji, Teodoryk desygnował na swojego następcę wnuka, Atalaryka, który, w chwili jego śmierci liczył dziesięć lat. Do uzyskania przez niego pełnoletniości, funkcję regentki miała pełnić Amalasunta. Zabrała się do tego energicznie i kompetentnie, ogólnie rzecz biorąc kontynuując politykę swojego ojca przy czym zacieśniała kontakty z Konstantynopolem. Starała się utrzymać pokój oraz dobre stosunki z Italo-Rzymianami. Kładła nacisk na praworządność, czego symbolicznym gestem była decyzji zwrotu rodzinie Boecjusza majątku, zarekwirowanego po jego egzekucji. Jej dwór w Rawennie stał się ogniskiem kultury klasycznej. Tego typu polityka wzbudzała niezadowolenie arystokracji gockiej. W szczególności z ostrą krytyką z ich strony spotkało się wychowanie przez nią Atalaryka, oparte, tak jej własne, na wzorach klasycznych, uznawanych za zniewieściałe przez Gotów, którzy w osobie swojego przyszłego króla, chcieli widzieć przede wszystkim wojownika. Amalasunta ulega ich presji i przekazała im opiekę nad edukacją syna, co przyniosło fatalne skutki, gdyż Atalaryk popadł prawdopodobnie w alkoholizm i zmarł w roku 534, niedługo po dojściu do pełnoletniości.
Amalasunta przejęła rolę królowej, co zostało źle przyjęte przez Gotów. Królowa zareagowała zorganizowaniem zabójstwa trzech głównych oponentów, co dalej zaogniło sytuację. Aby ją ratować, Amalasunta zawarła małżeństwo z Teodahadem, swoim ciotecznym bratem, powołując go na współwładcę i licząc na to, że jako mężczyzna, pomoże jej w poprawie stosunków ze starszyzną gocką. Jednak Teodahad, który poprzednio zajmował się poważnie studiami filozoficznymi, i nie wykazywał żądzy władzy, teraz zaczął spiskować przeciwko niej i uwięził ją na wysepce na jeziorze Bolsano, gdzie została zamordowana podczas kąpieli, zapewne na jego rozkaz. Na tym skończyło się czterdziestolecie pokojowego panowania Ostrogotów w Italii, które przyniosły ludności stabilność i wzrost dobrobytu.
Tymczasem cesarz Justynian, który objął tron w roku 527, dążył do odbudowy dawnego Cesarstwa Rzymskiego w granicach sprzed podziału na cesarstwo wschodnie i zachodnie. Pierwszym krokiem jaki uczynił w tym kierunku, było wysłanie, w roku 533, ekspedycji, pod dowództwem wybitnego dowódcy, Belizariusza, skierowanej przeciwko Wandalom okupującym prowincję Afryki Północnej. Ekspedycja ta zakończyła się stosunkowo szybkim i łatwym zwycięstwem oraz przejęciem władzy nad tą prowincją przez Konstantynopol. Zachęcony tym zwycięstwem Justynian, wykorzystał morderstwo Amalasunty, jako pretekst do kampanii przeciwko Ostrogotom w Italii. W roku 535 Belizariusz bez trudu opanował Sycylię, lecz silnie ufortyfikowany Neapol stawił mu zacięty opór i został zdobyty dopiero dzięki wykorzystaniu akweduktu do przeniknięcia oddziału bizantyńskiego poza mury obronne.
