Wybrałem się na Maltę głównie po to, by obejrzeć tamtejsze monumenty megalityczne, umownie nazywane „świątyniami”, chociaż ich sakralnego charakteru można się tylko domyślać.
Badania archeologiczne wskazują na to, że pierwsi osadnicy przybyli na Maltę, zapewne z Sycylii, ok. 5000 lat przed Chr., natomiast okres budowy świątyń przypada na lata 3600 – 2500. Jak dotąd odkryto około 20 takich świątyń, w różnych stadiach ruiny – sześć z nich zostało wciągnięte na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO – i na podstawie ich struktury architektonicznej oraz metody radiowęglowej wyodrębniono trzy okresy, w których zostały wzniesione. Nazwy tych okresów pochodzą od reprezentatywnych dla nich monumentów. Są to okresy Ggigantija (3600-3300 przed Chr.), Saflieni (3300-3000) i Tarxien (3000-2500). Tak więc świątynie pochodzące z pierwszego okresu są co najmniej o pięćset lat starsze od Stonehenge i należą do najstarszych znanych budowli na świecie.
Struktura wszystkich świątyń jest do siebie zbliżona. Składają się one z połączonych ze sobą owalnych pomieszczeń (absyd), których liczba waha się od dwóch do sześciu. Pomieszczenia te są otoczone z zewnątrz wspólną, na ogół, ścianą z ustawionych pionowo megalitów – wielkich płaski bloków z wapienia. Wejścia do świątyń prowadziły najprawdopodobniej przez trylityczne bramy, z których jednak żadna nie dotrwały do naszych czasów w stanie nienaruszonym. Również nie przetrwały żadne zadaszenia. Wprowadzona chronologia opiera się na badaniach metodą węgla radioaktywnego, jak również na pewnych cechach strukturalnych budowli.
Świątynia, która nadała imię pierwszemu okresowi znajduje się na Gozo, drugiej co do wielkości wyspie Archipelagu Maltańskiego. Zachowały się potężna ściany zewnętrzne świątyni i zarysy ścian pomiędzy absydami, natomiast umieszczone w nich trylityczne stoły zostały zrekonstruowane z zachowanych materiałów, na podstawie ilustracji pochodzących z początku XIX w., kiedy stan świątyni był jeszcze znacznie lepszy. Jeszcze dużo gorzej niż ze świątynią, wiek dziewiętnasty obszedł się z tak zwanym Okręgiem Xaghra, wielkim cmentarzysku megalitycznym położonym w odległości kilkuset metrów od świątyni, który w owym czasie prezentował się całkiem okazale, a w ciągu wieku zniknął z powierzchni ziemi; podejrzewam, że wykorzystywany jako źródło kamienia budowlanego. Na szczęście, z okręgu uratowało się sporo artefaktów. Należą do nich, między innymi, dwie spore głowy wykute w kamieniu oraz charakterystyczne korpulentne figurki terakotowe, z bardzo rozbudowaną dolną częścią ciała, a zupełnie unikalnym jest zestaw sześciu schematycznych figurek z wapienia, o niejasnym przeznaczeniu, pozbawionych kończyn, z trapezoidalnym tułowiem, dobrze nadającym się do uchwycenia ręką.







Bardzo ciekawym eksponatem – pochodzącym z tego samego okresu, lecz z innej miejscowości (Ta’Hagrat) – jest kamienny model prostej świątyni. Pomimo swoich minimalnych rozmiarów (26 mm szerokości) ukazuje dokładnie trylityczne odrzwia, a co ważniejsze potwierdza przypuszczenie, że nie zachowane nigdzie dachy świątyń były zbudowane z poziomo ułożonych płaskich megalitów.