Ostrgoci, zdetronizowali i zabili Teodahada, oburzeni jego bierną postawą wobec inwazji Belizariusza, a na jego miejsce, królem wybrali wodza Witigesa. Ze względu na słabość gockiego garnizonu w Rzymie i wrogą postawę mieszkańców, Witiges zdecydował się na opuszczenie miasta, do którego w grudniu 536 r. wkroczył Belizariusz. Jednak Witiges zgromadził znaczne siły i w marcu 536 r. rozpoczął oblężenie Rzymu, które trwało przez rok i przyniosło wiele cierpień ludności i zniszczeń miastu. Obrońcy, pod skutecznym dowództwem Belizariusza, zadali ciężkie straty Gotom, a przybycie nowych sił bizantyńskich zmusiło ich ostatecznie do przerwania oblężenia. Dalsze działania wojenne toczyły się ze zmiennym szczęściem, lecz ostatecznie doprowadziły do oblężenia króla Witigesa w Rawennie, odciętej od zaopatrzenia przez wojska i flotę bizantyńską. Król Witiges zaakceptował, zaoferowane przez Justyniana łagodne warunki pokoju, zgodnie z którymi, Goci mieli zachować panowania nad północną częścią Italii, na północ od Padu, sprzeciwił się im jednak Belizariusz, uważając, że całkowita klęska Gotów jest nieunikniona. Goci bezskuteczne próbowali skłonić go jeszcze do objęcia panowania nad nimi, lecz poddali się ostatecznie, przeceniając słabe w istocie siły oblężnicze. Król Witiges i starszyzna gocka zostali internowani w Kontantynopolu. Towarzyszył im tam również Belizariusz, odwołany przez Justyniana, zaniepokojonego informacją o propozycji korony, złożonej wodzowi przez Gotów. Nie przyznano mu nawet prawa do tradycyjnego triumfu.
Wydawało się sprawa panowania gockiego w Italii została zakończona ostatecznie. Rzeczywiście sama Rawenna, pozostawała w rękach bizantyńskich przez następne dwieście lat, natomiast Italię czekały jeszcze długie lata niezmiernie wyniszczających wojen bizantyńsko-gockich.
W roku 541 nowym królem Gotów został energiczny i waleczny Totila, który poderwał gockich wojowników do walki, a jednocześnie początek strasznej zarazy dżumy osłabił siły bizantyńskie. Po wstępnych sukcesach na północy, Totila opanował prawie całe południe Italii. Jego usiłowania wynegocjowania pokoju z Justynianem zakończyły się niepowodzeniem i w roku 544 Belizariusz został ponownie wysłany do Italii z nową armią. Tym razem jego misja nie zakończyła się powodzeniem. Rzym był kilkakrotnie oblegany, zdobywany i łupiony, a jego ludność musiała znosić ogromne cierpienia.
Belizariusz został odwołany do Konstantynopola, a w roku 551 znaczne siły bizantyńskie, pod wodzą armeńskiego eunucha, Narsesa, wkroczyły do Italii drogą lądową i wzdłuż zachodniego wybrzeża dotarły do Ankony, skąd skierowały się ku Rzymowi. W lipcu 552 r. pod Bustą Gallorum, doszło do decydującej bitwy, w której siły gockie zostały rozbite, a król Totila śmiertelnie ranny. Ostateczny kres panowaniu Ostrogotów w Italii położyła bitwa pod Wezuwiuszem, w której Narses zniszczył niedobitki armii gockiej.
Wojna trwająca od roku 540 do 552, zniszczyła w straszny sposób gospodarkę i infrastrukturę Italii oraz uśmierciło licznych mieszkańców, a do wyludnienia przyczyniła się również plaga dżumy. W roku 554 Justynian wydał edykt zwany Sankcją pragmatyczną, którego celem była odbudowa administracji w nowo odzyskanej prowincji, pod kątem potrzeb systemu fiskalnego. Jednak ogromne zubożenie ludności uniemożliwiało wyciśnięcie większych podatków, a niepewność sytuacji i grasujące bandy maruderów nie sprzyjały ani wzrostowi produkcji, ani praworządności.
Poczynając od roku 568, do Italii napłynęła ostatnia już fala wędrówek ludów, w postaci najazdu germańskich Longobardów. Kraj był bardzo osłabiony poprzednimi wojnami, a Bizancjum, zaangażowane na wschodzie w konflikt zbrojny z Persją, nie było w stanie zapewnić mu skutecznej obrony. Ostrogoci, którzy mogli byli zapewnić taką obronę zostali wcześniej rozbici. Longobardowie zajęli znaczną część północnej Italii, która później przejęła od nich swoją nazwę. Zajęli Mediolan, a po trzech latach oblężenia zdobyli również Pawię, w której założyli swoją stolicę. W niedługim czasie posunęli się dalej na południe zagarniając ziemie wokół Spoleto i Benewentu, oraz zagrażając Rzymowi. Próbą ratowania sytuacji, było stworzenie w roku 584, przez cesarza Maurycjusza, nowego typu prowincji, zwanej egzarchatem, obejmującej Sycylię oraz ziemię Italii, pozostające jeszcze pod panowaniem bizantyńskim. Równocześnie stworzony został egzarchat Afryki Północnej. W egzarchatach zwiększono władzę administracji wojskowej. Stolicą egzarchatu Italii została Rawenna. Przetrwał on do połowy ósmego wieku, a jego granice kurczyły się stopniowo i pod koniec istnienia, na północy, obejmowały jedynie regiony Rawenny i Rzymu, połączone zagrożonym korytarzem.
Charakterystyczną tendencją wzmagającą się w szóstym wieku było zbliżenie administracji cywilnej i kościelnej, w szczególności znaczny wzrost politycznej roli biskupów. Dzięki licznym darowiznom, obejmującym majątki ziemskie w całej Italii, w Istrze i na Sycylii, diecezja Rawenny stała się jedną z najbogatszych w Europie zachodniej i lokalni biskupi odgrywali przywódczą rolę, nie tylko w życiu religijnym, ale także społecznym i gospodarczym. W szczególności stali się głównymi fundatorami kościołów i instytucji charytatywnych.
Budowa słynnego kościoła San Vitale, najbardziej reprezentacyjnego w Rawennie, została rozpoczęta w latach 520-tych, jeszcze za panowania Ostrogotów. Jej głównym sponsorem był biskup Ecclesius (522 – 32), wspomagany przez bankiera Julianusa. Kościół wzniesiony został z płaskiej rzymskiej cegły, na planie ośmioboku i przykryty kopułą, o średnicy 9 m, której szczyt osiąga wysokość 30 m. Wewnątrz kościół posiada obejście z galerią na piętrze. Tego typu rozwiązanie architektoniczne, nietypowe na Zachodzie, przypominające współczesny mu kościół Św. Sergiusza i Bachusa w Konstantynopolu, opiera się, być może, na starszych wzorach z Lewantu. Swoją sławę kościół zawdzięcza jednak bardziej wspaniałemu wystrojowi niż architekturze. Jak się zdaje, pierwszy okres Wojen Gockich wstrzymał prace nad wykończeniem kościoła i zostały one podjęte, już po zajęciu Rawenny przez Belizariusza, kierowane przez biskupa Wiktora (537 – 44). Od niego pochodzą kolumny z marmuru prekonesiańskiego, w obejściu i galerii kościoła, ze wspaniałymi kapitelami bizantyńskimi, wykonanymi niemal na pewno w warsztatach Konstantynopola; na ich impostach widnieją wygrawerowane monogramy biskupa, a na niektórych, bankiera Julianusa. Z takiego samego materiału wykonano okładziny na filarach, w absydzie i na zewnętrznych ścianach obejścia, ułożone z wykorzystaniem lustrzanego odbicia naturalnego żyłkowania marmuru.