Nazwa drugiego okresu archeologicznego nie pochodzi od świątyni, ale od innego obiektu, najciekawszego ze wszystkich maltańskich monumentów megalitycznych. Jest to tak zwane Hypogeum Hal Saflieni, trójpoziomowa konstrukcja podziemna, wykuta w miękkim wapieniu, z wykorzystaniem naturalnej groty. Hypogeum zostało odkryte na początku XX w. w bardzo dobrym stanie. Jak się zdaje służyła zarówno jako cmentarzysko (odkryto w nim szczątki kilku tysięcy (!) zmarłych), jak i miejsce kultu. Składa się z wielu pomieszczeń, połączonych korytarzami i schodami, o ścianach i stropach niezmiernie starannie obrobionych w kamieniu, a w niektórych pomieszczeniach ozdobionych spiralnymi ornamentami namalowanymi minią. Główna komnata, wykuta na planie kolistym, posiada szereg odrzwi trylitycznych, prowadzących do innych pomieszczeń lub ślepych. Jedna z tych bocznych komnat, nazwana „Świętą Świętych”, dokładnie naśladuje strukturę świątyń, ze starannie wykonanymi trylitycznymi odrzwiami i niszami, oraz belkami sufitowymi. Pozwala to na lepsze zorientowanie się w oryginalnej strukturze świątyń naziemnych, zachowanych w mniejszej, lub większej ruinie. Innemu mniejszemu pomieszczeniu, nadano nazwę „Komnaty Wyroczni” ze względu na panującą w niej znakomitą akustykę.
Aby nie dopuścić do wypłowienia malowanych ornamentów, w podziemiu utrzymywany jest stały mikroklimat, a zwiedzający wpuszczani są jedynie raz na godzinę, w dziesięcioosobowych grupach. Zarezerwowałem sobie udział w takiej grupie z dwumiesięcznym wyprzedzeniem. Niestety, w Hypogeum nie wolno robić zdjęć, załączam jednak poniżej trzy fotografie odszukane w Internecie.



W Hypogeum zachowała się znaczna liczba artefaktów, z których najciekawsza jest mała (12 cm długości) polichromowana figurka terakotowa korpulentnej niewiasty, ubranej w suknię i leżącej na boku – „Śpiącej Damy”.

Do ostatniego okresu budowy należą, między innymi, dwie świątynie – Hagar Qim i Mnajdra – położone na klifie, na południowym wybrzeżu Malty, w odległości około pół kilometra jedna od drugiej. Mury zewnętrzne oraz ściany absyd obu świątyń wzniesione są z ogromnych, starannie obrobionych i dopasowanych do siebie bloków kamiennych. Wejścia do niektórych z absyd prowadza przez ogromne „iluminatory” wykute w pojedynczych megalitach. Korytarze i dziedzińce wyłożone są częściowo płaskimi płytami kamiennymi.




Ze świątyni Hagar Qim pochodzi szereg typowych, stojących lub siedzących figurek kamiennych. Przy ich niezmiernie rozbudowanych dolnych częściach ciała, uderza delikatny, wręcz subtelny zarys dłoni. Natomiast nietypowa jest terakotowa „Wenus z Malty”, z dokładnie oddanymi elementami anatomicznymi. Również w Hagar Qim odnaleziono unikalny, megalityczny „ołtarz”, w formie małego czworokątnego stolika, z podstawą ozdobioną płaskorzeźbami ze wzorem roślinnym, obrzeżonymi filarkami, których powierzchni nadano oryginalna chropowatą fakturę, żłobiąc w niej niewielkie półkuliste zagłębienia.




Struktura świątyni Mnajdry jest jeszcze bardziej imponująca; składa się z trzech budynków: dolnego, środkowego i wschodniego. W jednej z absyd zachowały się fragmenty belek poprzecznych, wskazujące na to, że pomieszczenia świątyni były przykryte sklepieniem pozornym, zbudowanym z nakładanych na siebie bloków kamiennych, położonych coraz dalej w kierunku środka. Potwierdza to również graffiti przedstawiające świątynie, umieszczone na jednym z megalitów.






Mnajdra jest jedyną megalityczną świątynią na Malcie, w której stwierdzono wyraźną „orientację astronomiczną”: główna oś budynku dolnego pokrywa się z kierunkiem wschodzącego słońca w dniach równonocy i jego promień pada wówczas dokładnie na niszę wykutą na końcu budynku, a podczas przesilenia wiosennego i jesiennego promień wschodzącego słońca przenikający przez szparę utworzoną przez megality wejściowe, trafia dokładnie na środek trylitu, którego powierzchni nadano fakturę, taką jak na ołtarzu z Hagar Qim.