Najważniejszymi elementami wystroju San Vitale są mozaiki, skupione jednie w prezbiterium, choć być może zdobiły niegdyś również wnętrze kopuły. Mozaiki te charakteryzuje ogromne bogactwo rysunkowe i kolorystyczne bordiur i pasów dekoracyjnych – obrzeżających gzymsy i ościeża okien oraz oddzielających od siebie poszczególne obrazy – w których wykorzystano wielką rozmaitość motywów, geometrycznych, roślinnych i zoomorficznych
Prezbiterium przykryte jest sklepieniem, na szczycie którego widnieje medalion z wizerunkiem Baranka Bożego, obramowany wieńcem z liści laurowych, z wplecionymi owocami granatu – symbolami męki Chrystusa. Medalion wspierają czterej aniołowie, ze wzniesionymi rękami, stojący w żaglach sklepienia, pokrytych bujną dekoracją, w której, w fantazyjnych splotach pędów akantu, pojawiają się rozmaite zwierzęta i ptaki ilustrujące frazę z Apokalipsy Św.Jana: „A wszelkie stworzenie, które jest na niebie i ziemi,… słyszałem mówiące: Siedzącemu na stolicy i Barankowi błogosławieństwo i cześć, i chwała, i moc na wieki wieków”.


Na łuku tęczowym umieszczone są medaliony z wizerunkami Chrystusa i świętych obramowane przesadnie rozbudowanymi ornamentami, w których dominującymi motywami są zielone delfiny.

W konsze absydy, na złocistym tle ukazany jest młodzieńczy Chrystus, w purpurowej szacie, siedzący na niebieskim globie, z dwoma aniołami stojącymi po bokach. Lewą rękę opiera na księdze, a w prawej, wyciągniętej w bok, trzyma koronę męczeńską, przeznaczoną dla stojącego dalej Św. Witalisa, patrona kościoła. Natomiast z lewej strony grupę zamyka postać biskupa Ecclesiusa, ofiarującego model kościoła. Cała scena rozgrywa się w raju, który symbolizuje żywa zieleń łąki z licznymi kępami róż i lilii, wśród których gdzieniegdzie przechadzają się ptaki.



Po obu stronach absydy umieszczone słynne mozaiki cesarskie, przedstawiające Justyniana i cesarzową Teodorę, na czele procesji liturgicznej, kierujących się ku ołtarzowi, by złożyć na nim ofiary. Para cesarska, oraz towarzyszący im dostojnicy i damy dworskie, przedstawieni zostali w sposób bardzo zindywidualizowany, co sugeruje, iż są to ich autentyczne portrety. Cesarz i cesarzowa w swoich uroczystych szatach – oddanych z najdrobniejszymi szczegółami, które podkreślają ich splendor i dostojeństwo – reprezentują bizantyński majestat monarszy, naśladowany tak w średniowiecznej, jak i w późniejszej Europie. Justynian ma na głowie koronę wysadzaną drogimi kamieniami, z dwoma zwisającymi pandiliami. Jego ciemnopurpurowy płaszcz spięty jest na ramieniu ogromną zapinką, udekorowaną klejnotami; purpurowe buty obszyte są perłami, a jego jedwabny tablion zdobią desenie z motywami ptaków na złotym tle. Teodora otulona jest również purpurowym płaszczem, oblamowanym złotem; na szyi ma ogromną kolią z drogich kamieni, a na głowie koroną, bogatszą jeszcze od cesarskiej. Towarzyszące jej damy dworu mają na sobie wspaniałe szaty z wzorzystego jedwabiu. Justynian występuje w otoczeniu wojskowych i duchownych. Stojąca, po jego prawej stronie postać identyfikowana jest jako Belizariusz. Zapewne dla podkreślenia swojej nadrzędnej władzy, cesarz trzyma prawą stopę na stopie Belizariusza. Po lewej stronie cesarza, stoi Maksymian pierwszy arcybiskup Rawenny (546 – 557), o czym świadczy nie tylko paliusz na jego szyi; jest on jedyną postacią z obu paneli cesarskich, którą wyróżniono podaniem imienia. Według prawdopodobnej hipotezy, mogło to być związane z faktem, że pierwotnie na panelu figurował biskup Wiktor (537 – 544), za którego pontyfikatu mozaiki powstały, a jego wizerunek zamienił na swój własny, jego następca, przed ostateczną konsekracją kościoła w roku 547.


Na bocznych ścianach prezbiterium widnieją postacie i sceny starotestamentowe, znane jako prefigury wydarzeń ewangelicznych. Pod względem artystycznym są one prymitywniejsze od mozaik w absydzie, finezyjnych tak pod względem rysunku, jak i koloru. W złożonej scenie, w lunecie na ścianie północnej, Abraham ugaszcza trzech tajemniczych podróżnych, oraz szykuje się do złożenia Izaaka w ofierze, a na ścianie południowej, po jednej strony ołtarza, Abel składa w ofierze baranka, a po drugiej stronie, Milchizedech, ofiarowuje chleb i wino.




Pod koniec dwudziestego wieku, podczas remontu kościoła, odkryto pod nim fundamenty małego proskątnego budynku, zapewne kaplicy, która musiała wcześniej znajdować się w tym miejscu. W dobrym stanie zachowała się jej mozaika podłogowa z czwartego lub piątego wieku, wystawiona obecnie w kościele.

Arcybiskup Maurycjusz nie pochodził z Rawenny, lecz z Poli (obecnej Puli) położonej w Istrii. Został on narzucony Kościołowi w Rawennie przez cesarza Justyniana, jako gorliwy zwolennik jego stanowiska w konflikcie dotyczącym „trzech rozdziałów”. Początkowo niechętnie przyjęty przez kler i mieszkańców Rawenny, zdobył potem ich poparcie. Niewątpliwie przyczynił się do zacieśnienia kontaktów pomiędzy Rawenną i Istrią, czego jednym z rezultatów był wystrój bazyliki pod wezwaniem Wniebowzięcia Panny Maryi w Parentium (obecnym Poreczu), zwanej popularnie Bazyliką Eufrazjusza, od imienia biskupa, który ją ufundował w połowie szóstego wieku. Wystrój bazyliki jest tak bliski wystrojowi kościoła San Vitale, iż jest bardzo prawdopodobne, że przy jego wykonaniu pracowała ekipa mozaicystów z Rawenny. I tu także mozaiki skupione są w prezbiterium. W konsze absydy, na złotym tle tronuje Maryja z Dzięciątkiem na kolanach, z aniołami po bokach, nie brak jednak postaci samego biskupa, ofiarującego model swojego kościoła. W górnej partii łuku triumfalnego przebiega fryz z młodocianym Chrystusem siedzącym pośrodku, na niebieskim globie, z szeregami Apostołów po obu stronach, a wewnętrzną stronę łuku dekorują medaliony z wizerunkami świętych. O ile ikonografia obu kościołów jest bardzo zbliżona, o tyle niektóre ozdobne bordiury obrzeżające sceny figuratywne są wręcz identyczne. Ponadto, kolumny i kapitele w Bazylice Eufrazjusza wykonane są również z marmuru prekonesiańskiego i pochodzą najprawdopodobniej z Konstantynopola.


Poza kościołem San Vitale, Bankier Julianus, finansował również częściowo budowę kościoła S. Apollinare in Classe, dedykowanego pierwszemu biskupowi Rawenny, którego relikwie przechowywano w Classis. Jest to okazała bazylika z okrągłą dzwonnicą. Została konsekrowana w roku 549, a za jej głównego sponsora uchodzi biskup Ursicinus (533–36). Kościół stał się miejscem pochówku większości wczesnośredniowiecznych biskupów Rawenny.