Kompleks świątynny Tarxien, którego imię nosi ostatni 0kres budowy świątyń, położony jest w pobliżu Hypogeum Hal Saflieni i składa się z czterech budowli wznoszonych etapami przez ponad pół milenium, aż do 25 wieku przed Chr. Ostatnia z nich wyróżnia się wysokim poziomem technicznym wykonania i bogatym wystrojem. Ściany absyd zbudowane są z idealnie dopasowanych do siebie bloków kamiennych, których precyzja obróbki zdumiewa, jeśli weźmie się pod uwagę jak prymitywnymi narzędziami została dokonana. Do elementów dekoracyjnych należą reliefy z powtarzającymi się motywami ozdobnych spiral oraz fryzy z wyobrażeniami defilujących zwierząt. Z Tarxien pochodzi największa liczba zachowanych artefaktów, przechowywanych obecnie w Muzeum Archeologicznym w Valletcie. Obok niewielkich figurek kamiennych i ceramicznych zachowały się również nogi zniszczonej kamiennej postaci o niemal naturalnych wymiarach. Ciekawym eksponatem jest „ołtarz” w formie kamiennej skrzyni z nadbudową, która, w chwili odnalezienia, pełna była kości zwierzęcych, muszli oraz drobnych reliktów ceramicznych i kamiennych.