Wystrój mozaikowy nawy kościoła uległ zniszczeniu w połowie piętnastego wieku, podczas okupacji portu przez Wenecjan, a jej marmurowe wykładziny zostały zrabowane przez księcia Sigismonda Malatestę z Rimini, i wtórnie wykorzystane w jego słynnej świątyni. Zachowały się natomiast mozaiki w prezbiterium, pochodzące z różnego okresu czasu. Z pierwszej połowy szóstego wieku pochodzi wielka mozaika w półkopule absydy. Ikonografia tej mozaiki w symboliczny sposób przedstawia scenę Przeistoczenia. Górną część półkopuły wypełnia złociste niebo, a położona poniżej szmaragdowozielona łąka pokryta kwiatami, symbolizuje Górę Tabor. Po środku, widnieje wielki niebieski medalion, pokryty gwiazdami, niby okno otwarte do Raju. Figuruje na nim ogromny złoty krzyż z maleńkim popiersiem Chrystusa umieszczonym na skrzyżowaniu ramion. Trzy owieczki stojące poniżej medalionu symbolizują trzech apostołów, Piotra, Jakuba i Jana, świadków sceny Przeistoczenia. Podobnie, fryz z tuzina baranków, biegnący wzdłuż dolnej krawędzi konchy, symbolizuje dwunastu Apostołów. Jedyne ludzkie postacie przedstawione na mozaice, to Mojżesz i Eliasz – na niebie, po obu stronach medalionu – oraz Św. Apolinatrusz, stojący na środku łąki, w stroju liturgicznym, z rękami wzniesionymi w geście oranta.





Cechy stylistyczne sugerują, że postacie archaniołów Michała i Gabriela, oraz palmy na mozaikach po obu stronach łuku tęczowego pochodzą również z szóstego wieku, natomiast wizerunki Ewangelistów, Mateusz i Łukasz są znacznie późniejsze, zapewne dwunastowieczne.



Pomiędzy wielkimi oknami w absydzie umieszczone są pełno postaciowe wizerunki czterech wybitnych biskupów Rawenny, sprawujących swój urząd pomiędzy czwartym, a szóstym wiekiem, natomiast na obu krańcach absydy umieszczone są naprzeciwko siebie dwa duże panele narracyjne, wzorowane wyraźnie na wystroju San Vitale. Na południowym panelu, przy stole ołtarzowym, identycznym jak w San Vitale, obok Abla i Melchizedecha, dodatkowo Abraham szykuje się do złożenia ofiary z Izaaka. Mozaika ta została niewątpliwie wykonana w tym samym czasie, co na panelu północnym, która pozwala na dokładne datowanie obu. Jest ona wzorowana na cesarskiej mozaice z San Vitale i przedstawia scenę wręczenia przywilejów podatkowych biskupowi Rawenny, Reparatusowi (671–77) przez cesarza Konstantyna IV, co miało miejsce w roku 673, a mozaika powstała prawdopodobnie jeszcze za życia Reparatusa. Ikonografia mozaiki sugeruje, że jest ona aluzją do wydarzeń znacznie ważniejszych dla archidiecezji Rawenny, niż przywileje podatkowe: historii uzyskania krótkotrwałej autonomii przez arcybiskupów Rawenny.



W związku z wyniesieniem Rawenny do roli stolicy egzarchatu Italii, miejscowi arcybiskupi mieli ambicje uniezależnienia miejscowego Kościoła od Rzymu. Arcybiskup Maurus (649 – 71) gorliwie wspierał finansowo cesarza Konstansa II, który budował na Sycylii flotę, z zadaniem powstrzymania inwazji muzułmańskiej na Morzy Śródziemnym. Nie była to pomoc w pełni bezinteresowna, gdyż 1 marca 666 r. cesarz wydał dyplom przyznający pełną niezależność arcybiskupom Rawenny od papieży, w szczególności mieli oni być konsekrowani przez lokalnych biskupów sufraganów, bez konieczności uzyskania aprobaty papieskiej. Zostało to przyjęte z entuzjazmem przez miejscowe duchowieństwo i laikat, o czym świadczy inskrypcja umieszczona na grobowcu arcybiskupa Maurusa, w kościele S. Apollinare in Classe: „Tu spoczywa arcybiskup Maurus, który żył przez bardzo długie sześćdziesiąt siedem lat i podczas panowania cesarza Konstantyna wyswobodził swój Kościół spod jarzma poddaństwa Rzymowi”. To roszczenie do niezależności wywołało oczywiście konflikty z Rzymem, które doprowadziły do obustronnej anatemy. Politykę Maurusa kontynuował arcybiskup Reparatus (671–77), a do ugody z papiestwem doprowadził dopiero jego następca, arcybiskup Teodor, znienawidzony przez duchowieństwo i wiernych.