Przeskakując kilka milleniów, jakie epokę budowy świątyń dzieli od czasów nowożytnych, warto chyba poświęcić parę zadań wydarzeniom historycznym, jakie miały miejsce w tym okresie na wyspie.
Prawdopodobnie w ósmym lub dziewiątym wieku przed Chr. Fenicjanie rozpoczęli kolonizację Malty, która, ze względu na swoje centralne położenie, stała się ważnym węzłem fenickiej sieci handlowej, obejmującej cały basen Morza Śródziemnego. Ich główne osiedle, Maleth czyli „Bezpieczny Port” nadało imię całej wyspie. Na początku V w. przed Chr. Malta dostała się pod panowanie Kartaginy, kolonii fenickiej, która przerosła znaczeniem swój kraj macierzysty. Kartagińczycy stracili Maltę na rzecz Rzymu w roku 218 przed Chr., na początku II Wojny Punickiej. Fenicki Maleth przyjął nazwę Melite i stał się centrum rzymskiej administracji wyspy.
Po kataklizmach okresu Wędrówek Ludów, w latach trzydziestych VI w. po Chr. Malta została włączona do Cesarstwa Bizantyńskiego, jako część nowej prowincji Sycylii. Kres władzy bizantyńskiej położył najazd muzułmańskich Berberów z Afryki, którzy w roku 870 zdobyli i złupili wyspę , mordując lub biorąc w niewolę całą ludność. Kataklizm ten stanowił zasadniczą cezurę w historii Malty, która, jak się zdaje, przez długi czas pozostawała całkowicie wyludniona, a potem została stopniowo skolonizowana od nowa przez muzułmanów z Afryki. Na miejscu dawnej Melity wyrosło arabskie miasto Medina, które przetrwało do dnia dzisiejszego jako Mdina.
Po zajęciu Sycylii przez Normanów w drugiej połowie XI w., w roku 1091 hrabia Roger I podporządkował sobie Maltę, jako lenno, pozostawiając jednak autonomię lokalnym władzom muzułmańskim. Z czasem wyspa została zintegrowana z Królestwem Sycylii, lecz jej ludność pozostawała nadal, w przytłaczającej większości, muzułmańska, co najmniej do połowy XIII w., gdy cesarz Fryderyk II przesiedlił ją częściowo do Lucery w Apulii. Okres muzułmański miał trwały wpływ na ludność wyspy, która zachowała wiele z elementów cywilizacji arabskiej. W szczególności, współczesny język maltański wywodzi się z arabskiego, z naleciałościami romańskimi. Podczas kolejnych rządów Normanów, Hohenstaufów, Andegawenów, Aragończyków i Hiszpanów ludność Malty uległa chrystianizacji, do czego przyczynił się tak prozelityzm, jak i napływ kolonistów z Sycylii i kontynentalnej Italii.
Zasadniczy wpływ na dalsze losy Malty miała decyzja cesarza Karola V, który w roku 1530 przekazał wyspę, jako lenno królestwa Hiszpanii, zakonowi rycerskiemu joanitów, od tej pory lepiej znanemu pod nazwą zakonu kawalerów maltańskich. Joanici byli najstarszym z trzech zakonów rycerskich związanych z krucjatami, zaangażowanym w szczególności w działalność charytatywną. Po ostatecznym wyparciu krzyżowców z Ziemi Świętej, osiedlili się na Rodos, skąd również zostali wypędzeni przez Turków w roku 1522. Był to okres apogeum potęgi Otomanów, którzy podczas panowania Sulejmana Wspaniałego dążyli do dominacji w całym basenie Morza Śródziemnego, a podbój Malty miał być ważnym krokiem w realizacji tego planu.
Karol V liczył niewątpliwie na to, że joannici przyczynią się do powstrzymania nawały tureckiej. Istotnie na morzu sytuacja była bardzo krytyczna; w 1555 roku słynny turecki korsarz, a potem admirał – Dragut – wylądował na Malcie, a po wycofaniu się z wyspy zajął cytadelę na Gozo, uprowadzając 5000 brańców, natomiast w roku 1560 potężna flota hiszpańska została rozgromiona przez Turków koło wyspy Dżerby. Kawalerowie maltańscy szykowali się do oczekiwanego oblężenia rozbudowując flotę oraz forty strzegące wybrzeża i rekrutując wojska. Inwazja turecka, nazwana później Wielkim Oblężeniem, rozpoczęła się w maju 1565 roku. Siły inwazyjne liczyły prawdopodobnie ponad 30 tysięcy wojowników, a obrońców , co najwyżej czterokrotnie mniej. Turcy przypuścili atak na fort Elmo, broniący dostępu do Wielkiego Portu i zdobyli go po miesiącu bohaterskiej obronie, jednak ich straty były olbrzymie , a wśród poległych znalazł się Dragut. Potem skierowali swoje ataki na sąsiednie forty, które zostały odparte, pomimo ogromnego nasilenia ognia artyleryjskiego napastników. Na szczęście dla obrońców Malty, Turcy zrezygnowali z oblężenia słabo umocnionej Mdiny. Całą obroną Wyspy kierował nieustraszenie wielki mistrz kawalerów – Jean Parisot de Valette – który liczył na obiecaną odsiecz hiszpańską z Sycylii. Istotnie, 7 września odsiecz wylądowała na Malcie, a 13 września zmasakrowała wycofujących się Turków.
Odparcie inwazji Malty miało wielkie znaczenie moralne dla świata chrześcijańskiego, gdyż obaliło mit niezwyciężoności floty tureckiej, co przyczyniło się w jakimś stopniu, sześć później, do zwycięstwie Świętej Ligi, w decydującej bitwie morskiej pod Lepanto. Dla samych Maltańczyków pozostaje do dziś heroiczną legendą.
Bezpośrednio po doświadczeniach Wielkiego Oblężenia, Jean de Valette, biorąc pod uwagę duże prawdopodobieństwo kolejnych inwazji, przystąpił do wznoszenia ufortyfikowanego miasta na tym samym półwyspie Sciberras, którego bronił fort Elmo. Ta inicjatywa kawalerów maltańskich spotkała się w Europie z poparciem finansowym i miasto powstało w rekordowo krótkim czasie. Nazwano je La Valletta, na cześć bohaterskiego wielkiego mistrza, który nie dożył do przeniesienia doń stolicy zakonu w roku 1571.
Valletta położona jest na wąskim skalistym półwyspie, pomiędzy dwiema wąskimi zatokami, wżynającymi się głęboko w ląd. Miasto otoczone jest gigantyczny murami obronnymi, z bastionami, a od strony lądu, głębokimi i szerokimi fosami wykutymi w skale. Wbrew obawom, nie musiało odpierać dalszych inwazji tureckich i fortyfikacje, zachowane w stanie niemal nienaruszonym, należą dzisiaj do najbardziej imponujących w Europie. Z murów roztaczają się wspaniałe widoki na morze i obie zatoki z fortami i gęstą zabudową.





Miasto zostało wzniesione według projektu architekta papieskiego, Franceska Loparelliego, na planie prostopadłej kraty ulic, często zbiegających stromo ku morzu. Obrzeżają je domy oraz pałace w stylu barokowym i klasycystycznym. Na fasadach domów wyróżniają sie charakterystyczne zamknięte balkony, które niekiedy tworzą galerie obiegające wokoło cały budynek. Naroża domów ozdobione są często figurami świętych. Do najbardziej reprezentacyjnych budynków należą „oberże” poszczególnych nacji, w których zamieszkiwali kawalerowie danej narodowości; było ich w sumie osiem.