Na mozaice w kościele S. Apollinare in Classe, arcybiskup Maurus uhonorowany jest aureolą i centralnym położeniem na panelu, pomiędzy cesarzem, a arcybiskupem Reparatusem, któremu opiekuńczo kładzie rękę na ramieniu.


Na szczęście zabytki Rawenny nie zostały dotknięte skutkami ikonoklastycznej polityki cesarzy bizantyńskich, która szalała, z przerwą, przez ponad sto lat, poczynając od roku 730 i doprowadziła do niesłychanych zniszczeń dorobku artystycznego Konstantynopola i całego Cesarstwa Wschodniego. W tym czasie związki Rawenny z Konstantynopolem były już bardzo osłabione, a miejscowi arcybiskupi poparli zdecydowanie anty obrazoburcze stanowisko papieży. Dzięki temu ocalały wspaniałe mozaiki w kościołach Rawenny, a zniszczenia dokonane na wschodzie sprawiły, że są one najznakomitszym zachowanym zabytkiem sztuki wczesno chrześcijańskiej.
Rawenna została ostatecznie zajęta bez walki przez króla Longobardów Aistulfa w roku 751 i przestała odgrywać istotną rolę w polityce śródziemnomorskiej, którą pełniła przez trzy i pół wieku. Ostatni egzarcha, Eutychios, zbiegł do Neapolu, a warunki poddania miasta wynegocjował arcybiskup Sergiusz, który stał się niekwestionowanym przywódcą ludności. Ponieważ cesarz Konstantyn V skupił swe wysiłki głównie na utrzymaniu posiadłości bizantyńskich w Italii południowej, rezygnując z prób odzyskania utraconych ziem na północy, a Rzym został bezpośrednio zagrożony przez Longobardów, papież Stefan II zdecydował się zwrócić o pomoc do króla Franków Pepina. W odpowiedzi na jego list, Pepin zaprosił go do Francji, dokąd papież udał się w roku 753 lądem, przez Alpy. Obie strony były zainteresowane nawiązaniem współpracy: papież liczył na pomoc militarną Franków, a Pepin na formalne uznanie go przez papieża za króla, gdyż jego pozycja, jako syna Karola Martela, który objął tron, usuwając panującą dynastę Merowingów, nie była bardzo pewna. Do porozumienia doszło w styczniu 754 r.; papież uznał prawa Pepina i jego potomków do korony, a Pepin zobowiązał się do obrony Rzymu. Układ ten miał niezmierne ważne konsekwencje w dziejach Europy, gdyż na miejsce tradycyjnego sojuszu Starego Rzymu z Nowym, wprowadzał sojusz Rzymu z mocarstwem północno-europejskim. Sojusz ten nabrał jeszcze charakteru sakralnego, dzięki namaszczeniu, przez papieża, pary królewskiej i jej dwóch synów Karola i Karlomana, w opactwie St. Denis.
Papież powrócił do Rzymu, a w roku 755 armia frankońska wkroczyła do Italii i rozpoczęła oblężenie Pawii, które zakończyło się traktatem pokojowym, zobowiązującym króla Aistulfa do zwrotu wszystkich jego zdobyczy. Król warunków pokoju nie dotrzymał i już w styczniu 756 r. obległ Rzym. Pepin wezwany ponownie przez papieża, znów skutecznie interweniował, tym razem sporządzając formalny akt, tzw. Darowiznę Pepina, w którym ziemie dawnego egzarchatu, położone wokół Rzymu i Rawenny, przekazał papiestwu, co dało początek przyszłemu Państwu Kościelnemu.