Pałac wielkich mistrzów w Valletcie został wzniesiony w latach siedemdziesiątych XVI w. w surowym stylu manierystycznym, a w następnych stuleciach kilkukrotnie przebudowywany. Obecnie służy jako rezydencja prezydenta Malty, lecz część historycznych pomieszczeń udostępniona jest do zwiedzania; w szczególności należą do nich Sala Gobelinów i Sala Tronowa, w której znajdują się freski włoskiego malarza manierystycznego, Matteo Pereza, przedstawiające ważne epizody Wielkiego Oblężenia, wykonane w latach 1575-81.





W dawnych stajniach pałacowych wystawiona jest część zbrojowni – jednej z największych w Europie – jaka pozostała na wyspie po kawalerach maltańskich. Do najcenniejszych eksponatów należą paradne szesnastowieczne zbroje dwóch wielkich mistrzów zakonu.





Konkatedra Św. Jana w Valetcie została wzniesiona jeszcze w XVI w., w oszczędnym stylu manierystycznym lecz jej wystrój wewnętrzny pochodzi z drugiej połowy XVII w. i olśniewa barokowym przepychem, pozbawionym wdzięku. Podobnie bombastyczny charakter mają nagrobki wielkich mistrzów, a chyba najciekawszymi elementami wystroju są płyty nagrobne kawalerów niższej rangi, intarsjowane różnokolorowym marmurem, które pokrywające prawie całą posadzkę. Powtarzające się na nich często symbole vanitas nie bardzo pasują do dumnie umieszczonych obok herbów.











W sąsiadującym z katedrą oratorium znajdują się dwa wielkie płótna Caravaggia, pamiątka po jego pobycie na Malcie, w latach 1607/8, gdzie szukał schronienia ścigany za popełnione w Rzymie zabójstwo. Przystąpił nawet do kawalerów maltańskich, lecz i tu wszedł w konflikt z prawem, gdyż nie tylko został usunięty z zakonu, lecz również osadzony w więzieniu, skąd udało mu się zbiec na Sycylię.


Po przeniesieniu stolicy Malty do Valletty, Mdina straciła swoje poprzednie znaczenie i zachowała starą zabudowę, aż do trzęsienia ziemi w roku 1693, tego samego, które zniszczyło południowo wschodnią Sycylię. Po tym kataklizmie została odbudowana pod kierunkiem francuskiego architekta Charlesa de Mondion w dość jednolitym stylu barokowym, jednakże z zachowaniem dawnej struktury miejskiej. Wydaje się jakby miasteczko zasnęło za potężnymi murami, których początki sięgają czasów arabskich i normańskich, lecz ich obecny kształt pochodzi od kawalerów. Imponująca sylwetka Mdiny ukazuje się z daleka na wzgórzu; z wieżami i kopuła katedry wyrastającymi ponad murami. Cała wzniesione jest z beżowego wapienia, o złotawym odcieniu, charakterystycznego zresztą dla zabudowy całej Malty. Wąziutkie uliczki obrzeżone są wysokimi domami, z nielicznymi, wychodzącymi na nie oknami, tak, że wydają się korytarzami w jakimś zaczarowanym zamku. Wrażenie bajkowości podkreśla jeszcze brak ruchu kołowego i bardzo mała liczba przechodniów, drastycznie kontrastująca z zatłoczonymi ulicami Valletty.




















Podczas naszego pobytu na Malcie, najsłabiej eksploatowaliśmy przyrodę; była to pierwsza połowa kwietnia i na kąpiel w morzu jeszcze za wcześnie. Załączam kilka fotografii malowniczych Klifów Dingli, zbudowanych z twardego wapienia i wznoszących się na wysokość 250 m ponad poziomem morza, które biegną wzdłuż południowego wybrzeża wyspy, na odcinku ok. 5 km. Pozostałe zdjęcia pochodzą ze spaceru łodzią do tzw. Błękitnej Groty, położonej na wschód od klifów, której nazwa pochodzi od poświaty wody, o bardzo różnym odcieniu i intensywności niebieskiego koloru.