Darowizna Pepina nie załatwiła jednak problemów dawnego Egzarchatu Rawenny. Król Aistulf zmarł w roku 756, a jego następca, Dezyderiusz zwlekał latami z przekazaniem papiestwu ziem przyznanych przez Pepina, powiększył swoje państwo anektując księstwa Benewentu oraz Spoleto i zagrażał samemu Rzymowi. Sytuacje ułatwiał mu chaos panujący w Wiecznym Mieście, gdzie dwie fakcje wybrały dwóch konkurencyjnych papieży. Mieszkańcy i arcybiskupi Rawenny z wielką niechęcią odnosili się do perspektywy podporządkowania papiestwu i sabotowali przysłanych z Rzymu urzędników, co spowodowało, aresztowanie, proces i uwięzienie arcybiskupa Sergiusza, który spędził trzy lata w rzymskim więzieniu, skąd powrócił do Rawenny dopiero po śmierci papieża Stefana II.
Poważne zagrożenie ze strony króla Dezyderiusza w latach 770-tych skłoniły papieża Hadriana I do zwrócenie się o pomoc do Karola Wielkiego, który po śmierci ojca, Pepina, i brata, Karlomana, objął panowanie nad Frankami. Karol wkroczył do Italii Północnej, pokonał siły Longobardów i po zdobyciu Pawii, wziętego do niewoli Dezyderiusza wysłał w łańcuchach do Francji, a sam koronował się na króla Longobardów, natomiast papieżowi przyznał cały dawny Egzarchat Rawenny, prowincje Venetię i Istrię, oraz księstwa Spoleto i Benewentu. Jednak arcybiskupi Rawenny nadal sabotowali panowanie papieskie nad miastem, zwracając się nie do papieża, lecz do Karola jako do nadrzędnego władcy.
Karol odwiedził Rawennę po raz pierwszy w roku 787, gdy wracał do Francji po kampanii prowadzonej w Italii południowej. Zapewne głównym celem jego wizyty było zgromadzenie spoliów: kolumn, kapiteli, okładzin marmurowych, i tym podobnych materiałów, pochodzących z reprezentacyjnych budowli, których chciał wtórnie użyć w swoich pałacach i kościołach wznoszonych na północ od Alp. Już wcześniej uzyskał takie materiały od papieża w Rzymie. Najprawdopodobniej Kościół San Vitale musiał zrobić na nim duże wrażenie, gdyż jego słynna kaplica zamkowa w Akwizgranie – wzniesiona na planie ośmiokąta, nie znanym na północy – wzorowana jest niewątpliwie na tym kościele. Być może, iż poza materiałami, sprowadził z Rawenny również rzemieślników, którzy pomogli przy wzniesieniu i udekorowaniu reprezentacyjnych budowli w jego stolicy.
W roku 801, Karol Wielki, już jako cesarz odwiedził Rawennę i zarekwirował wspaniały posąg konny Teodoryka, ustawiony przed jego pałacem, by go ustawić w podobnie reprezentacyjnym miejscu w Akwizgranie. Pomnik ten w oryginale przedstawiał prawdopodobnie cesarza bizantyńskiego Zenona i został zaanektowany i przemianowany przez Teodoryka. Nie zachował się do naszych czasów, lecz z opisu Agnullusa wiadomo iż był wykonany z pozłacanego brązu i przedstawiał jeźdźca, z tarczą na lewym ramieniu i lancą w prawej ręce, wzniesionej w górę. Usunięcie pomnika tego wielkiego króla było niejako symbolem końca prominentnej roli, jaką Rawenna odgrywała w świecie śródziemnomorskim.
Ostatnie mozaiki jakie ocalały w Rawennie pochodzą z podłogi kościoła Św. Jana Ewangelisty i zostały wydobyte z gruzów, po zbombardowaniu tego kościoła przez lotnictwo alianckie w roku 1944. Datowane są na rok 1213, lecz nie potrafiłem znaleźć informacji, jak uzyskano tak dokładną datę ich powstania. Przedstawiają między innymi sceny ze zdobycia Konstantynopola w roku 1204, przez haniebną Czwartą Krucjatę. Choć obrazy na mozaikach są dość ciekawe, to nie sugerują, by w trzynastym wieku Rawenna należała do wiodących centrów artystycznych.








